Stare Miasto we Lwowie – zaułki, ulice, świątynie, widoki

S

Cześć moi drodzy!

Dzisiaj zapraszam Was do serca Lwowa – na Stare Miasto. Obejrzycie pełne pięknych kamieniczek pierzeje Rynku, panoramę miasta z wieży Ratuszowej, klimatyczne zaułki i wiele innych fajnych miejsc. 

Ważna sprawa! Niżej macie odnośniki do pozostałych wpisów z tej wycieczki do Lwowa.

-> Lwów – szok poznawczy! Pierwsza część spaceru (klik)

-> Najciekawsze wnętrze urbanistyczne we Lwowie (klik)

-> Najwyższe wzgórze we Lwowie (panorama miasta) (klik)

-> Za to miejsce pokochałem Lwów (klik)

-> Cmentarz Łyczakowski – miejsce, gdzie poczułem dumę (klik)




Zapraszam na spacer po Lwowie 🙂

Co tworzy ciekawy klimat?

Trafiłem na ulicę Wałową i zacząłem spacer po Starym Mieście. Następnie przeszedłem ul. Podwale do ul. Braci Rohatyńców. Specyficzny, ciekawy klimat tworzą napisy na fasadach kamienic, sfatygowany bruk oraz… bramy prowadzące wzrok na podwórka. Jedno z nich szczególnie mnie zauroczyło. Między ścianami kamienic zobaczyłem kawiarnie a dalej wieże Cerkwi Wołoskiej

Ul. Wałowa.
Podwórze, dalej widać Cerkiew Wołoską.
Piękny zaułek i bogata fasada

Nie można odmówić uroku niektórym kamienicom jak np tej na rogu z ulicą Archiwalną, lub innej z malunkami w oknach. Idąc między kolejnymi kamienicami doszedłem do ul. Teatralnej i Katedry Łacińskiej. Świątynia pochodzi z XVIII wieku i prezentuje styl barokowy. Między Katedrą a pobliską zabudową ma miejsce piękny zakątek, a mianowicie – Plac Kapitulny. Właśnie z tego miejsca najlepiej oglądać bogatą w dekoracje Kaplicę Boimów. Nazwa zbudowanej na początku XVII wieku renesansowej kaplicy zawdzięczamy rodzinie Boimów, bowiem tutaj znajdowało się ich mauzoleum i 14 grobowców tego rodu. Co ciekawe, dekoracja rzeźbiarska to robota Panów Johanna Scholza i Hansa Pfistera z Wrocławia. Niewielki budynek, a robi kolosalne wrażenie. 

Katedra Łacińska.
Zaułek przy Katedrze.
Kaplica Boimów.

Rynek

Tramwaje – to mi się podoba!

Wyszedłem na ul. Halicką, która w tym miejscu jest deptakiem i tak dotarłem na Rynek. Rynek we Lwowie to jedno z miejsc, za które polubiłem to miasto. Wiem, nie jestem oryginalny, jednak ów plac w porównaniu do innych które oglądałem, owszem. Wiemy, że we Wrocławiu, Krakowie czy na Długim Targu w Gdańsku przed wojną jeździły tramwaje. W żadnym z większych Polskich miast takie linie nie przetrwały, z tego co wiem tylko w Grudziądzu takowa ma miejsce. 

A we Lwowie przy południowej pierzei Rynku śmigają tramwaje. I mnie się to szalenie podoba! Nie ma sytuacji, aby tramwaj przeszkadzał w spacerowaniu bowiem piesi i tak mają dość miejsca, poza tym motorniczy przejeżdża przez Rynek w miarę wolno a ludzie ewentualnie spojrzą czy coś jedzie i się na moment zatrzymają lub odsuną. Cieszy mnie, że mogłem to zobaczyć na własne oczy, doświadczyć tego, gdyż np w Gdańsku ludzie wieszają transparenty o rzekomej “śmierci ulicy”, którą miałby przejechać tramwaj. Czujecie różnice? 

