Cześć moi Drodzy!
Zabieram Was w podróż do zimowej Rumunii, a konkretniej do Bukaresztu i Braszowa. Na Rumunię, kraj którego wcześniej nie miałem okazji zobaczyć, zdecydowałem się ze względu na nowe połączenie linii lotniczej Wizzair.
W trakcie naszego pobytu, trafiliśmy na atak zimy, mocno minusowe temperatury i duże ilości śniegu, ale za to słoneczną aurę (co ciekawe, już dwa tygodnie później było kilkanaście stopni na plusie). Brak zieleni, lód na ulicach i ostry mróz, nie ułatwiały zwiedzania, pokazując Bukareszt i Braszów bez różowych okularów.
Polecieliśmy do Bukaresztu, by sprawdzić i zrozumieć, jakie rzeczywiście jest to miasto. Rozgryźć jego niełatwą strukturę i spróbować opisać. Przy okazji, zajrzeliśmy do Braszowa, jednego z piękniejszych miast w Rumunii, a tam przeżyliśmy coś niezwykłego.
Co WAŻNE, to DRUGI wpis z serii z Rumunii. Pozostałe znajdziecie poniżej:
- Bukareszt – zaśnieżony Park Herăstrău, słynny skansen, Łuk Triumfalny i zetknięcie z CIEKAWĄ architekturą miasta
- Zrozumieć Bukareszt #1 Surowa i POTĘŻNA architektura (Parlament) oraz NAJŁADNIEJSZE miejsce w stolicy Rumunii
- Zrozumieć Bukareszt #2 Reprezentacyjne miejsca i zabytki oraz zapomniane fragmenty stolicy Rumunii
- Ostatnie chwile w Bukareszcie i krótki spacer po Krakowie
Zapraszam Was w podróż na ulice Bukaresztu i Braszowa!
Zaczynając drugi dzień w Rumunii
Planując wyjazd do Rumunii, pragnąłem zobaczyć coś więcej, aniżeli tylko stolice. Zrobiłem więc research, by przekonać się, że najlepszym miejscem na jednodniowy wypad będzie… Braszów!
Już z domu na TEJ stronie kupiłem bilety na pociąg relacji Bukareszt-Braszów-Bukareszt. Wyjazd zaplanowałem na drugi dzień pobytu, a więc sobotę 22 lutego.
Dzień zaczęliśmy jednak w Bukareszcie, od niemal 3 km spaceru na Dworzec Północny (Gara de Nord). Co nas zaskoczyło, solidny gmach kryje najprawdziwszy targ. Znaleźliśmy nasz pociąg i równo o 10:00, ruszyliśmy do Braszowa. Według planu trasa ta zajmuje 2 godziny i 45 minut. Jeśli chodzi o widoki, warto wyjrzeć za okno będąc już bliżej Braszowa.


Braszów – krótka charakterystyka miasta
Braszów położony jest na Wyżynie Transylwańskiej, na wysokości od 600 do niemal 1000 metrów n.p.m.. Miasto rozciąga się na powierzchni 267 km2 i zamieszkane jest przez nieco ponad 250 tysięcy osób (siódme najludniejsze miasto Rumunii). Warto dodać, że poza Bukaresztem, mającym niemal 2 mln mieszkańców, kilka największych Rumuńskich miast (w tym Braszów), oscyluje między 220 000 a 320 000 mieszkańców.
Okolica miasta już w XII wieku była zamieszkana przez saskich kolonistów, a samo miasto w dokumentach zaczęło być wymieniane w XIII stuleciu. Wokół coraz ważniejszego ośrodka handlowego, wzniesiono mury obronne. W 1689 roku Braszów zniszczył wielki pożar. Większość obecnej zabudowy wzniesiono po tym czasie. W mieście przez stulecia dominowali Niemcy, to oni zamieszkiwali miasto wewnątrz murów, a Rumuni zostali zepchnięci do dzielnicy Schei.
Braszów to obecnie atrakcyjnie położone stare miasto, przyciągające turystów i wyjazdowiczów. Zachowane, pełne klimatu Stare Miasto, góra Tampa będąca tłem każdego ulicznego krajobrazu, zabytkowe budowle obronne i WYJĄTKOWY widok na miasto ze szczytu Tampy sprawiają, że WARTO tutaj przyjechać.








