Cześć moi Drodzy!
Z niepohamowaną przyjemnością pragnę Wam przekazać, że w dniach 22-26 sierpnia 2025 roku byłem w Bułgarii, która to była trzydziestym odwiedzonym przeze mnie krajem.
Już od dłuższego czasu pragnąłem odwiedzić Sofię, a uczucie to urosło, gdy przeczytałem artykuł na blogu wycieczkomania.pl i przypomniałem sobie film na kanale YouTube gdziebądź.
Wraz z Żonką wybraliśmy się do Bułgarii, by przez 4 dni eksplorować, doświadczać i postarać się choć trochę zrozumieć jej stolicę – Sofię, oraz drugie największe miasto – Płowdiw.
To był krótki, acz PRZEPIĘKNY czas, dużo pozytywnych emocji i zaskoczeń, nowe perspektywy, masa ciekawych miejsc oraz sytuacji, które zapamiętamy na długo.
Na łamach bloga, w niniejszej serii artykułów, postaram się Wam pokazać Sofię i Płowdiw. Opowiem o miejscach, zabytkach i historii, podpowiem jak najlepiej zwiedzać owe miejsca i na co zwrócić uwagę.
To CZWARTY artykuł z wyjazdu do Bułgarii. Pozostałe macie poniżej:
- SOFIA – imponujące zabytki, uliczna zieleń, miejsca z klimatem i góry w tle – odkrywamy stolicę Bułgarii
- Góry Witosza – niebezpieczny górski szlak i cudny Wodospad Bojana (a to wszystko obok wielkiego miasta)
- SOFIA – zabytek z listy UNESCO, charakter miasta i ZOO przenoszące do przeszłości
Wspólnie przejdziemy ulicami Sofii i Płowdiw, rozejrzymy po placach, zajrzymy do zabytków, spojrzymy na miasto z góry i wyjaśnimy ich skomplikowaną strukturę.
Zapraszam serdecznie do lektury!
Wybraliśmy się do Płowdiw i zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony
W ramach trzeciego dnia podróży do Bułgarii, wybraliśmy się z Żonką do Płowdiw. Drugie co do wielkości miasto kraju znajduje się ok. 150 km na południowy-wschód od Sofii, a dojechać tutaj można chociażby pociągiem (niecałe 3 h jazdy).
Przygotowując się do wyjazdu do Sofii wiedziałem, że jednego dnia udamy się za miasto. Zrobiłem małą kwerendę i wybór padł na Płowdiw. Zapoznając się ze zdjęciami, mapą i blogami byłem pewien, że to miasto pod wieloma względami ROBI WRAŻENIE. Nie myliłem się, a nawet dostałem więcej, niż oczekiwałem.
Początek dnia i podróż z Sofii do Płowdiw
Trzeci dzień podróży (poniedziałek) rozpoczęliśmy zwyczajowo od widoku na miasto z okna ulokowanego na szóstym piętrze hotelowego pokoju. Zjedliśmy pyszne i pożywne śniadanko, wzieliśmy co potrzeba i udaliśmy na dworzec. Hotel Best Western Terminus zlokalizowany jest stosunkowo daleko od ścisłego centrum, ale za to tuż obok Dworca Kolejowego. Po kilku minutach odnaleźliśmy nasz pociąg, zajęliśmy miejsca i z małą obsuwą, ruszyliśmy w drogę. Jechaliśmy niemal 3 h, podglądając jak prezentuje się Bułgaria zza okna pociągu. W mojej pamięci zostały duże równiny z wybijającymi się w oddali górami, zarówno po jednej, jak i drugiej stronie. Nie brakowało mniejszych lub większych miasteczek/wiosek, które zawsze lubię obserwować. Do Płowdiw dojechaliśmy około 13:00.
Jeśli interesuje Was gdzie kupiłem bilety na pociąg, to zrobiłem to za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej Bułgarskich kolei. O TUTAJ.
Krótka charakterystyka Płowdiw
Płowdiw to miasto w środkowej Bułgarii, położone na siedmiu wzgórzach, nad rzeką Maricą. Na powierzchni 102 km2 mieszka niemal 370 tysięcy osób, co czyni Płowdiw drugim co do wielkości (po Sofii) miastem w kraju. Imponująca jest historia miasta, sięgająca kilku tysiącleci przed naszą erą. Do IV stulecia p.n.e. znajdował się tutaj warowny gród Traków, natomiast w 342 roku przed Chrystusem został podbity przez Filipa II Macedońskiego (wówczas miasto nazwano Filipopolis). W 46 roku miasto przeszło we władanie Rzymian i zyskało nową nazwę – Trimontium (miasto na trzech wzgórzach). Z tego okresu pochodzą najstarsze zabytki Płowdiw, sławiące je na całe Bałkany. W IX wieku Płowdiw wszedł w skład pierwszego państwa bułgarskiego, z kolei w 1363 roku miasto przejęli Turcy. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez ponad 500 lat, kiedy to w 1878 roku, po zakończeniu wojny rosyjsko-tureckiej, miasto otrzymało obecną nazwę, z kolei w 1886 roku zwierzchnictwo nad miastem Turcja przekazała Bułgarii. W 2019 roku Płowdiw było Europejską Stolicą Kultury.
Płowdiw jest miastem pod wieloma względami atrakcyjnym i pięknym! Spacer po ulicach, wzgórzach i między zabytkami jest jak lekcja historii na żywo. Wielowarstwowość Płowdiw jest doprawdy unikalna. Mnogość wartościowych, historycznych budowli, liczne punkty widokowe, bezmiar urokliwych, skrytych gdzieś za rogiem uliczek sprawia, że odkrywanie Płowdiw to prawdziwa frajda. Estetyka, zadbanie i ekspozycja kunsztownych pamiątek przeszłości również działa na plus.







