Londyn to dla mnie…

L

Cześć moi drodzy 🙂


13 marca wybrałem się na jednodniową wycieczkę do Londynu. Miałem zaledwie 7 godzin i ambitny plan spacerowy. Ten zrealizowałem w 100 % i od kilku tygodni przedstawiam Wam na blogu. Moim celem jest pokazanie, iż mając niewiele czasu, jesteście w stanie ujrzeć na prawdę wiele. Kwestia przygotowania, motywacji i odpowiednich celów. 


Poniżej macie wszystkie poprzednie części. Warto się zapoznać z miejscami, które do tej pory przedstawiłem.


W pierwszej części przeszliśmy przy Pałacu Buckingham, Parkiem St. James’s oraz przy Opactwie Westminsterskim.


W drugiej części zobaczyliśmy Parlament, spojrzeliśmy na okolicę z Mostu Westminsterskiego, przeszliśmy nad Tamizą oraz wczuliśmy w miejski klimat Placu Trafalgar.


Trzecia część to Piccadilly Circus, China Town oraz wielkomiejskie Regent i Oxford Street.


W czwartej części spaceru kontynuowaliśmy spacer przy Muzeum Narodowym, Katedrze Św. Pawła oraz na Millennium Bridge.


Piąta część spaceru to mix wieżowców i starszej zabudowy w City.


Dzisiejszy post zamyka cały mój spacer po Londynie a zobaczycie London Tower oraz London Bridge


Zapraszam na spacer ! 😉 









Tower of London.


Większa ilość osób i wycieczek mogła oznaczać jedno – jesteśmy blisko Tower of London. Pałac i Twierdza została zbudowana w XI wieku. Służył jako więzienie, forteca, pałac. Dzisiaj można obejrzeć jak wyglądają mury twierdzy, dawna fosa, baszty i bramy. Wewnątrz przechowywane są insygnia koronacyjne, w tym berło z krzyżem i największym na świecie brylantem “Cullinanem I” oraz koronę królewską zdobioną drugim co do wielkości brylantem świata “Cullicanem II”. W tym miejscu historia spotyka się z wieżowcami City oraz nowoczesną, przeszkloną zabudową zza Tamizy. 


Pierwsze spojrzenie na twierdzę.



Ludzi jak wszędzie w Londynie ogrom.



Brama, baszty, fosa a dalej nowoczesność.





Tam już byliśmy 😉



Ładnie ? 🙂








Nad Tamizą.


Ostatnim punktem naszego Londyńskiego spaceru był Tower Bridge. Aby się do niego dostać, udaliśmy się nad rzekę, skąd mieliśmy świetny widok na wspomniany most. Między Tower of London a Tamizą spacerowały tłumy nie do przeliczenia, a wielu robiło sobie zdjęcie z słynnym mostem w tle. 


Już nad Tamizą – spojrzenie w stronę słynnego mostu.



Spoglądamy za siebie…



…i idziemy dalej.

Przyznacie, że świetnie urządzone miejsce ? 🙂

Coraz bliżej mostu.




Tower Bridge.


Tower Bridge to most zbudowany w 1894 roku. Zaprojektował go Horace Jones, który w projekcie musiał uwzględnić sąsiedztwo zamku. Stalową konstrukcję obłożono kamieniem w stylu neogotyckim, w podobnym stylu są dwie wieże połączone ze sobą pomostami 34 metry nad jezdnią. 


Wchodzimy !



Już na moście.






Stojąc na moście…


Stojąc na słynnym zwodzonym moście spoglądałem na Zamek, nad którym stoją wieżowce, jeden obok drugiego. Pomyślałem, że taki jest Londyn, z długą historią, którą pielęgnuje, a jednocześnie wciąż się rozwijający. Schodząc z Tower Bridge udaliśmy się na stacje metra “Tower Hill”. 


Spojrzenie w stronę Tower of London i strzelających wyżej wieżowców.



Z lewej “The Shard” a na rzece widoczny krążownik “HMS Belfast” pełniący funkcję muzeum.