Mapa Braszowa i trasa, którą przeszliśmy:
Interesujący budynek Dworca Kolejowego
Do Braszowa dotarliśmy przed 13:00. Wysiedliśmy z pociągu, by po chwili znaleźć się w holu interesującego budynku dworca kolejowego. Wzniesiony w latach 1960-1961 według projektu architektów Florina Ionescu i Teonicu Săvulescu z jednej strony przenosi w czasie, z drugiej pozwala docenić powojenną architekturę. Przeszklenia od frontu wpuszczają dużo światła, ciekawie prezentuje się konstrukcja dachu i inne detale.



Surowe kształty bloków na tle wzniesień
Wyszliśmy na plac przed dworcem, gdzie ujrzałem bezkres asfaltu, liczne bloki mieszkalne i zarys wzniesień w tle. Trzeba zdać sobie sprawę, że Dworzec Kolejowy zlokalizowany jest jakieś 2,5 km od Starego Miasta i nim dotrzemy do pięknej starej zabudowy znanej ze zdjęć bądź widokówek, zapoznamy się z zupełnie inną odsłoną Braszowa.
Potężne, szare, raczej odpychające bloki mieszkalne, wprowadzają surowy, nieprzyjemny klimat. Trzeba jednak przyznać, że niektóre mają całkiem interesujące kształty i gdyby tak poddano je renowacji, mogłyby być znośne.
Tłem niezmiennie była góra Tampa, będąca nieodłącznym elementem miasta. Gdyby nie ona, Braszów nie byłby tym samym miejscem.



Braszów od początku ROBI WRAŻENIE!
Mijając bloczyska z czasów komuny niekoniecznie, ale już kapkę dalej, jeszcze przed Starym Miastem, owszem. Autentyczna, historyczna zabudowa i tło w postaci majestatycznej góry, jest jak obrazek z pocztówki. Jednocześnie fasady kamieniczek nie są lukrowane, jak z bajki. Widać szmat czasu, jaki przeżyły, a mimo tego, zachwycają.



Kolejne “piętra” miasta
Weszliśmy w ten czas schodami do ulicy Strada Mihai Eminescu, przy której stoi szereg bardzo ładnych kamienic. Wychodzące przed lico fasad wykusze, wieżyczki i rzeźby, dumnie zdobią uliczkę i patrzą w kierunku Starego Miasta. Tłem Strada Mihai Eminescu jest jedno ze wzniesień -stały element uliczek Braszowa.



Natura i przestrzeń + historia i obronność = twierdza nad Braszowem
Między budynkami znaleźliśmy schody, weszliśmy kolejne “piętro” powyżej miasta, by inną stromą uliczką, dojść do twierdzy. Wieża strażnicza stała na wzgórzu ponad miastem już w XV wieku, jednakże obecną formę twierdza uzyskała w XVII wieku. Charakterystyczne narożne bastiony w stylu włoskim przypominają mi Twierdze Wisłoujście w Gdańsku.
Połączenie wiekowych murów z widokami i pewnym dystansem od miasta, przyciąga tutaj mieszkańców nawet zimą. Zapewne latem to miejsce jest rozchwytywane. Osobiście przepadam za takimi miejscówkami! W tym przypadku mamy widok na Stare Miasto i góry, w tym szczyt – Tampa. Z jednej strony miasto, historia, obronność, z drugiej natura i przestrzeń.





Świetne miejsce do cykania fotek
Zeszliśmy w dół, przeszliśmy przez przyjemny dla oka Park Nicolae’a Titulescu’a, szukając kolejnych pamiątek historii Braszowa. Wspomniany park jest dobrym miejscem cykania fotek. Na pierwszym planie można ująć zieleń (której, z racji zimy, nie miałem możliwości złapać), głównym motywem może być jedna z kamienic, zaś tłem szczyt góry Tampa.