Linia tramwajowa. Patrząc od Rynku w stronę Prospektu Swobody.

Ratusz – no to wchodzimy na górę!

Wracając do Rynku, środek placu zajmuje klasycystyczny Ratusz wzniesiony w pierwszej połowie XIX wieku. Wysoka na 65 metrów wieża skusiła mnie, bym spojrzał na miasto z góry i wypatrzył coś ciekawego, gdzie mógłbym się udać. 

Z góry przyglądałem się kwartałom zabudowy, poszczególnym wyróżniającym się budynkom, ukształtowaniu terenu i dalszym rejonom miasta. I tak w morzu kamienicznej zabudowy można wypatrzeć Cerkiew Przemienienia Pańskiego, Katedrę Łacińską, Kościół pw. Bożego Ciała, Cerkiew Wołoską, Kościół Karmelitów Bosych. Lecz ów miejski krajobraz to nie tylko wyróżniające się obiekty, a też wnętrza kwartałów, wąskie przejścia, tramwaj jadący po Rynku, plac między Rynkiem a Katedrą Łacińską, Plac Mickiewicza. 

Ukształtowanie terenu Lwowa jest ciekawe, zaraz przy Starym Mieście mamy Park Wysoki Zamek czyli zielone wzgórze, również dalsze tereny są zróżnicowane wysokościowo. Lwów położony jest w kotlinie wyżłobionej przez rzekę Pełtew, która płynie zasklepiona pod Prospektem Swobody. Wzgórze Wysoki Zamek jest najwyższym w mieście – 409 m n.p.m. kiedy średnia wysokość nie przekracza 300 m n.p.m. Patrząc z góry na Lwów, sięgając wzrokiem daleko warto pomyśleć o tym, iż to miasto ma 182 km2, a mieszka tutaj 729 tyś osób, co dałoby 3 miejsce pod tym względem w Polsce. 

Spojrzenie w stronę Katedry Łacińskiej – na północ.

 

Zbliżonko.

 

W dole Rynek i ul. Ruska.

 

Kościół Bożego Ciała zaś w tle ulokowana na wzgórzu zabudowa.

 

 

W stronę Katedry Łacińskiej.

 

Zbliżenie na prezbiterium i Kaplice Boimów.

 

A tutaj widać Prospekt Swobody.

 

Z góry wypatrzyłem taki oto zaułek 🙂

Oś widokowa wzdłuż południowej pierzei


Zszedłem 60 metrów niżej i dalej eksplorowałem Rynek. Świetnie prezentuje się oś widokowa wzdłuż południowej pierzei, gdzie mamy torowisko tramwajowe a widok zamykają – dwu wieżowa fasada Kościoła Karmelitów Bosych oraz wieża Cerkwi Wołoskiej. W Rynku stoją, podobnie jak w Poznaniu, cztery fontanny – Fontanna z Neptunem, Dianą, Adonisem oraz Amfitrią. 

W stronę Cerkwi Wołoskiej.

 

Lwowski Neptun 🙂

 

Same cuda na zachodniej pierzei

Zachodnia pierzeja to same cuda! Późno-renesansowa kamienica Szolc-Wolfowiczów, urocza zielona fasada kamienicy Janszolcowskiej, posiadająca świetny portal wejściowy zbudowana na początku XVI wieku kamienica Heppnerowska, Pałac Korytkowskiego czy wspaniała Kamienica Baczewskich. 

Zachodnia, najbogatsza pierzeja w Rynku.

 

Dom Handlowy Zipperów.

 

Kamienica Baczewskich.

 

Kamienica Heppnerowska.

 

Czarna Kamienica

Wschodnia pierzeja to przede wszystkim Czarna Kamienica wzniesiona w latach 1588-1589 wg projektu Piotra Barbona. Prawdę mówiąc spacer każdą stroną Rynku jest bogaty w piękne obrazki tworzone przez śliczne fasady. 

Pierzeja wschodnia 🙂

 

Czarna Kamienica.