Ten widok został mi w pamięci…





Zwodzone przęsła Tower Bridge.



Wracamy do punktu wyjścia.


Po przejechaniu dziewięciu stacji wysiedliśmy na stacji “Victoria” i już byliśmy w okolicy startu naszego spaceru. Podróż metrem to atrakcja sama w sobie, uwielbiam tą formę komunikacji publicznej. Wyczerpani i szczęśliwi udaliśmy się odsapnąć na Lower Grosvenor Gardens. Usiedliśmy na ławce. Byłem cały szczęśliwy i dumny z siebie jak i kolegi, że zrealizowaliśmy ten jakby nie było ambitny plan. W niecałe 6 h przeszliśmy ok. 15,5 km oglądając na prawdę sporo. Da się ? Da ! 🙂 Siedząc tak na ławce myślałem o Londynie, o tym co zobaczyłem i tym tekstem, który wówczas napisałem, chciałbym się z Wami pożegnać. 



Londyn to… czyli jak zapamiętałem stolice Wlk. Brytanii.


Siedzę przy Grosvenor Gardens, otoczony wysokimi drzewami, alejki wysadzane bukszpanami przyjmują kolejne pary nóg. Dookoła miasto… Tętniące życiem, głośne, wysokie, żywe, pełne ludzi, różnorodne. Londyn taki jest, nie tylko tutaj, a wszędzie tam gdzie byliśmy. Od Pałacu Buckingham po Tower Bridge. 


Londyn to najbardziej miejskie miasto w jakim byłem. Gdzie nie spojrzeć tam ciągnie się mariaż zabudowy kamienicznej z nowocześniejszą i tak przez kilometry. 


Londyn to elegancja, luksusowe samochody, Panowie w garniturach i pod krawatem (również na rowerach), ekskluzywne sklepy. 


Londyn to wielkomiejskie ulice, których nawet nie mam zamiaru próbować liczyć. Wciągają człowieka w pęd miasta, budzą zachwyt, szczególnie w “miejskim świrze”. 


Londyn to ogrom ludzi, nigdy wcześniej nie widziałem takich tłumów i to w każdej części centrum miasta, w jakiej byłem. W końcu ponad 8 mln mieszkańców plus turyści robią swoje. A to dopiero marzec. 


Londyn to dziesiątki tysięcy usług, sklepów, restauracji, barów, które ciągną się przy każdej niemal ulicy. 


Londyn to różnorodność, którą tworzą wszelakie narodowości. Mozaika kolorów skóry, języków, zachowań, kuchni. 


Londyn to Chinatown stanowiące fragment miasta wyciągnięty z innego kontynentu. 


Londyn to czerwone, piętrowe autobusy, Big Ben, Pałac Buckingham, London Eye, Tower Bridge, symbole miasta znane w całym świecie. 


Londyn to City, gdzie starsza zabudowa stoi między strzelającymi wysoko biurowcami będącymi współczesnym synonimem rozwoju miasta i kraju. 


Londyn to imponujące budynki, naszpikowane dekoracjami, pełne patosu i siły. 


Londyn to pełne przepychu wielkomiejskie ulice z majestatyczną zabudową i drogimi sklepami oraz mniejsze, klimatyczne, pełne lokali gastronomicznych. 


Londyn to metro, najstarsze na świecie bo zbudowane w 1863 roku i choć jechałem zaledwie jedną linią czułem się wspaniale. 


Siedem godzin spędzonych w Londynie nauczyło mnie, iż ode mnie zależy jak wykorzystam swój czas. Niewiele wystarczy, by zobaczyć wiele nowego. Ujrzałem tylko fragment, wycinek miasta, lecz skoro jest on aż tak ciekawy, to jak fascynujące musi być całe miasto ? 😉




No i na koniec.


Dziękuję, że dotrwaliście do końca. Wycieczka do Londynu jest pierwszą z tegorocznych. Teraz to się dopiero zacznie 😉 



Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 😉

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Jeden komentarz

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Ostatnie wpisy

Archiwa