Zapraszam na zwiedzanie Płowdiw, obiecuje, że będzie ciekawie!
Dworzec Kolejowy i Bulwar Ruski
Płowdiw przywitało nas przemiłym słońcem i kryjącym się przed nim w cieniu drzew Dworcem Kolejowym. Historyczny budynek zdradza, że kolej w tę część Bułgarii dotarła zapewne już w XIX wieku. Na zwiedzanie mieliśmy niecałe 7 godzin, z tego względu ruszyliśmy przed siebie.
W pierwszej kolejności bulwarem Ruskim, a więc aleją odchodzącą na północ od dworca. Jezdnie z alejką spacerową i bogatymi szpalerami drzew między nimi, budują pozytywne pierwsze wrażenie. Skręciliśmy w ulicę Veliko Tarnovo, docierając do ogrodu Tsar Simeon.


Ogród Tsar Simeon – miło tutaj być
Założony w końcu XIX wieku park jest miejscem godnym uwagi. Przyciąga uwagę sporym basenem z fontannami (wieczorem dają pokazy), nad którym można odpocząć bądź napić się kawy. Zwróciłem również uwagę na liczne zadbane alejki, stary drzewostan, ładną małą architekturę, mniejsze zabytkowe fontanny i rzeźby. Widać, że miasto dba o ten historyczny ogród, a mieszkańcy i turyści lubią spędzać tutaj swój wolny czas.
Ogród Tras Simeon otwiera całą kanonadę deptaków, placów i uliczek, które zapraszają na spacer z dala od zgiełku aut. A spacer ten, trzeba przyznać, na każdym kroku jest urozmaicony wszelkiej maści zabytkami i widokami.







Plac Centralny – Rzymskie Forum, modernizm, perspektywy
Wprost z parku wyszliśmy na Plac Centralny – wyłączoną z ruchu kołowego przestrzeń pełną wspaniałości i nawiązań do dalekiej przeszłości. Środek placu zajmuje najprawdopodobniej modernistyczny gmach Poczty Centralnej zbudowanej w XX wieku, który to sąsiaduje z odkrytymi i wyeksponowanymi ruinami Rzymskiego Forum założonego w I wieku n.e. Antyczne mury i kolumny ulokowane są vis-a-vis budynku Poczty Centralnej, jak również tuż obok wejścia na ulicę Knyaz Alexander I Battenberg.
Rzymskie Forum, a więc centrum życia publicznego, administracyjnego, handlowego i religijnego miasta, zajmuje obszar 143 na 136 metrów (prawie 2 ha), z czego ponad połowa została odsłonięta. Fenomenalne jest udostępnienie tego miejsca zwiedzającym, którzy zupełnie za darmo mogą dotknąć historii sprzed niemal 2000 lat. Jestem pod wrażeniem, bowiem ulica przebiega pod placem, a zatem postarano się o to, by odseparować ruch kołowy od pieszego.
Przeszliśmy w stronę ulicy Knyaz Alexander I Battenberg, skąd jak wspomniałem, widać inny fragment Rzymskiego Forum (ze zwykłymi ulicami i budynkami w tle wygląda to interesująco), z kolei patrząc w drugą stronę, perspektywę zamyka wzgórze Bunardzhika z wieńczącym je 11-metrowym pomnikiem Aloszy.