Katedra Ormiańska – co za zaułek

Obchodząc Rynek ponownie trafiłem w okolice Katedry Łacińskiej, skręcając następnie w ul. Teatralną. Stoi tutaj barokowy Kościół pw. śś. Piotra i Pawła, który najlepiej oglądać z placu Jaworskiego. 

Kolejnym przystankiem na trasie spaceru po Starym Mieście była Katedra Ormiańska. W pierwszej kolejności zajrzałem na podwórze/dziedziniec od strony ul. Ormiańskiej… Jakże się cieszę, że tam trafiłem! Placyk wyłożony różnej wielkości kamieniami, z jednej strony mamy wspomnianą Katedrę a obok uroczą zabudowę. Warto tutaj zabłądzić. 

Kościół Św. Piotra i Pawła.

 

Ulica Ormiańska.

 

A teraz kilka ujęć klimatycznego placyku przy Katedrze Łacińskiej.

 

 

Wnętrze katedry

Katedra Ormiańska sięga historią drugiej połowy XIV wieku, kiedy ufundowali ją Ormianie. Przez kolejne stulecia była przebudowywana. Szczególnie ważny był remont z uwzględnieniem malowideł ściennych. Koniecznie wejdźcie do środka, klimat wspaniały. 

 

 

Kolejne klimatyczne zakątki Lwowa

Kawałek dalej trafiłem na inny, klimatyczny zaułek. Ormiańską doszedłem do Drukarskiej, gdzie stoi ciekawa zielona kamienica cofnięta względem sąsiadek. Wróciwszy na Ormiańską doszedłem do kolejnego, uroczego zakątka Starego Miasta. 

Lwów tworzą takie właśnie miejsca, czy to bardziej reprezentacyjne i na pokaz, czy zupełnie “nieturystyczne” podwórka gdzie widać jak robi coś starsza Pani z chustką na głowie. Swoją drogą, takich staruszek widziałem wiele, a nawet młodsze kobiety nosiły chustki na głowach.

Ciekawa, cofnięta kamienica 🙂
Dalszy bieg Ormiańskiej.

Wnętrze świątyni Dominikanów

Wyszedłem na ul. Ivana Fedorowa. Właśnie tutaj, przy Placu Muzealnym stoi Kościół ojców Dominikanów pw. Bożego Ciała. Świątynia, a jakże, barokowa, wzniesiona została z 1792 roku. Część wejściowa z usadowioną wyżej kopułą robią wrażenie. Jeszcze ciekawiej jest w środku. 

Wychodząc z świątyni udałem się w stronę ul. Ruskiej. Stoi tutaj renesansowa pochodząca z końca XVI wieku Cerkiew Wołoska z wysoką charakterystyczną wieżą. Przeszedłem ulicą Podwale i kolejnymi uliczkami, w deszczu, dotarłem na ul. Krakowską, gdzie miałem swój nocleg.

Kościół Bożego Ciała.

 

 

 

Ul. Ruska.

 

Cerkiew Wołoska.
Ulica Podwale. Jak widać padał deszcz. Dlatego też nie było warunków do zrobienia wyraźniejszych, żywszych zdjęć. 

 

Pokręciłem się jeszcze kilka chwil po Starym Mieście i powoli wracałem do mieszkania.

Kilka słów na koniec


Dziękuję za dzisiejszy spacer 😉 Stare Miasto we Lwowie kryje wiele pięknych zaułków, nie brakuje ciekawych świątyń oraz kamienic.

A Wam jak się podoba?


Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

komentarzy

  • Dzięki bardzo za relację ze Lwowa. Zdjęcia oddają klimat tego pięknego miasta. Bliski mi jest również ten sposób zwiedzania “gdzie nogi i oczy poniosą”.
    Pozdrawiam!

    • Bardzo dziękuję za miły komentarz 🙂 Życzę Panu i sobie, abyśmy mogli w niedługim czasie normalnie podróżować. Pozdrawiam!

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Najnowsze wpisy

Archiwa