Hradczany – Zamek i widoki

H

Cześć moi drodzy!

Zapraszam Was do ostatniej części mojego spaceru po stolicy Czech. Teraz będziecie już wiedzieli co i ile zobaczyłem mając jedyne 8 h na zwiedzanie. Później gdy będziecie się zastanawiać, czy czegoś nie da się zrobić, wróćcie do tych wpisów. Być w Pradze to było moje marzenie, nie ważne że w podróży byłem 27 h, że niespecjalnie się wyspałem. Marzenia są po to by je spełniać!

Ważna sprawa! Poniżej macie odnośniki do pozostałych wpisów tej jednodniowej wycieczki do Pragi. Zapraszam do lektury.

Jestem już na Placu Hradczańskim otoczonym śliczną pałacową zabudową. Na środku jednak nie ma tylko łysego bruku, mamy sporo zieleni. No i zaczyna się robić nieco bardziej żywo, tj ludzi spaceruje i przesiaduje tutaj więcej niż na poprzedzających plac uliczkach. Moje oczy powoli szaleją pod wpływem tak pięknej oraz w takiej ilości podanej architekturze. Jest np śliczna fasada u dołu brązowa z malunkami zaś wyżej oraz na szczycie biała. Dalej w tejże pierzei mamy kolejne z lekka zdobione pałace. Pięknie wygląda Tuscan Pałac. Na trawie, na środku placu stoi kolumna z rzeźbą u góry a za nią widzę Pałac Schwarcenbergów, który obecnie mieści Muzeum Militariów. Czym bliżej wejścia na teren Zamku tym zabudowa dostojniejsza. Po lewej lekko jak pianka wygląda obecny Pałac Arcybiskupów Praskich z XVI wieku. Fasada ma na całej szerokości pilastry, u dołu boniowanie, ślicznie zdobione balustrady balkoników. W środkowej części Pałacu jest chyba herb oraz tympanon ze zdobieniami. Patrze w prawo i już stąd widzę, że panorama jest miażdżąca, ale spokojnie… jeszcze trochę, gdyż teraz wchodzę na teren Zamku !!! Przed bramą ozdobioną wielkimi posągami stoją Panowie trzymający warte. To zapewne tutaj jest zmiana warty. Przechodzę przez bramę, którą mam już za sobą a przede mną po każdej ze stron widzę zabudowania Zamku Praskiego.

Plac Hradczański.
Tuscan Pałac.
Pałac Arcybiskupów.

Zamek i Katedra

Najokazalej prezentuje się środkowa część, która na fasadzie ma niesamowite przejście z kamienia imitujące bramę (choć to brama jest ;), zaś na dachu stoją różne rzeźby. Wchodzę na drugi dziedziniec po drodze w bramie właśnie obserwując wnętrza tegoż skrzydła Zamku Praskiego. Z lewej strony dziedziniec zamyka Galeria Obrazów Zamku Praskiego, bardziej po prawej stoi zbudowana w drugiej połowie XVIII wieku Kaplica Świętego Krzyża projektu Mikołaja Pacassi, w której umieszczony jest skarb Św. Wita. Za kaplicą z prawej strony mieści się Pałac Prezydenta Czech. Plac wyłożony jest granitową, lekko szarą a z lekka czerwoną płytą, białe ławki, na jednej z nich nawet siedziałem 😉 Idę dalej po drodze podziwiając Fontannę Kohla z 1686 roku. Jest to fontanna z ciemnego kamienia z dwoma kielichami, każdy z kielichów posadowiony jest na plecach różnych wyrzeźbionych postaci i oczywiście z każdego spływa woda do misy na dole. Wchodzę na trzeci dziedziniec i szok… Katedra Św. Wita! Całkowita nazwa brzmi – Katedra Św. Wita, Wacława i Wojciecha. Jest trzecią świątynią w tym miejscu, zbudowana w XIV wieku, ale jak się dowiaduje przez kolejne stulecia poddawana rozbudowom, których kres nastał na przełomie XIX i XX wieku. Fasada wgniata w ziemie, oczywiście czuć gotyk i podobieństwo jeśli chodzi o materiał wykonania do bram, które po drodze widziałem (Prochowa i dwie przy Moście Karola), ale ilość zdobień jest niesamowita ! Mamy przepiękne okno, wyżej misternie zdobiony szczyt oraz dwie bliźniacze wieże. Spoglądam w prawo, nawierzchnia nadal z granitowych płyt, piękna zabudowa dookoła i niezwykła schludność. Bardzo mi się podoba, idę więc dalej 🙂 Po drodze mijam dawne probostwo, a na przeciw stoi budynek Archiwum Zamku Praskiego. Wyjątkowo pięknie prezentuje się od tej strony Katedra, gdy zobaczyłem tenże widok utwierdziłem się w przekonaniu, że to najpiękniejsza świątynia jaką widziałem. Choć Katedra Św. Szczepana we Wiedniu podczas mojego pobytu w połowie była zakryta rusztowaniami, wiec ciężko ocenić 😉 Od tej strony widać przepiękną wieże z zegarem, genialne, duże okna i piękny dach. Tutaj również zauważam ile jest tych przeróżnych wieżyczek oraz malunki na ścianach. Idę dalej, za Katedrę a po prawej mijam budynki z różnych epok, od romańskiej do renesansowej a może i dalej. Między innymi Stary Pałac Królewski. Jestem nadal na trzecim dziedzińcu, lecz już za Katedrą, która od tej strony z kaplicami, ale przede wszystkim gotyckimi, wielkimi przyporami robi kolosalne wrażenie!!! Kościół Św. Jerzego ma śliczną barokową fasadę, ale jego początki to X wiek !!! W XI wieku go rozbudowano a XIII odbudowano po zniszczeniach, które zaistniały w czasie oblężenia Pragi. Bardziej po lewej widać Nowe Probostwo. Wracam powoli do wyjścia z terenu Zamku, wybieram drogę po północnej stronie Katedry po to aby odkryć coś jeszcze. No i nie zawodzę się, śliczny zaułek, gdzie z jednej strony mam potęgę świątyni zaś z drugiej dużo niższe zabudowania. Spacerując spoglądam w górę z respektem przed tymi, którzy budowali to cudo… Wychodzę przez kolejne dziedzińce i podążam po widok.

