Wilno w piękny czerwcowy dzień – to miasto zwala z nóg #4

W

Cześć moi drodzy!

Zapraszam na ostatnią część spaceru po Wilnie, który odbyłem w zeszłym roku (2015 rok).

Cudowne widoki z Góry Giedymina, elegancki Plac Katedralny oraz cudownie zdobiony Kościół Św. Anny to tylko niektóre z miejsc, które zobaczycie.

Co ważne! Czytanie CZWARTĄ część relacji z jednodniowej wycieczki do Wilna. Pozostałe trzy macie niżej:

Zapraszam ze mną! 🙂

Góra Giedymina – trzy strony miasta

Kolejnym przystankiem jest Góra Giedymina, na której stoi pozostałość Zamku Górnego oraz Wieża Giedymina, którą widać już z dołu wzniesienia. Spod trawy pokazują się kamienie, a dookoła wiedzie usłana kocimi łbami droga. Piękny jest widok na pobliską Górę Trzykrzyską, oraz coraz lepiej widoczne wieże licznych Wileńskich kościołów. Dochodzimy na samą górę i razem z kompanem tejże wyprawy stwierdzamy, że to wspaniałe i urocze miejsce oraz, że tutaj jak na razie najbardziej nam się podoba. Z jednej strony mamy widok w dół gdzie jest Nowy i Stary Arsenał oraz kolej torowa na górę, dalej kręci się z gracją rzeka Wilia a za nią wyrasta kilka całkiem wysokich i nowoczesnych wieżowców, które dodają równowagi poznanemu do tej pory – jakby nie było – miastu o stricte zabytkowym charakterze. Pozostałość Zamku Górnego, mimo, że to tylko część całości robi całkiem fajne wrażenie, dodaje temu miejscu klimatu i tajemniczości. Ceglane mury wypełnione są również kamieniami. Jedna z części Zamku Górnego jest charakterystyczna i widoczna już z dołu Baszta Giedymina zbudowana w 1409 roku. Ta wieloboczna, ceglana budowla daje możliwość jeszcze piękniej ujrzeć całą panoramę miasta, lecz nie nam… Tutaj coraz bardziej podejrzewaliśmy, że z tym czasem jest coś źle. Baszta miała być otwarta do 19:00, a już o 18:00 (taka godzina była na naszych zegarkach) była zamknięta. Co było tego powodem ? Napisze już niedługo. W każdym razie nie zrażając się chłoniemy cudowne widoki w stronę Wilii oraz pięknych zielonych wzniesień. Z drugiej strony roztacza się panorama Starego Miasta i muszę przyznać, jest ujmująca i mega urocza. Ilość wież, kopuł i różnych architektonicznych części kościołów zniewala i powala… Ilość staromiejskiej zabudowy jest imponująca. Może nie jest to aż taki efekt jak w Pradze, gdzie spod Zamku niemal po horyzont ciągnie się zabytkowa substancja miasta, ale Wilno z tej perspektywy jest śliczne! 🙂 Podziwiając kolejne świątynie, zieleń i kamieniczki skąpane w słońcu schodzimy w dół i przechodząc parkiem wracamy do ulicy Zamkowej. 

Wchodzimy… 😉
Jest coraz lepiej! 🙂
Pozostałość Zamku Górnego.
Wieża Giedymina, którą tak bardzo chciałem zobaczyć 🙂
Nowoczesne Wilno 🙂
Staromiejskie Wilno 🙂
Oraz zielone Wilno 😉
Schodzimy 🙂