Główny szlak spacerowy
Ulica Knyaz Alexander I Battenberg jest deptakiem łączącym Plac Centralny z Placem Stadionu Rzymskiego. To główny szlak spacerowy i turystyczny, pełen zwiedzających, sklepów i knajpek. Oprawę architektoniczną ulicy tworzą kamienice z przełomu XIX i XX wieku. Niektóre z nich zasługują na uwagę ze względu na detale, elegancje i miły dla oka miejski pejzaż.




Plac Stefana Stambolova – fontanna, urząd miasta
Do deptaka przyklejony jest Plac Stefana Stambolova, gdzie zabudowa jest najdostojniejsza, a widoki urozmaica okazała fontanna. Okrągła niecka wypełniona wodą, a na jej środku grupa dysz puszczających wodę na kilka metrów w górę oraz metalowych ptaków plujących strumieniami, przyciąga uwagę. Prócz wody znaczącą rolę gra na placu zieleń i architektura, chociażby budynek urzędu miasta zaprojektowany przez arch. Nikole Neshova i zbudowany w latach 1911-1914 w stylu neoklasycystycznym.


Wzgórze Zegarowe – nowe perspektywy
Opisując Płowdiw wspomniałem, iż miasto położone jest na wzgórzach. Do tej pory nie dało się tego odczuć (prócz widoków wzgórz w oddali), natomiast w tej chwili odbijemy na zachód, na Danov Hill (Sahat Tepe).
Wzgórze Zegarowe, bo tak należałoby przetłumaczyć jego nazwę, wznosi się na 221 metrów n.p.m. W ciągu kilku minut oddaliliśmy się od gwarnej handlowej ulicy i stanęliśmy pod skalistym wzgórzem. Wejście na szczyt nie jest wymagające, a odsłaniające nowe perspektywy. Z jednej strony CUDOWNIE wyglądają dwa wyrastające za zabudową wzgórza – Młodzieży i Bunardzhika, z drugiej dojrzałem domy i cerkiew stojącą na wysokiej skale oraz wzgórze Nebet Tepe. Domy Starego Miasta stojące na zboczu wtopione są w zieleń, kryjąc magiczne uliczki, do których jeszcze dotrzemy. Z tej perspektywy lepiej zrozumieć fenomen położenia Płowdiw. Wzgórze wieńczy Wieża Zegarowa, której historia sięga XVI wieku.




Warstwy historii
Wróciliśmy na główny szlak, docierając na Plac Stadionu Rzymskiego. Trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce, które tak dobrze opowiada o historii miasta. Otóż poniżej chodnika, znajduje się fragment starożytnego Stadionu Rzymskiego z II wieku n.e. Stadion miał 250 metrów długości i 50 metrów szerokości, mogąc pomieścić do 30 000 widzów. Jednocześnie, tuż obok antycznego zabytku, stoi zbudowany w XIV wieku Meczet Dżumaja. Obecna świątynia została zbudowana w XV stuleciu i nazwana Ulu Dżumaja, czyli meczet piątkowy. Całości dopełniają kamienice z przełomu XIX i XX wieku.
Właśnie na tym polega wielowarstwowość i unikalność Płowdiw – w jednym miejscu spotykają się budowle z okresu od II wieku n.e. do XX wieku.
Na wysokości trybuny Stadionu Rzymskiego, a więc poniżej poziomu ulicy, zlokalizowano kawiarnie. Skorzystaliśmy z niej, pijąc kawkę i kakao z tak zacnym, historycznym krajobrazem w tle.