Serdecznie polecam spacer ulicą Strada După Ziduri
Braszów słynie z zachowanych zabytków fortyfikacyjnych, zatem po twierdzy, przyszedł czas na kolejne pamiątki historii. Rekomenduję Wam spacer ulicą Strada După Ziduri! Prezentuje się ona bajkowo, łącząc historyczne mury i bramy z naturą w postaci potoku, wzniesień i góry Tampa. Otuleni przez mury i wzgórza, szliśmy nad wartkim potokiem, przechodząc przez bramy i podziwiając, jak światło maluje historyczno-naturalne pejzaże.





Biała i Czarna Wieża – wspaniały widok na Stare Miasto :O
Gdzie są zatem zabytki fortyfikacyjne? Dwie wieże obronne usytuowane są na wzgórzu vis-a-vis góry Tampa. Z uliczki După Ziduri należy podejść stromymi schodami i voilà? – przed nami Biała Wieża. Zbudowana w drugiej połowie XV wieku, została przebudowana w 1725 roku, niedługo po wielkim pożarze w 1689 roku. Sama wieża może być tylko pretekstem do wdrapania się na górę, jednakże celem ubocznym jest FENOMENALNY widok na Stare Miasto.
Najstarsza część miasta wciśnięta jest między wzgórza i górę, czerwone dachy, kolorowe fasady, wieże i wieżyczki, a ponad nimi, od wieków, zielona ściana góry Tampa. Wędrując po miastach staram się znaleźć coś charakterystycznego, co wyróżnia je spośród innych. W Braszowie jest to niewątpliwie Tampa – stroma, masywna, dumna góra, patrząca na piękne zabytkowe miasto w dole.
Niewątpliwie mocnym punktem w panoramie miasta jest tzw. Czarny Kościół. Gotycka świątynia od długości 89 metrów jest chlubą miasta, jego najcenniejszym zabytkiem.


Nieco na południe, zlokalizowana jest Czarna Wieża, również z XV stulecia. Jeśli wybierzecie się do Braszowa, podobnie jak ja z kolegą, w okresie zimowym, musicie zdawać sobie sprawę, że przejście między jedną a drugą wieżą obronną, nie należy do najłatwiejszych. Schodząc w dół, ujrzeliśmy ŚLICZNY obrazek: mury, kamieniczki, kościół, w tle Tampa.




Dlaczego niektóre miasta są tak interesujące?
Usytuowanie miasta ma OGROMNE znaczenie. Dawniej brano pod uwagę np. możliwości obronne, dzisiaj okazuje się, że wpływa to na malowniczość danego miejsca. Dobra urbanistyka, ciekawa architektura i połączenie tego z okoliczną przyrodą, działają cuda. Wówczas wędrówka po mieście jest interesująca, pełna emocji, zaskoczeń, radości. Pewnie z tego względu właśnie w takich miejscach, widząc coś ładnego, wyciągamy aparaty.
Strada Gheorghe Bariţiu – wartościowa, malownicza, nosząca trud historii
Pierwszą uliczką Starego Miasta, jaką przeszliśmy, była Strada Gheorghe Bariţiu. Doprawdy wartościowa, malownicza i nosząca trud historii. Przeważają dwu lub trzykondygnacyjne kamieniczki ze spadzistymi dachami. Żywe, kolorowe i pełne uroku fasady z nakryciem w postaci czerwonych dachówek, tworzą urozmaiconą, choć pełną ładu pierzeję. Na jej osi, ponad domami, wznosi się wieża Ratusza, zaś kawałek dalej, odwiedzona już przez nas, postawiona na wzgórzu, twierdza. Strada Gheorghe Bariţiu, przechodzi obok Placu Rady, zaś dalej ma kontynuację pod nazwą Strada Mureșenilor.