Kościół Św. Anny – cudo z cegły

Skręcamy w Zaułek Bernardyński, wąska uliczka po obu stronach zabudowana dość nisko i uroczo. Jedna z kamieniczek ma boniowanie na całej fasadzie, okiennice na parterze oraz zdobienia w okół okien na wyższym piętrze. Uliczka wychodzi na genialną ceglaną fasadę Kościoła Św. Anny. Świątynia została wzniesiona w latach 1495-1500 a jej fasada już na zdjęciach wzbudzała mój podziw. Na żywo owa reprezentantka niderlandzkiego gotyku robi piorunujące wrażenie! Podobno składa się na nią kilkadziesiąt ceglanych kształtek, tak więc wyobraźcie sobie jak zróżnicowana jest to fasada. Ceglane cudo. Zaraz za Św. Anną stoi Kościół Św. Franciszka i Św. Bernarda zbudowany w stylu gotyckim pod koniec XV wieku, później wielokrotnie przebudowywany co widać i nawet na miejscu czuje, że czuć tutaj barok na szczycie. Obie świątynie obok siebie wraz z kwiatkami obok wyglądają imponująco i uroczo oraz wyjątkowo na tle innych barokowych głównie kościołów. Tuż obok stoi Adam Mickiewicz, coraz bardziej czuć Polskość. Nawet wykadrowałem na jednym zdjęciu usta Adasia, który “całuje” Św. Anne 😉 Przy Maironio G. widzę wzniesiona w XVIII wieku Cerkiew Przeczystej Bogarodzicy, jest bardzo pokaźna a jej jasna elewacja aż bije po oczach. Wracamy pod Kościół Św. Anny i za Kościołem Św. Michała z piękna beżową fasadą wchodzimy w uliczkę Św. Michała. Nisko już świecące słońce wydobywa wspaniały klimacik z gładkich fasad niskich budynków. 

Klimatyczne uliczki Wilna..
Zabudowa robi się bardziej zróżnicowana.
Kościół Św. Anny.
Choćby dla tego miejsca warto wybrać się do Wilna 🙂
Kościół Św. Franciszka i Św. Bernarda.
Całus! 😉
Dwie świątynie na jednym zdjęciu.
Cerkiew Przeczystej Bogarodzicy.
Kościół Św. Michała.
Wilno to połączenie takich uliczek i tego, co zobaczysz za chwilę.

Plac Giedymina

Jesteśmy z powrotem na ulicy Zamkowej, idziemy na Plac Katedralny. Piękne, elegancko wyłożone granitowymi płytami miejsce skąd podziwiamy kolejne piękne budowle i pomniki. Trudno uwierzyć, ale Zamek Dolny w renesansowej formie został zbudowany na początku XX wieku. Najbardziej jednak dominującą na Placu Katedralnym jest Bazylika Archikatedralna Św. Stanisława Biskupa i Św. Władysława, gdzie najbardziej genialne wrażenie robi sześć wielkich kolumn podtrzymujących portyk z wieloma rzeźbami. Przed fasadą Bazyliki stoi Dzwonnica Katedralna w tym samym stylu. Podobnie elegancka jest zaczynająca się zaraz obok wspaniała i piękna Aleja Giedymina. Tutaj padł mi aparat, tak więc napisze co pamiętam. 

Elegancki, reprezentacyjny plac.
Zamek Dolny 🙂
Bazylika Archikatedralna Św. Stanisława Biskupa i Św. Władysława.

Nad Wilią…

Ulica wyłożona szarą, równą kostką, chodniki płytami granitowymi, równe, nieduże drzewka i pierzeje pięknych kamienic! Po drodze na Skwerze Vincasa Kudirki pięknie widać tą elegancje połączoną z wielkomiejskością. Stało się, dotarliśmy do Placu Lukiskiego, wielki zielony plac z dużymi ławkami. Stąd blisko jest nad Wilie, spacer wieczorkiem nad rzekę całkiem przyjazny. Po dłuższym czasie docieramy ponownie do Góry Gedymina. Tym razem wybór padł na Górę Trzykrzyską, na którą po pewnym czasie jak i w zmęczeniu – weszliśmy. Widok inny niż z Góry Gedymina, jest to wyższe wzniesienie, bardziej oddalone od Śródmieścia. Widok jest bardziej całościowy, jest już szaro, powoli zaczynają być iluminowane kolejne zabytki jak same trzy krzyże przy punkcie widokowym. Udaliśmy się w poszukiwaniu sklepu spożywczego na Stare Miasto, lecz daremne były tego skutki… Powoli dotarliśmy zmęczeni do Dworca PKP i tam zjedliśmy, wypiliśmy a o 00:50 odjechaliśmy do Warszawy. Co do czasu, w Wilnie jest zmiana czasu, godzina do przodu. Dowiedzieliśmy się o tym przed odjazdem, dzięki czemu zdążyliśmy na autobus 😉  