Miejsce kipiące od zieleni
Po chwili relaksu, udaliśmy się ulicą Hristo G. Danov do parku Dondukova Gradina. Na trasie mijaliśmy bardzo ładne, choć czekające na remont kamienice, a sam park udowodnił, że Płowdiw dba o tereny zielone. Główna aleja kipi od zieleni dorodnych drzew, czerwieni się od kwiatków i cieszy oczy fontannami.
Nieopodal trafiliśmy na targ, gdzie zaopatrzyliśmy się w pomidory, a wiadomo, że te w Bułgarii smakują wybornie! Z pomidorami i dobrymi humorami, zajrzeliśmy w uliczki dzielnicy o nazwie Kapana.





Brukowane uliczki, kamieniczki – dzielnica Kapana
Kapana powstała już 500 lat temu jako centrum rzemieślnicze, stąd nazwy tutejszych ulic: Futrzana (Kożhuharska), Żelazna (Żelezarska) bądź Złotnicza (Złatarska). Brukowane uliczki wiodą między zabytkowymi kamienicami, w których znajdują się liczne lokale gastronomiczne. Zauważyliśmy, że większość zamienionych w deptaki uliczek tętni życiem, a ich cechą charakterystyczną są stoliki kawiarniane i sporo zieleni (zarówno dużych drzew, jak i mniejszych w donicach).



Dotychczas więc, w czasie krótkiego spaceru, zobaczyliśmy BARDZO ciekawe zestawienia miejsc. Place z reliktami dalekiej przeszłości, deptaki, wzgórze, parki oraz dzielnicę artystyczną z niemałym ładunkiem urokliwej zabudowy. Jednocześnie to co najpiękniejsze w Płowdiw dopiero przed nami.
Stare Miasto – uczta dla wrażliwych na klimat czasów dawno minionych
Stare Miasto położone jest na wzgórzach – Nebet Tepe i Dzhambaz Tepe – między ulicami Tsar Boris III Obedinitel Blvd na zachodzie (przebiega po części tunelem) oraz Placem Aleksandara Malinova na wschodzie. Właśnie owo położenie, jak również w pewnym sensie odseparowanie od pozostałych części centrum sprawia, że spacer po Starym Mieście w Płowdiwie to uczta dla ludzi wrażliwych na staromiejskie piękno. Swego rodzaju tajemnicza aura przenosi do innego świata, a o to przecież chodzi w zwiedzaniu założonych wieki temu miast. Aby nie być gołosłownym, zapraszam na mały rekonesans staromiejskich uliczek, przegląd interesującej architektury oraz imponujących zabytków z czasów rzymskich.
Wkraczając do innego świata
Wędrówkę rozpoczęliśmy od ulicy Sabornej, z której odbiliśmy w prawo w ulicę Mitropolit Paisiy. Obie uliczki biegną stromo w górę, a ich zwieńczeniem jest Sobór Zaśnięcia Matki Bożej z XIX wieku. Co ciekawe, pod świątynią przebiega tunel, przecinający wzgórza, na których rozlokowane jest Stare Miasto. Nieopodal stoi skromniejsza, ale piękna kamienna Kaplica Św. Mikołaja z XIX wieku.




Wyjątkowa atmosfera miejsca! Co sprawia, że te uliczki tak mi się spodobały?
Wtem wkroczyliśmy w sieć uliczek, z których każda mogłaby robić za plener malarski. Ulica Todor Samodumov z wieńczącą perspektywę Cerkwią św. Dymitra Sołuńskiego z początku XX wieku oraz zabytkowymi domami o architekturze typowej dla bułgarskiego odrodzenia narodowego, totalnie mnie oczarowała. Architekturą jeszcze się zajmiemy, nie mniejsze znaczenie ma przebieg ulicy (bierze zakręt), różnice wysokości (z początku biegnie w górę, następnie w dół) i nawierzchnia, gdyż uliczki na Starym Mieście w Płowdiwie wyłożone są dużymi, różnej wielkości, naturalnymi kamieniami. Dodatkowo, zza murów, obok domów i wewnątrz kwartałów, rośnie wiele drzew, budując przyjemny mikroklimat i współtworząc historyczny krajobraz.