Najsłynniejszy zabytek Braszowa
Spacerując Strada Gheorghe Bariţiu, po prawej stronie otwiera się niewielka przestrzeń przed Czarnym Kościołem. Takie miejsca świadczą o uroku Braszowa! Front wielkiej, kamiennej świątyni z zegarem i wieżą, historyczna zabudowa, a w tle, niezmiennie, góra Tampa z białym, niczym w Los Angeles, napisem “BRASOV”.
Czarny Kościół zaczął być wznoszony jeszcze w XIV wieku, ukończony zaś w XV stuleciu. To największy gotycki kościół w Rumunii – ma 89 metrów długości, 38 metrów szerokości, wieża wznosi się na 65 metrów wysokości. Wejście do wnętrza kosztuje 25 lei (21 zł), jednakże nie skorzystaliśmy.



Fotogeniczny Plac Rady
Główny plac Starego Miasta – Plac Rady – zdecydowanie ROBI WRAŻENIE. Z każdej strony plac zamyka pierzeja wartościowych kamieniczek. W większości są to gładkie fasady z dodatkiem subtelnych ozdób i zwieńczone spadzistymi dachami krytymi czerwoną dachówką. Jak już wspominałem, w 1689 roku Braszów dotknął wielki pożar, w wyniku którego spłonęła większa część zabudowy. Architektura domów zdradza, iż zbudowane zostały w XVIII-XIX wieku. Jednakowoż prezentują się estetycznie i malowniczo, szczególnie z wybijającą się 350 metrów w górę Tampą.






Dom Miejskiej Rady
Plac Rady to jednak nie tylko kamienice, ale też Czarny Kościół, który stoi tuż obok, a przede wszystkim Ratusz. Dom Miejskiej Rady zbudowano już w XV wieku, jednakże obecny gmach, pochodzi z XVIII stulecia, co ma związek z pożarem, który strawił również miasto w 1689 roku. Na Rynku można spędzić dużo czasu i zrobić wiele zdjęć, do czego Was zachęcam. Zima rządzi się jednak swoimi prawami, gnaliśmy dalej.

Uliczki prostopadłe do Tampy są ŚWIETNE
Ze względu na wyjątkowe położenie Starego Miasta, chciałem odwiedzić uliczkę prostopadłą do Tampy. Wybrałem Strada Michael Weiss i zdradzę, co z resztą możecie ujrzeć na zdjęciach poniżej, że połączenie zabudowy z potęgą natury ROBI ROBOTĘ. Pastelowe, muśnięte detalem fasady, tworzą krajobraz dawnego miasta, a tło w postaci monumentalnej góry wprowadza świetne zamknięcie osi widokowej. Braszów jest w tej kwestii powtarzalny, ale za każdym razem ROBI WRAŻENIE.




Główny deptak Braszowa – Strada Republicii
Wtem doszliśmy do głównej ulicy w tej części miasta – Strada Republicii. Wystrojona jest owa ulica w najzdobniejsze kamienice, których fasady pokazują harmonię, detale i kunszt dawnych czasów. Widać, że to architektura w większości z XVIII-XIX wieku. Tutaj też skupia się życie, tędy spacerują mieszkańcy Braszowa, przy Strada Republicii działa wiele sklepików i knajpek. Krajobraz ulicy jest urozmaicony, kamienice są różnej wysokości, o różnych fakturach, jednakże łączą się w staromiejskim, pełnym szalonej estetyki i życia pejzażu.



Najwęższa uliczka i Brama Schei
W kierunku zachodnim szliśmy zaś ulicą Strada Nicolae Bălcescu, równie ładnie zabudowaną, choć zdominowaną przez samochody. Chodników jednakowoż nie brakuje, więc jest skąd przyglądać się budynkom, tworzącym pierzeje ulicy. Ulica po kilkuset metrach zmienia nazwę na Strada Gheorghe Bariţiu. Mamy tutaj świetne otwarcie urbanistyczne na górę Tampa, która wieńczy jedną z prostopadłych uliczek/deptaków.



Ponowna zmiana nazwy nawiązuje do bramy – Strada Poarta Schei, o której więcej poniżej. Zwiedzając tę cześć Braszowa, można pominąć najwęższą uliczkę w mieście – Strada Sforii. Odchodzi ona na południe od Strada Poarta Schei. Jej cechą charakterystyczną, prócz szerokości, nieprzekraczającej 135 cm, są pomazane i popisane ściany.
Dlaczego Strada Sforii jest tak wąska? Zdradza to nam jej nazwa – ulica Powrozów, bądź ulica “sznurkowa”. Wzięła się ona od profesji mieszkańców, skręcających liny/sznury.



