Warszawa uczy mnie, że PAMIĘĆ jest najważniejsza

W

Cześć moi drodzy! 

Nie zliczę ile to już razy odwiedzałem Warszawę. Jest to na tyle złożone, ciekawe i różnorodne miasto, że każda kolejna wizyta, odkrywa przede mną nowe jego oblicze. 10 lipca 2018 roku po raz kolejny wybrałem się do Warszawy, postanawiając, iż skupię się na miejscach, których do tej pory nie widziałem. Jednocześnie nie zabrakło miejsc, które oglądam za każdym razem kiedy spaceruje po stolicy.

Ważna informacja! Z tej wyprawy opublikowałem już dwa trzy wpisy. Pierwszy (klik), kiedy zabrałem Was nad Wisłę oraz dach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, drugi (klik), kiedy spacerowaliśmy po mojej ulubionej wielkomiejskiej części Warszawy oraz trzeci (klik), w którym byliśmy na Placu Szembeka i na prawym brzegu Wisły z widokiem na Warszawskie Śródmieście.  
Dzisiaj część czwarta. Po spacerze po Moście Gdańskiem i oglądaniu Warszawy z dzikiego brzegu Wisły, poszedłem pod Muzeum Katyńskie a dalej odwiedziłem Warszawską Cytadelę.
 
 
Muzeum Katyńskie – zapoznanie z okolicą
 
Tramwajem wróciłem na drugą stronę Wisły, chcąc dotrzeć w okolicę Muzeum Katyńskiego. Chciałem chociaż z zewnątrz przyjrzeć się muzeum, a niewątpliwie tutaj wrócę i dokładnie je zwiedzę w czasie kolejnej wizyty w stolicy. 
 
 
 
 

Warszawska Cytadela
 
Szedłem dalej na północ, po kilku chwilach odbiłem od hałaśliwej ulicy i lekko pod górkę kierowałem pod Bramę Okrzei. Niespodziewanie znalazłem się na terenie Warszawskiej Cytadeli, która została zbudowana w XIX wieku na rozkaz cara Mikołaja I Romanowa. Pełniła funkcję ciężkiego więzienia oraz miejsca straceń polskich działaczy narodowych. Jednym z takich miejsc była zbudowana w latach 1833-1835 Brama Straceń, gdzie wykonywano egzekucje na więźniach X pawilonu. 
 
 
 
PAMIĘĆ jest najważniejsza
 
Odwiedzając takie miejsca nabieram powagi, nie tylko takiej po wierzchu, a przede wszystkim powagi serca. Miasta żyją i wciąż się zmieniają, obok rozwijających się dzielnic, pełnych aut dróg i miejsc zupełnie spokojnych, mamy takie, które są świadkami tragicznych losów. W Warszawie szczególnie czuję pamięć o smutnej przeszłości. Wiele tablic wprost przemawia, że “to miejsce spłynęło krwią Polaków…” i wiecie co? Moim zdaniem to dobrze, że pamiętamy. Że przypominany pomnikami, tablicami, muzeami. Inaczej to wszystko przykryłby kurz czasów obecnych. A najlepszym co możemy robić dla tych, którzy poświęcali życie za ojczyznę, jest PAMIĘĆ. 
 
Dziedziniec Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej
 
Kawałek dalej szedłem tzw. “drogą straceń”, którą prowadzono ludzi na śmierć. Moje odczucia wzmógł fakt, iż akurat nikogo obok nie było, z resztą w ogóle nie spotkałem ani osoby na terenie cytadeli. Wszedłem na dziedziniec Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej, gdzie można zobaczyć fundamenty kuźni, w której zakuwano w kajdany więźniów, tzw. kibitkę czyli więzienną karetkę oraz stare drzewa.
 
 
 
 
 
Kilka (ważnych) słów na koniec
 
 
Często odwracamy wzrok od takich miejsc, bądź traktujemy jako ciekawostkę, która niewiele znaczy w stosunku do reszty miasta. Dla mnie była to niezwykle ważna część spaceru po Warszawie. Dzięki Warszawie uczę się, że PAMIĘĆ jest najważniejsza.
 
Za tydzień nie we wtorek a w środę ostatnia część wędrówki po Warszawie. Odwiedzimy piękne uliczki Żoliborza!
 
Odkrywajcie Polskę, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Dodaj komentarz

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Najnowsze wpisy

Archiwa