Najbardziej imponujący zabytek w mieście
Niewątpliwie najważniejszym i najbardziej imponującym zabytkiem na Starym Mieście i generalnie w całym mieście jest Teatr Rzymski. Zbudowany na wzgórzu w II wieku naszej ery z inicjatywy cesarza Trajana, przetrwał w dużej mierze do dzisiaj, stanowiąc jeden z niewielu tak świetnie zachowanych teatrów rzymskich w całej Europie (podejrzewaliście, że właśnie w Bułgarii znajduje się taki zabytek?).
Bilet wart kilka lewa WARTO nabyć, by zobaczyć teatr rzymski w całej okazałości i usiąść na jednym z 28 rzędów marmurowych siedzeń, które… wyryto w skale ponad 1900 lat temu! Teatr mógł pomieścić nawet 7000 osób i nie zapominajmy, że dawniej nie istniała okoliczna zabudowa. Zatem widzowie mieli WSPANIAŁY widok na pasmo Rodopów. Mnie również rzucił się w oczy FENOMENALNY widok. Widownia, scena z kolumnadami, skaliste wzgórze, miejska tkanka i góry w tle. Wartym odnotowanie jest, że do dzisiaj odbywają się tutaj spektakle. To jedna z piękniejszych chwil tego wyjazdu.




Takie miejsca potrafią oczarować!
Ulicą Hemus i stromymi schodami, weszliśmy na taras widokowy obok niewielkiej, urokliwej świątyni. Kościółek stoi na skalistym zboczu, co najlepiej było widać z perspektywy widowni Teatru Rzymskiego. Stojąc na wzgórzu, okoliczne uliczki, co jasne, wiodą w dół, między innymi uliczka Knyaz Tseretelev, którą dotarliśmy do skrzyżowania z opisywaną już uliczką Todor Samodumov. Perspektywa kamienistej, pełnej zieleni ulicy, z wyjątkowej urody domami w tle, potrafi oczarować.






Charakterystyczna zabudowa Płowdiw
Wspomniane skrzyżowanie skupia kilka charakterystycznych dla Starego Miasta w Płowdiwie domów. Dom Kliantego to jeden z najstarszych zachowanych budynków mieszkalnych bułgarskiego odrodzenia narodowego. Burgundowy dom wzniesiono w połowie XVIII wieku z wyróżniającym się wykuszem, elementami drewnianymi i alafrangami (dekoracyjna wnęka w ścianie). Po przeciwnej stronie skrzyżowania stoi Dom Lamartine z XIX wieku. Co prawda wybudował go kupiec Georgi Mavridi, ale zatrzymał się tutaj znany francuski poeta Alphonse de Lamartine. Wykusze z uskokiem, wsparte drewnianymi belkami i wychodzący poza obrys domu dach, to cechy go wyróżniające. Wygląd dalszej części ulicy przenosi w czasie, dając zapomnieć o współczesnym świecie.


Spacerując ulicami Rezerwatu Architektonicznego i Historycznego „Stary Płowdiw” zrozumiałem, że naturalność buduje niezwykłą atmosferę. Spójrzcie na wielkie drzewa, które rozsadziły chodnik i kamienną nawierzchnię ulicy. Owszem, taki rodzaj nawierzchni nie jest wygodny, ale za to mamy miejsce dotykające czasów minionych.


Zeszliśmy do ulicy Sabornej, która zaprowadziła nas na uroczy splot kamienistych dróg obok XIX-wiecznej Cerkwii św. Konstantyna i Heleny. Mury otaczające prawosławną świątynię, jej wieża, okoliczne domy z finezyjnymi wykuszami jak również sklepy z pamiątkami, budują miłą atmosferę.




Dom Bałabanowa i Dom Hadzhi Vlassaky Chohadziyata
Perspektywa uliczki Chetvarti yanuari skutecznie nas zachęciła, by w tę stronę skierować swoje kroki. Mieliśmy “nosa”, gdyż po chwili stanęliśmy między zaiste PIĘKNYMI i charakterystycznymi dla Płowdiw budynkami. Dom Bałabanowa z początku XIX wieku oraz Dom Hadzhi Vlassaky Chohadziyata z XVIII wieku to przykłady architektury, której nie spotkałem na taką skale nigdzie indziej. Wykusze pociągnięte przez niemal całą długość domu podtrzymywane przez wygięte w łuk belki, okiennice, nad oknami ornamenty, a do tego wystający poza obrys domu dach.
Spójrzcie na kilka uliczek, które znajdują się w pobliżu. XVIII-XIX wieczne budownictwo, kamienna nawierzchnia, drzewa, ulice płynące to w górę to w dół, pełne zakrętów i zieleni, a nade wszystko pełne starych murów, wieżyczek.