Przed wejściem na dziedzińce.
Bramą dostaje się na…
…drugi dziedziniec.
Barokowa fontanna z XVII wieku.
Kolejny dziedziniec i fasada Katedry Św. Wita.
Zadbanie tak jak przystało na tak ważne otocznie 🙂
Ten widok mnie zamurował… Cudo.
Bazylika Św. Jerzego i Nowe Probostwo.
Wracam i idę po… widok! 🙂

Miejski krajobraz widziany spod zamku

Praga położona jest na wzgórzach, jak wiadomo Hradczany są bardzo wysoko usytuowane względem reszty miasta co powoduje, że spod Zamku rozciąga się genialnyyyy widok… Widok naprawdę daleki. Na prawo widać Wzgórze Petrin z wieżą widokową, która wygląda jak mała Wieża Eiffla. Patrze w stronę Kościoła Św. Mikołaja na Rynku Malej Strany, który dominuje z tej strony, ale zabytkowa zabudowa ciągnie się po horyzont. Niesamowita sprawa, co za miasto, co za panorama. Za zabudową kamieniczna Nowego Miasta widać nawet kilka wieżowców i nowocześniejszą zabudowę. Dobrze, że nie jest ona zmieszana z tą starszą tylko ma swoje miejsce. Po chwili czasu i po zachwytach nad widokami trza podążać dalej. Wybieram Schody Zamkowe, skąd również widoki powalają, po horyzont piękna zabudowa a u dołu już widzę malownicze kamieniczki i uliczki Malej Strany.

Pierwsze spojrzenie 🙂
Zabudowa po horyzont.
Wzgórze Petrin i kopia Paryskiej Wieży Eiffla.

Dalsza penetracja Małej Strany

Jestem już przy ulicy Thunowskiej, gdzie dalej śmigam wąskimi zaułkami. Po drodze oglądam popiersie pewnego Pana oraz kolejne ciekawe zabudowania. Nie brakuje bawiących się ludzi, z jednej z knajp docierają niesamowite śpiewy, chyba Hiszpanów 😀 Ładnie wygląda ulica Smenovni, na której końcu, oczywiście wyżej widać zabudowania Zamku. Nieco dalej jest fajny łącznik między kamienicami zawieszony nad głowami ludzi. Tak docieram do ulicy Tomasskiej. Tutaj zwracam uwagę na świetną rzeźbę mężczyzny z jeleniem na fasadzie kamieniczki. Spojrzenie w Rynek Małej Strany i wyjeżdżający z niego w Letenską tramwaj. Tutaj tramwaje ponownie zaskakują ponieważ wciskają się w wąski przejazd a do tego maja tam jeden tor. I mimo sporej częstotliwości nie zauważyłem, by z którejkolwiek strony tramwaj czekał, aż drugi przejedzie. I rzeczywiście, gdy tramwaje jeżdżą w jezdni, bardzo blisko budynków i tym samym ludzi, Ci ostatni mniej się boją. To paradoks patrząc na to jak myślą i działają nasze władze w Gdańsku (choć to powoli może się zmieniać). Praga pokazuje, że tramwaj może wjechać na prawdę wszędzie. Przy Leteńskiej stoi Kościół Św. Tomasza z XVIII wieku. Dalej Leteńską pędzą kolejne tramwaje a zabudowa robi się jasna, można rzec biała. Jestem na ulicy U Lizeckeho Seminare. Z lewej strony można podejść nad samą Wełtawę. Widać Most Manesa i Rudolfinum, oraz dalszą nadrzeczną zabudowę i Most Karola wraz z Bramą i świątyniami. Jest już dość późno, słońce świeci, ale niskoo i ostatnimi ciepłymi promieniami oświetla Praski waterfront. Ulicą Cihelną doszedłem na dziedziniec przy Muzeum Fanza Kafki. Tutaj tak na prawdę przekonałem się, że Czesi maja humor i to niezły. W brodziku z wodą w kształcie Czech stoją dwaj Panowie, którzy…. sikają. Wysikują oni słowa “PRAHA”. Podobno można wysłać sms-a i zażyczyć sobie co mają Panowie wysikać.