Wracamy na Strada Poarta Schei, zamkniętą przez Bramę Schei, która rozgranicza Stare Miasto i dzielnice Schei. Zbudowana w latach 1827-1828 w stylu klasycznym, w celu umożliwienia przejazdu większej ilości pojazdów. Popołudniowe słońce przebijało się przez trzy przejazdy bramy, zapraszając na wędrówkę po dzielnicy Schei. Po przejściu na drugą stronę, odbiliśmy na północ, gdyż dosłownie 50 metrów na północ od Bramy Schei, znajduje się inna, dużo starsza furta.


Mowa o Bramie Katarzyny – wzniesionej w 1559 roku w celach obronnych przez cech krawców. Malownicza, bajkowa wręcz architektura bramy powoduje, iż jest ona chętnie fotografowana.

Dzielnica Schei
Przed laty, właśnie w dzielnicy Schei, poza murami miasta, mieszkali Rumuni. Obecnie chętnie odwiedzają ją turyści, choć nie tak licznie, jak pocztówkowe Stare Miasto. Zabytkowa, małomiasteczkowa zabudowa dzielnicy, skupia się wzdłuż głównej ulicy – Strada Prundului. Budynkom towarzyszą w tle niższe i wyższe wzgórza.



Najładniejsze obrazki ujrzeliśmy na Piata Unirii. Trójkątny plac, obudowany niższymi, skromnymi domami, jak również większymi kamienicami, jest doskonałym punktem, z którego można obserwować Tampę. Poczułem się jak w niedużym, zabytkowym, górskim miasteczku. Powyżej placu, na tle majestatycznej góry, stoi Kościół Św. Mikołaja – zbudowany na przełomie XV i XVI wieku. Stojąc ponad okoliczną zabudową, dominuje nad dzielnicą, stanowiąc jednocześnie wspaniały element pejzażu, łączącego architekturę z naturą.



Wyzwanie? Podejmujemy rękawice!
Apropos natury, przez cały dotychczasowy spacer uliczkami Braszowa, towarzyszyła nam Tampa. Przyszedł czas na to, aby wejść na jej szczyt i zmienić perspektywę, spoglądając na Braszów z niemałej wysokości. Wędrówka nieco się nam przeciągnęła, do zachodu słońca została godzinka. Nie znałem dokładnej trasy, ale widziałem, że skoro w mieście leży śnieg, na górze będzie go jeszcze więcej, a moje letnie buty raczej nie będą sprzymierzeńcem wejścia na Tampę. Z tych względów około 360 metrów podejścia, uznałem za wyzwanie, a skoro tak, podjęliśmy z kolegą rękawice.



Kapliczka i widok na miasto
Zaczęliśmy od przejścia ulicą Strada Coastei, które wijąc się między domami, wspina się coraz wyżej i wyżej. Zabudowę zostawiliśmy za sobą, dochodząc do niewielkiej kapliczki. Widok na miasto już z tego miejsca (około 100 metrów powyżej Starego Miasta) zrobił na mnie wrażenie! Z prawej strony stroma, wielka z tej perspektywy góra, u jej podnóża zabytkowe domy, czerwone dachy, dalej wzgórza usłane zabudową, masa bloków i kolejne wzniesienia. Przepiękny widok.



Wchodząc coraz wyżej
Dalej prowadziła nas wydeptana w śniegu ścieżynka, biegnąca wzdłuż góry. Musieliśmy wejść w głąb lasu, więc szukaliśmy odpowiedniej drogi. Po kilku chwilach znaleźliśmy ścieżkę, a na drzewach oznaczenia szlaku. Wchodziło się dość trudno ze względu na obuwie, ale daliśmy sobie radę. Po przejściu przez las, wyszliśmy na polance, za którą wije się przejezdna droga. Wchodząc coraz wyżej, odsłaniał się przez nami ZACNY górski pejzaż. Pokryte śniegiem, łagodne góry, tuliło ostatnimi promieniami zachodzące słońce.