Przyglądając się zabudowie
Wróciliśmy w okolicę Cerkwi św. Konstantyna i Heleny, skręcając w uliczkę Doctor Stoyan Chomakov. To tutaj, w głębi za furtką i ogrodem, można dojrzeć mieszczące się w domu kupca Argira Kuyumdzhioglu z 1847 roku Muzeum Etnograficzne. Przeszliśmy dalej, idąc kapkę pod górkę, aż skryliśmy się w jednej z bram przed deszczem. Pozwoliło to nam na przyjrzenie się zabudowie, która również tutaj jest WSPANIAŁA. Wracając na szlak, cyknąłem fotkę owej uliczki z widoczną wieżą Cerkwi św. Konstantyna i Heleny oraz górami i sami przyznacie, gdyby nie auta, miejsce wygląda jak wyjęte z przeszłości.




Nebet Tepe – punkt widokowy, historia kilku tysięcy lat
Historyczne uliczki Starego Miasta ulokowane są na wzgórzach. Jednym z nich jest Nebet Tepe, którego wierzchołek (203 metry n.p.m.) zlokalizowany jest w północnej części Starego Miasta. Pozbawiony zabudowy szczyt pełni rolę w mojej opinii najlepszego w mieście naturalnego punktu widokowego (spośród tych, które zaliczyliśmy). Na wzgórze wchodzi się w wyjątkowej atmosferze opisanej już powyżej uliczki Doctor Stoyan Chomakov. Ostatni jej fragment jest stosunkowo wąski, a ulokowane przed wejściem na wzgórze pastelowe domy z wykuszami i elementami drewnianymi (np. Dom Kasandra Bayatova z XVIII wieku), są jak gdyby “bramą” Nebet Tepe.


Nebet Tepe to doskonały punkt widokowy. Widać stąd zatopione w zieleni czerwone dachy staromiejskich domów, poniżej dzielnicę Kapana i okolicę Rzymskiego Forum, dalej wybijające się ponad miasto wzgórza, których nie dane nam było zdobyć – Dzhendem Tepe i Bunardżik Tepe. Oczywiście widok zmieniał się przez stulecia, stąd wiele współczesnych osiedli i bloków. Tłem całości jest pasmo górskie Rodopów.
Nebet Tepe warto odwiedzić nie tylko ze względu na widok. Otóż to tutaj już 4000 lat p.n.e. istniała zamieszkana osada. Rzymianie z kolei wznieśli tutaj dużą fortyfikacje, której pozostałości wciąż są widoczne.






Przemyślenia na temat Starego Miasta
Uliczkami Starego Miasta można się włóczyć bez końca, są wciągające i interesujące, wręcz hipnotyzujące. Wrażenie przebywania w “innym świecie” potęguje odizolowanie od typowych dla współczesnego miasta bodźców. Wiele Starych Miast sąsiaduje z wielopasmowymi ulicami, dobiegający hałas tramwajów nie jest niczym nadzwyczajnym, a widok budynków nowoczesnych, kontrastujących z otoczeniem, wywołuje zgrzyt. W Płowdiw obok Starego Miasta takowe budynki również stoją, sąsiaduje ono z mocno uczęszczanymi ulicami, a mimo tego, zachowuje spokój i nie łączy się widokowo (z wyłączeniem panoramy ze Nebet Tepe) ze współczesnymi osiedlami.
Postawię hipotezę, że w porównaniu z deptakiem na ulicy Knyaz Alexander I Battenberg, tutaj ludzi jest dwa, a może trzy razy mniej. Rzecz jasna nie liczyłem, ale spójrzcie tylko na zdjęcia – w przypadku ulicy Knyan Alexander I Battenberg mieliśmy do czynienia z ciągłą falą spacerowiczów, z kolei staromiejskie uliczki często pozowały bez statystów. Powodem może być nieco trudniejszy teren, wszak dużo łatwiej spacerować po płaskim, znanym turystycznym szlakiem.
Uliczka wyjęta ze średniowiecza
Wracając na trasę, pomknęliśmy w dół wyjątkową uliczką, wytyczoną przez wysokie kamienne mury. Tsanko Lavrenov to uliczka wyjęta ze średniowiecza, wszak między murami stoi zbudowana w XI wieku brama o nazwie Hisar Kapia (z tureckiego oznacza to “Bramę Zamkową”). Za bramą mamy dalszy bieg ulicy Tsanko Lavrenov i przecinający ją ciąg wąskich uliczek z rękodziełem.