Aleja Giedymina.
Skwer Vincasa Kudirki – miejski plac, cudo. 
Jeszcze raz włączyłem aparat i zrobiłem to zdjęcie, ostatnie z Wilna 🙂

Jak zapamiętałem Wilno?

A co myślę o Wilnie? W autokarze napisałem taki tekst – Jestem już w autokarze na Dworcu Autobusowym w Wilnie, za chwile odjeżdżam i z lekka podsumowuje to, co ujrzałem. Wilno to plątanina dość nisko zabudowanych uliczek, niektóre mniej, inne bardziej zadbane, ale nie brakuje im klimatu. Świątynie, ich architektoniczna uroda to coś, co w tym mieście ujmuje i chwyta za serce! Fasady takich świątyń jak Św. Anny, SS. Janów, Św. Kazimierza, Św. Michała, Św. Katarzyny czy Św. Teresy, to woda na mój młyn ! Genialne kształty, wielkość i inne niuanse dają mega fajną całość. Wyobraź sobie, że uliczki o których pisałem, oraz tak cudne kościoły mieszają się, daje to efekt. Uniwersytet i jego ponad dziesięć dziedzińców to plątanina ciekawych wnętrz. Dziedziniec Wielki z widokiem na Kościół SS. Janów oraz Dziedziniec Obserwatorium to przepiękne, wgniatające w ziemie architektoniczne cuda! Góra Zamkowa to jak sądzę najwspanialsza część zwiedzania Wilna. Widoki na każda ze stron zachwycają z jednej strony wielkością obszaru staromiejskiego niezliczonej liczby kopuł i wież, z drugiej clustrem wieżowców za rzekę Wilia i jeszcze innej wysokimi zielonymi wzgórzami. Na górze stoi ceglana Wieża Giedymina i resztki Zamku Górnego. Drugi ważny szczyt to Góra Trzykrzyska, gdzie mamy bardziej całościowy obraz Śródmieścia oglądany z nieco dalszej odległości. Elegancją i szykiem popisuje się plac Katedralny i Prospekt Giedymina. Pięknie i schludnie zaaranżowane przestrzenie publiczne z cudną zabudową w postaci Archikatedry, Dzwonnicy oraz wielu wielkomiejskich kamienic. Nie mogę zapomnieć o Litewskim języku słyszanym na każdym kroku, pięknych dziewczynach, miłych, uśmiechniętych ludziach, trolejbusach, dziwnej Pani czarownicy zbierającej kasę oraz tego, że piesi mają też żółte światło. Trzeba jasno stwierdzić, Wilno jest i zaniedbane, biedne, ale i szykowne oraz bogate. Wilno jest dla każdego, koniecznie warto je odwiedzić.

Kilka (istotnych) słów na koniec

Pragnę Wam podziękować, za to, że jesteście i czytacie moje wpisy. Poniżej macie inne części. W przyszłym tygodniu post dodam w piątek ze względu na wyjazd. Tym razem przeniesiemy się do… Norwegii 😉

Po więcej ciekawych miejsc, zdjęć i relacji, zapraszam na facebooka – MIEJSKI WOJAŻER (klik)

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Dodaj komentarz

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Najnowsze wpisy

Archiwa