Najpiękniejsze krajobrazy Budapesztu!

N

Cześć moi drodzy!

Dwa majowe dni spędzone w Budapeszcie dostarczyły mi jakże potrzebnych krajobrazów tego miasta. Właśnie wróciłem z trzeciej wyprawy do stolicy Węgier! Pełen szczęścia, naładowany klimatem miasta zaczynam pisać tekst, który właśnie czytacie. 

Tym razem miasto zwiedzałem wraz z mamą, a co za tym idzie, spacerowaliśmy głównymi szlakami w celu ujrzenia najciekawszych krajobrazów i miejsc. Jednakże zajrzeliśmy również w mniej oczywiste ulice, a widoki powaliły nie raz nie dwa… 

Nie uprzedzając faktów, zapraszam na spacer 😉

Ważna informacja! Niżej masz odnośniki do pozostałych trzech wpisów z tej wizyty w Budapeszcie.

Podróż na Węgry


Na Węgry podróżowaliśmy Polskim Busem przez Warszawę, co dało razem 17 h w autobusie. Na dworzec Kelenfold Vasutallomas, dotarliśmy chwilę po 6:00 rano. Przeczekaliśmy jakieś 2 h po czym zakupiliśmy bilety i zjechaliśmy do metra. Ważna sprawa, Budapeszt to spore, na prawdę spore odległości, bez podjeżdżania metrem lub tramwajem byłoby ciężko. Czwarta linia metra jest oddaną do użytku kilka lat temu. Pierwsze zetknięcie z komunikacją miejską w Budapeszcie (przyjeżdżając doń PB) jest o tyle pozytywne o ile zwracamy uwagę na sterylność i nowoczesność rozwiązań komunikacyjnych. 

Świetny, miejski plac


Przejeżdżając cztery stacje wysiedliśmy na placu Szent Gellert ter. W moim odczuciu świetne miejsce na przywitanie się z miastem! Witają nas pełne patosu kamienice, Hotel Gellert, widok na skały i szczyt Wzgórza Gellerta, Most Wolności. Dodatkowo przestrzeń piesza jest tutaj dopieszczona, a całości dodają sunące co raz tramwaje, rowerzyści czy auta. Świetne miejsce, mocno miejskie łączące się widokowo z wspomnianym Wzgórzem Gellerta. 

Hotel Gellert, a dalej… 😉
Wycinek miasta.

Wchodzimy… po widoki!


Mając dużo sił, w pierwszej kolejności udaliśmy się właśnie w górę. Wchodząc coraz wyżej, zostawiając w dole miasto, jego gwar, czuć moc Budapesztu! Właśnie tutaj. U dołu Dunaj, zaś za nim morze kamienic między którymi strzelają wieże kościołów. Niesamowite połączenie kamienic, świątyń, mostów z wznoszącymi się górami w tle! 

Na Wzgórze Gellerta od strony Szent Gellert ter wchodziłem po raz drugi. Powiem tak – to wiele ciekawsza opcja aniżeli podchodzenie od strony Mostu Elżbiety. Przede wszystkim zważywszy na widoki. Do pewnej wysokości widoczny jest Peszt i jego gęsta kamieniczna zabudowa. Trafiłem chociażby na “okrągły punkt widokowy”, skąd zza skał i gałęzi drzew majaczy gęsta tkanka miejska po drugiej stronie rzeki. Tak dotarliśmy na górę pod Cytadelę i Pomnik Wolności. 

Zakątek z cudownym widokiem.

Najpiękniejsza panorama Budapesztu

Z tego miejsca roztacza się najpiękniejsza panorama miasta… Od gęsto zabudowanego płaskiego Pesztu, poprzez Dunaj z przerzuconymi nad nim mostami aż po górzystą Budę. Genialny krajobraz. To przykład, iż człowiek jest w stanie wiele poświęcić w drodze do celu. Owszem, trzeba się namęczyć, wysilić, jednak widok wynagradza włożony trud. Miasto z góry zdaje się tak proste, ułożone, zamknięte w tym jednym spojrzeniu. Zupełnie inne aniżeli wówczas, kiedy spacerujemy jego ulicami. 

Zeszliśmy niżej stając na osi Mostu Elżbiety za którym widoczny jest ciąg ulic o wielkomiejskim wyrazie. Niedaleko Mostu Elżbiety stoi pomnik tej samej osoby Królowej Elżbiety, właśnie tam się udaliśmy, zaś następnie przeszliśmy ul. Dobrentei utca. 

Most Elżbiety.
Pomnik Królowej Elżbiety.

Nowocześnie zagospodarowana przestrzeń miejska


Podoba mi się nawierzchnia jezdni i chodników wykonana z równej kostki brukowej oraz pasy do jazdy rowerem z płyt koloru beżowego. Na osi owej ulicy, patrząc w stronę z której przyszliśmy, “stoi” wzgórze Gellerta z pomnikiem Wolności na szczycie. Z lewej strony minęliśmy Muzeum Historii Medycyny zaś dalej pierzeje ciągnie piękny budynek stojący u podnóża Zamku przy placu Ybl Miklos ter. Ulica przed nim jak i plac są urządzone na najwyższym poziomie. 

Ulica Dobrentei.
Wzgórze Gellerta na osi ulicy.

Tarasy, ogród i plac


Usiedliśmy na jednej z wieeeeelu ławek spoglądając na świetną architekturę oraz Zamek na szczycie wzgórza. Za plecami co kilka minut śmigały tramwaje zaś dalej był już tylko Dunaj. Wspomniany budynek ciągnący się przy ulicy to piękny wstęp do położonych “piętro” wyżej ogrodów. Mijając kolumny, fontanny, kamienne lwy, wazy i inne drobne zdobienia dostaliśmy się na śliczną alejkę wzdłuż której raczy spacerowiczów urządzoną zieleń. 

Zieleń wdrapuje się wyżej i my postanowiliśmy to zrobić. Jednak nim to, przeszliśmy kawałek dalej na świetny plac otoczony murami z ciekawymi meblami miejskimi. Na górę wjechaliśmy ruchomymi schodami, także jest alternatywa do kolejnej wspinaczki 😉 

Wspaniały punkt widokowy


Poprzednimi razami mnie tutaj nie było, tak więc spacer po koronie murów był dla mnie nie lada gratką! Przed chwilą siedzieliśmy tam na dole, a teraz spoglądamy na to miejsce z góry. Świetnie wygląda górujące nad Dunajem Wzgórze Gellerta, połączenie Mostu Łańcuchowego z Parlamentem, czy Mostu Elżbiety z okoliczną zabudową. Wspaniały punkt widokowy! Każdy wypatrzy dla siebie coś wyjątkowego, to najciekawsze połączenie elementów w pejzażu miasta.

Kilka (istotnych) słów na koniec


I jak? Niezłe widoki, prawda? Więcej tego wspaniałego miasta za tydzień, bądźcie czujni 🙂

Zapraszam do dołączenia do społeczności bloga na stronie Miejski Wojażer (klik).

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!













O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Dodaj komentarz

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Najnowsze wpisy

Archiwa