Tego miejsca nie można przeoczyć
Uliczka Stramna jest ledwie widoczna na google maps, warto więc o niej pamiętać, gdyż stanowi jedno z tych miejsc, których lepiej nie przeoczyć. Zeszliśmy schodami obok ładnych, typowych dla architektury bułgarskiego odrodzenia narodowego domów, dostając się do innych, wąskich, krętych i stromych przejść. Kamienna nawierzchnia, jasne elewacje domów, ciemna stolarka okienna, warsztaty wybitnych mistrzów rzemiosła (tkacze, garncarze, snycerze) – mało które miejsce zrobiło na mnie tak duże wrażenie pod kątem zachowania historycznych krajobrazów i tradycji.




Dom Dimitara Georgiadiego
W opozycji do opisanych powyżej raczej skromnych domów, stoi Dom Dimitara Georgiadiego z połowy XIX stulecia. Zwróćcie uwagę na różnorodne wykusze, drewniane okiennice, belki, malowane ornamenty. Budynek jest świetnym przykładem typowej dla Płowdiw architektury. Podobnych domów nie widziałem nigdzie indziej.


Starożytne miasto z II wieku n.e.
W miłej aurze uliczki Tsanko Lavrenov, doszliśmy do ruin wschodniej bramy starożytnego miasta z II wieku n.e. To kolejny fragment odsłoniętych i zachowanych dla zwiedzających fragmentów antycznego miasta, które zostało zbudowane przez Rzymian. Ilość takich miejsc sprawia, że Płowdiw mocno wyróżnia się jako miasto, w którym namacalnie (i za darmo) można dotknąć historii sprzed 1900 lat.


Myśląc o takim mieście, przed oczami mamy Ateny, Rzym, ale zdaje się mało kto pomyślałby o Płodwiw – drugim co do wielkości mieście w Bułgarii. Zostało nam wówczas niewiele czasu, zatem ruszyliśmy w kierunku dworca, spacerując znanymi już ulicami. Zjedliśmy lody, przeszliśmy przez Park Tsar Simeon i tak wróciliśmy na Dworzec Kolejowy.

Powrót do Sofii i kilka słów podsumowania
W czasie trwającej 3 h podróży powrotnej do Sofii, zapisywałem kłębiące się w głowie myśli nt. Płowdiw i nawet podpity, pachnący petami i czosnkiem oraz puszczający różne melodie z telefonu ziomek siedzący przed nami, nie mógł tego zmącić.
Jestem wdzięczny za ten czas i za możliwość zwiedzenia takiego miasta jak Płowdiw. Dla takich dni się podróżuje! Płowdiw jest ZDECYDOWANIE ciekawym miastem. Składa się nad to wiele kwestii – górzyste położenie, wiele pamiątek z okresu antyku, gwarne deptaki, pełne klimatu, unikalnej architektury i ślicznych uliczek Stare Miasto, świetne punkty widokowe, zadbane tereny zielone, fontanny, knajpkowa dzielnica Kapana. Miasto jest naładowane miejscami godnymi uwagi i nawet krótki spacer może ten fakt potwierdzić. Co krok trafia się na ciekawy zabytek, kilka warstw historii, staromiejski pejzaż lub interesujący widok. Polecam Wam odwiedzić Płowdiw – będziecie zadowoleni.






Kilka (istotnych) słów na koniec
Dziękuję Wam za lekturę artykułu i wizytę na blogu. Powyższy tekst i zdjęcia, mam taką nadzieję, pokazały jak ciekawym miastem jest Płowdiw. Mnie to miejsce oczarowało i chętnie kiedyś tam wrócę. Zapraszam Was serdecznie do innych wpisów i do Bułgarii!
A tutaj możecie dobrowolnie wesprzeć mą działalność, stawiając mi kawkę ☕ Dziękuję!
Zachęcam również do zaglądania i śledzenia mnie na FB – Miejski Wojażer i IG – miejskiwojazer. Dziele się tam na bieżąco miejscami, które odwiedzam. Załączam zdjęcia, piszę na żywo z danego miejsca i dodaje relację.
Odkrywajcie Europę, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!