Szczyt Tampy (960 metrów n.p.m.)
W ten czas dotarliśmy na sam szczyt, a więc 960 metrów n.p.m. Widoki nas OCZAROWAŁY! Z tej wysokości doskonale widać, położenie miasta i ukształtowanie terenu. Na początek spoglądaliśmy na zachód, gdyż tam, za szczytami gór, chowało się słońce. Zachodnia część miasta, z każdej strony objęta wzniesieniami, prezentuje się wyjątkowo w zetknięciu z TOTALNIE płaskim terenem na drugim planie i kolejnymi górami w tle. Przeszliśmy nieco dalej, aby z punktu widokowego spojrzeć na Stare Miasto.


Jedno z ciekawszych przeżyć
To było jedno z ciekawszych przeżyć w moim życiu, gdyż patrząc na widoczne 360 metrów niżej budynki, przyspieszył mi oddech, poczułem się kapkę zlękniony i zafascynowany zarazem. Z podobnej wysokości oglądałem Bergen (góra Floyen), Barcelonę (wzgórze Tibidabo), jednak tam miasto było w pewnej odległości. W Braszowie Tampa wyrasta stromo niemal tuż obok Starego Miasta, co potęguje odczucie wysokości.



Wracamy do Bukaresztu
Zapadał zmrok, a my musieliśmy jeszcze zejść. Zdawałem sobie sprawę, że dopiero teraz możemy mieć “przeboje” związane ze ślizganiem się i łapaniem pionu. Wypróbowaliśmy inną drogę, która dzięki licznym zakrętom, nie była nazbyt stroma. Po około godzinie, byliśmy w sercu miasta, śmigając w kierunku Dworca Kolejowego. Jako ciekawostkę dodam, że przed wyjazdem do Braszowa przeczytałem, iż na Tampę można wjechać kolejką linową. Na miejscu okazało się, że po linach i kolejce nie ma ani śladu, zostały tylko powalone elementy podtrzymujące cały mechanizm. Wiecie, co się stało?
Przeszliśmy przez fragment Starego Miasta i szliśmy kolejne 3 km do dworca, skąd przed 20:00 mieliśmy pociąg do Bukaresztu. W stolicy kolejne 3-4 km w nogach, w celu znalezienia jedzonka i sklepu. Wówczas, po północy, weszliśmy do mieszkanka, kończąc ten wyczerpujący, ale pełen wspaniałych miejsc i atrakcji dzień.


Czy warto wpaść do Braszowa?
Do Braszowa ZDECYDOWANIE warto pojechać. To miasto jest kwintesencją skrytego w górach piękna Rumunii. Nieodłącznym elementem wędrówki po Braszowie jest zabytkowe Stare Miasto z jego malowniczą, pełną historii i nostalgii zabudową. Kamienice i inne zabytkowe budynki jak chociażby Czarny Kościół, mają za tło dumną i piękną górę. Wędrówka po mieście jest dzięki temu ciekawa, a uliczki pełne wdzięku pozują do aparatu. Fortyfikacje przypominają o historii, są punktami widokowymi, ale też zamykają widokowo niektóre z ulic. Wisienką na torcie jest Tampa i widok na miasto, który, i tutaj nie przesadzam, ZAPIERA DECH.
Kilka (ważnych) słów na koniec
Dziękuję za wizytę na blogu i lekturę artykułu traktującego o Braszowie. Mam nadzieję, że wpis okazał się ciekawy, a zdjęcia obejrzeliście z radością. Jeśli będziecie mieli okazje, zachęcam do wizyty w tym jakże pięknie położonym, historycznym mieście.
A tutaj możecie dobrowolnie wesprzeć mą działalność, stawiając mi kawkę ☕ Dziękuję!
Zachęcam również do zaglądania i śledzenia mnie na FB – Miejski Wojażer i IG – miejskiwojazer. Dziele się tam na bieżąco miejscami, które odwiedzam. Załączam zdjęcia, piszę na żywo z danego miejsca i dodaje relację.
Odkrywajcie Europę, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!