Jestem coraz niżej.
Powoli robiło się szaro, miejski klimacik jest 🙂
W Pradze tramwaje wjeżdżają w najwęższe bramy i dają rade 😉
Wieczór nad Wełtawą 🙂
😉

Praska Wenecja

Zszedłem niżej i dotarłem nad rzekę już widząc, że jest kanał, który opływa Wyspę Kampę, na która za moment dojdę. Fajny widok na Most Karola, który jest bardzo blisko oraz właśnie “Praska Wenecja”. Wracam na ulice U Lizeckeho Seminare z na prawdę śliczną zabudową. Może nie tak zdobiona, ale uroczo wyglądającą. Tutaj też zauważyłem zaułek prowadzący w dół. Najwęższe przejście jakie widziałem !!! Na oko 60-70 cm szerokości. U góry jest nawet sygnalizacja pokazująca czy można iść. Jak się domyślam dwie osoby mogą się tam nie minąć. Ślicznie wygląda już tak wieczorkiem również uliczka Misenska. Po chwili doszedłem do Mostu Karola, ale jestem pod nim. Właśnie tutaj jest kolejny mostek, który prowadzi nad kanałem. Zszedłem nad sama woda. Świetne miejsce nad samą wodą, co bardzo lubię. Obok budynki, drzewa. Wszedłem do góry i śmigam w ulicę Saska i dalej w stronę świątyni naszej Pani. Obok kościoła stoi ładna zabudowa. Np biała kamieniczka z pięknymi zdobieniami wokół okien i tympanonem. Świątynia zbudowana jest z dużych kamieni, ciekawie wygląda. Obok stoi pomnik a zabudowa jest ciekawie malowana oraz wyposażona w ładne portale wejściowe i lukarny. Idę w stronę Wyspy Kampy, ale po drodze jeszcze trochę ciekawych rzeczy mnie czeka. M.in. pałac, który obecnie jest siedziba Ambasady Francji. Piękny budynek o takiej łososiowej fasadzie z białymi zdobieniami. Vis-a-vis kolejny piękny budynek mieszczący ambasadę. Pałac z ciekawym portalem wejściowym i szczytem z oknem. Kolejne ciekawe miejsce to ściana Johna Lennona. Ściana, na której jest dużo graffiti i wiadomości o pokoju i wolności. Tutaj również było sporo osób robiących zdjęcia. Nad kanałem przeszedłem mostem Miłości z wieloma kłódkami. Z mostu jest całkiem ładny widok i w jedną i w drugą stronę. Wąski kanał, obok nad wodą ładne zabudowania no i młyn (koło młyńskie chyba ;p).

Woda dodaje klimatu 🙂
Wąsko!
Pod Mostem Karola 🙂
Ściana Lennona.

Wyspa Kampa

Zaczynają palić się latarnie, robi się coraz bardziej klimatycznie. Jestem już na Wyspie Kampie, gdzie wita mnie widok na Pub Johna Lennona. Wąskim, klimatycznym przejściem dostaje się na ulice/plac Na Kampę. Tutaj, podobnie jak wcześniej zszedłem niżej, nad Wełtawę. Piękny widok na Most Karola, bramę i kościoły. Dalej na prawo ciąg kamienic nad wodą. Wracam i obserwuje Pałac Lichtenstein. Pałac chwali się portalem wejściowym. Uliczka Na Kampę jest bardzo przyjemna, szeroka, wybrukowana, pełna lokali, ludzi i dość niskiej, ładnej zabudowy. Idę dalej wchodząc w część parkową wyspy i… To pierwszy park, w którym jestem w Pradze 😀 W okolicy Muzeum Sztuki Nowoczesnej stoją dziwne rzeźby raczkujących, wielkich dzieci, które… Maja zgniecione twarze. Dość przygnębiające. Jest coraz ciemniej a ja dochodzę nad rzekę. Sporo osób tutaj przesiaduje na ławkach, ja również na moment spocząłem. Ponownie piękny widok. Ciekawie wyglądają świecące pingwiny, które jak się domyślam pokazują drogę dla płynących tędy statków. Po chwili spędzonej nad Wełtawą mknę na Na Kampę. Na środku dwa szpalery pięknych drzewek i ławki. Dalej na bokach ludzie siedzę w ogródkach przy knajpach a uliczna kapela gra klimatyczną muzykę.

