Łódź – parki, Księży Młyn i świątynie

Ł

Cześć moi drodzy!

Po trzech latach przerwy, postanowiłem wybrać się do Łodzi. Sprawdzić jak miasto się zmieniło, wczuć w klimat, naoglądać nieco innych widoków i zaobserwować przeróżne miejskie rozwiązania.

Zdaje sobie sprawę, iż dla niektórych osób “każde miasto jest takie samo” lub “w Łodzi nie ma nic ciekawego”. Warto w tym miejscu zastanowić się, czy bierzemy ogólnie panującą opinię opartą na stereotypach i wiedzy, która się zdezaktualizowała, czy jedziemy w dane miejsce i podchodzimy do niego w sposób obiektywny.

Każde miasto jest ciekawe, na swój sposób wyjątkowe, od każdego czegoś można się nauczyć i każde posiada wyjątkowe w skali kraju rozwiązania.

Niech ten nasz wspólny spacer po Łodzi, będzie tego przykładem.

Wierze, że nie raz nie dwa będziecie zaskoczeni a kto wie… może sami udacie się do stolicy woj. Łódzkiego?

Ważna informacja! Niżej macie odnośniki do pozostałych wpisów z tej wizyty w Łodzi. Warto zajrzeć.

-> Łódź służy pieszym. Pierwsza część spaceru. (klik)

-> Łódź – najpiękniejsza zabudowa XIX i XX wieku? (klik)

-> Oto jedna z ciekawszych Polskich ulic! (klik)

Dzisiaj przemierzymy mniej znane rejony Łódzkiego śródmieścia. 
 
Bez przedłużania, zapraszam do lektury i zdjęć 🙂
 
 
 Woonerf, świątynie i park
 
Po naładowaniu akumulatorów, mogliśmy ruszyć w dalszą drogę, gdyż nadal zostało nam kilka miejsc do zobaczenia. Pierwszym miejscem okazała się być ul. Traugutta, podobnie jak Piramowicza i 6 Sierpnia, wyremontowana i udostępniona przede wszystkim dla pieszych. 
 
Skręciliśmy do ul. Moniuszki i dalej na Sienkiewicza. Po drodze, zobaczyliśmy zbudowany w latach 1860-1875 Kościół pw. Podwyższenia Świętego Krzyża w stylu neoromańskim a następnie zagłębiliśmy się w Parku Sienkiewicza. 
 
Założony w końcu XIX wieku na ponad 5 ha, daje wypocząć. Dużo tutaj zieleni, jest pomnik “Plastusia”, fontanna z Łabędziem z 1922 roku, plac zabaw i trawa do wypoczynku, z czego korzystali miejscowi. 
 
Na południe od parku stoi świątynia, której wieża widoczna jest już z ul. Piotrkowskiej, w osi ul. Roosevelta. Kościół pw. Najświętszego Imienia Jezus został zbudowany w latach 1880-1884. 
 
Przebudowana ulica Traugutta.
 
 
Ulica Moniuszki.
 
Tutaj również przyda się przebudowa.
 
Kościół pw. Podwyższenia Świętego Krzyża.
 
Park Sienkiewicza.
 
 
 
Mural przy ul. Sienkiewicza.
 
Kościół Najświętszego Imienia Jezus.
 Źródliska I i II.
 
 
Kolejnym celem były parki Źródliska I i Źródliska II. Jako pierwszy zwiedziliśmy park Źródliska II – wypełniony mnóstwem drzew, między którymi spacerowaliśmy ścieżkami wyłożonymi drobną kostką. To dość “zwykły” park, lecz właśnie takie lubię i za takimi tęsknie, kiedy widzę nowoczesne założenia parkowe. Park Źródliska I jest już bardziej “zrobiony”, gdyż poza alejkami, ławkami i drzewami mamy piękną altanę, ciekawie urządzoną zieleń, mostki, malowniczy staw. 
 
 
Świetne są te pomniki 🙂
 
Park Źródliska II.
 
 
A tutaj już Park Źródliska I.
 
 
Wypoczynek wśród zieleni.
 
Księży Młyn
 
 
Niedaleko znajduje się zabytkowe osiedle robotnicze Księży Młyn, składające się z uroczych ceglanych domów. Krótki spacer po okolicy i powoli wracaliśmy do ścisłego centrum. Idąc ul. Tymienieckiego, widać jak Łódź się zmienia. Mamy wyremontowaną Manufakturę Scheiblera, mieszczącą w budynku przędzalni apartamenty i hotel, zabytkową remizę strażacką, mieszczącą biura, kawałek dalej browar. Z drugiej strony zniszczoną i podupadłą przędzalnie cienkoprzędną Grohmana. 
 
 
Zabudowa Księżego Młyna.
 
Dawniej przędzalnia, obecnie mieszcząca apartamenty i hotel.
 
Dawna remiza strażacka.
 
Jednak nie wszystko jest tak wyremontowane.
 
Kończąc spacer
 
 
Mimo tego Łódź wykorzystuje swój potencjał i jest coraz lepiej. Ulicami Kilińskiego i Piłsudskiego doszliśmy do Piotrkowskiej. Po drodze obejrzeliśmy ogromną, kolorową wiatę przysłaniającą kilka przystanków tramwajowych. Wchodząc na Piotrkowską wiedzieliśmy, iż to ostatni nasz spacer tą ulicą tego dnia. Ilość ludzi siedzących przy restauracjach oraz spacerujących robiła wrażenie! Miasto budziło się do życia, w końcu był piątek 😉 Przed ponowną wizytą na dworcu udaliśmy się na Plac Dąbrowskiego, obejrzeć pokaz fontanny do muzyki. Następnie poczekaliśmy kilka chwil na Dworcu i odjechaliśmy do Gdańska. 
 
 
 
 
Kilka (ważnych) słów na koniec
 
 
Wyjazd uznaje za udany! Nie było mnie w Łodzi 3 lata i świetnie było ponownie poczuć życie tego miasta. Zachwyciłem się Łódzkimi woonerfami, cieszyłem z wykorzystania kolejnych budynków pofabrycznych, spoglądałem na rzędy genialnych fasad kamienic, jak dziecko we mgle szedłem Kanałem “Dętka”, ogarniałem nowy Dworzec, cieszyłem wieczornym życiem Piotrkowskiej, odpoczywałem w parkach i wiele więcej… 🙂
Odwiedźcie Łódź, warto!
 

Dołącz do społeczności bloga na fanpage’u MIEJSKI WOJAŻER (klik)! 

Odkrywajcie Polskę, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!
 
 

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Dodaj komentarz

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Najnowsze wpisy

Archiwa