Nowe Miasto


Wchodzę na Most Karola, którym przechodzę na drugą stronę rzeki. Spokojnie, wolno spaceruje by jak najbardziej posmakować tej najsłynniejszej Pragi. Wchodzę na Smetanowo Nabrzeże, siadam na ławeczce i w towarzystwie wielu narodowości obserwuje przepiękny widok na Zamek i Katedrę. Piękny czas… Doszło do mnie, że jestem w Pradze! Marzenie spełnione. Siedzę nad Wełtawą i oglądam jeden z piękniejszych nadwodnych widoków w Europie… Cudo. Idę dalej. Po lewej piękne kamienice a po prawej woda. Dochodzę do Mostu Legii a w jego okolicy jest Teatr Narodowy. Przepiękny, genialny budynek. Neorenesansowy gmach powstał w drugiej połowie XIX wieku. Front Teatru jest wyjątkowy. Spora część wysunięta jest przed główny gmach. Na dole podcienie i również boniowanie. Wyżej kolumny, ale między nimi nie ma ścian, także zapewne jest tam taras. Wyżej piękny gzyms, balustrada i stojące na niej rzeźby w ilości dziesięciu. Gmach wieńczy spory dach i rzeźby koni. Świetnie wygląda. Ulicą Narodni mknę dalej, już dość zmęczony. Wchodzę w kolejne uliczki, jest już ciemno. Po dłuższym czasie docieram na Most Jiraska i Plac tego samego imienia. Obok stoi Tańczący Dom. Słynny budynek, który fotografuje niemal każdy, kto się z nim zetknie. Ukończony w 1996 roku biurowiec wygląda jak dwóch upitych mężczyzn. Jeden, ten po prawej, w miarę trzyma się na nogach. Zaś ten po lewej już na tyle pijany, że aż osuwa się i ledwo trzyma na nogach. Dalej ulicą Resslovą docieram na Plac Karola. Jest to jeden z największych średniowiecznych placów/skwerów świata. Ma 8 ha. Głównie park, alejki, fontanna, pomniki. Moją uwagę zwróciła piękna barokowa fasada Kościoła Ignacego Loyoli z lat 1658-1670. W północnej stronie Placu Karola widać Ratusz Nowego Miasta, który posiada trzy szczyty i sporą wieże nakrytą hełmem. Dalej poszedłem ulicą Spaleną, miejską, z linią tramwajową. Wszedłem na teren Starego Miasta z bolącą głową i usiadłem na Rynku gdyż mam jeszcze sporo czasu do busa. 

Teatr Narodowy.
Tańczący dom.
Kościół Św. Ignacego Loyoli.
Ostatnie zdjęcie z Pragi, żegnam się.

Kilka (istotnych) słów na koniec


Siedzę i myślę, że Praga jest przede wszystkim ślicznym miastem. Położenie na wzgórzach sprawia, że uliczki są malownicze a widok cudowne. Wełtawa sprawia, że Praga posiada wspaniały waterfront, super nabrzeża z widokami a ja wodę i tereny nadwodne, szczególnie miejskie kocham. Praga zauroczyła mnie tramwajami wciskającymi się niemal wszędzie, w najmniejsze bramy i ocierające się prawie o budynki. Urok Rynku i okolicznych uliczek oraz zaułków daje niesamowite wrażenie, można się niemal zgubić w gąszczu uroczych uliczek. W zachwyt wprowadza architektura bram oraz przede wszystkim Katedry Św. Wita, która jest najpiękniejszym kościołem, z tych które do tej pory dane mi było ujrzeć. Dzielnica żydowska przeniosła mnie do wysokich i genialnie zdobionych pierzei, których piękno (kamienic) nie da się opisać ot tak. Most, który jest i deptakiem i galerią i pięknym zabytkiem. Do tego poczucie wolności, pokoju i żartów poprzez humorystyczne pomniki, ścianę Lennona i fontannę sikających panów. Opuszczając Rynek snuje się spokojnie podobna trasa, jak tutaj trafiłem po przyjeździe. O 23:55 ruszam do Gdańska. Zrobiłem to, byłem w Pradze 😀

Zapraszam na fanpage MIEJSKI WOJAŻER (klik), gdzie każdego tygodnia pokazuje inne miasto/państwo.

Odkrywajcie Europę, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Dodaj komentarz

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Najnowsze wpisy

Archiwa