Pięć godzin w Sandomierzu – część pierwsza.

P

Dzień dobry moi drodzy 🙂 Gdy zastanawiałem się nad tym jakie mniejsze miasta, poza “moim” województwem mógłbym odwiedzić, do głowy przychodziły dwa – Kazimierz Dolny i Sandomierz. Jestem świeżo po wycieczce do “miasta na siedmiu wzgórzach” i za pośrednictwem bloga postaram się Wam przekazać to, co zobaczyłem i odczułem. Dzisiaj przedstawiam pierwszą część spaceru 🙂

Droga do Sandomierza.

Wycieczkę zacząłem o 23:30 w Gdańsku, by przed 5:00 rano być w Warszawie. Odjazd z Warszawy do Sandomierza zaplanowany był na 9:00, tak więc pospacerowałem trochę po stolicy, aby wykorzystać wolny czas. Po drodze do Sandomierza bus zatrzymał się w Radomiu i Ostrowcu Świętokrzyskim i po ponad 200 km (i około 560 km od Gdańska) dotarłem na miejsce. 




Krótka praca z mapą…


Moje przygotowanie do tej wycieczki trwało łącznie około 40 minut, kiedy to wybrałem miejsca i nakreśliłem trasę, którą będę się poruszał. W czasie spaceru, jak się okazało nie potrzebowałem ani RAZU spojrzeć na mapę lub plan zwiedzania. Nie, nie zgubiłem się. Jakoś tak mam, że potrafię się odnaleźć w zupełnie nowej dla mnie przestrzeni patrząc kilka minut na mapę. Czasu nie było wiele, bo około pięciu godzin czystego spaceru po mieście. A więc ruszamy w podróż 😉




Kościół Św. Józefa i krypta.


Wysiadłem z autokaru na ul. 11 Listopada, poszedłem w stronę ul. Mickiewicza i skręciłem w lewo, w stronę Starego Miasta. Po chwili spaceru zagłębiłem się w Miejskim Parku. Posiada dorodne drzewa, można spocząć na jednej z ławek i to właściwie tyle. Widać, że dawno nie był “odświeżany”. Wychodząc z parku po mojej prawicy pokazał się kościół Św. Józefa zbudowany w latach 1679-1689 a później w latach 1809-1823 przebudowany. W środku ołtarze boczne oraz główny to ciekawa gra z widzem, zapewne powstały w okresie baroku. W kościelnej krypcie można zobaczyć dość dobrze zachowane ciało Teresy Morsztynówny zmarłej w 1698 roku. 


Park Miejski.



Kościół Św. Józefa od zewnątrz.



Ołtarz boczny we wnętrzu kościoła.



Krypta z ciałem Teresy Morsztynówny.









Podwale Górne i Dolne.


Ulice Podwale Górne i Dolne to ciekawie położony park w formie plantów. Długa parkowa aleja mocno otoczona zielenią, wyposażona w ławki i inną roślinność biegnie u podnóża Starego Miasta, które wygląda zza wysokiej skarpy. Zwróciłem uwagę na trójkątny występ, ładnie zorganizowany teren z postawionymi armatami. Jak sądzę to teren po jakimś obiekcie obronnym. 


Ulica Podwale Górne, na skarpie po lewej stronie mamy Stare Miasto.



Podwale Dolne, aleja spacerowa.





Jak mniemam były teren obronny.



Widać Zamek.



Zbliżenie na Zamek.






Klasztor Dominikanów i Kościół Św. Jakuba.


Widząc Zamek skręciłem w prawo w ulicę Staromiejską. Pokonując spore wzniesienie dostałem się pod Kościół Św. Jakuba i klasztor Dominikanów. Świątynia stoi na Wzgórzu Jakubowym, właśnie to miejsce jako pierwsze przed obecnym Starym Miastem skupiało miejskie życie. Kościół Św. Jakuba został zbudowany w XIII wieku i jak się dowiaduję prezentuje ciekawe połączenie stylów romańskiego i gotyckiego. We wnętrzu warto zajrzeć do Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Różańcowej, która zachwyca secesyjnym wnętrzem z lat 1907-1910 autorstwa krakowskiego artysty Karola Frycza. 


Kościół Św. Jakuba.





Kaplica Cudownego Obrazu Matki Bożej Różańcowej.








Wąwóz Świętej Królowej Jadwigi.


Wychodząc z kościoła udałem się w górę ul. Staromiejską, by po chwili po lewej stronie zobaczyć zaczynający się Wąwóz Świętej Królowej Jadwigi. Wąwóz lessowy robi niesamowite wrażenie. W najwyższym punkcie ziemne ściany z korzeniami drzew sięgają 10 metrów ! Zwróćcie również uwagę na to czego nie widać, ani nie słychać. Będąc w wąwozie nie słychać niemal nic prócz kroków, wysokie leśne ściany robią na bardzo dobry ekran akustyczny. 









Bulwar im. Piłsudskiego nad Wisłą.


Wyszedłem na ulicę Krakowską i już po chwili udałem się nad Wisłę, gdzie moim celem było zobaczyć Bulwar im. Piłsudskiego. Nim to nastąpiło po lewej stronie ujrzałem niewielką przystań na starorzeczu Wisły. Swego czasu był tutaj port rzeczny. Obracając się woda wraz z wysokimi drzewami oraz położonymi wyżej Zamkiem i katedrą NMP tworzą nie lada nadwodny pejzaż. Ładne trawniki poprzecinane brukowanymi ścieżkami, niewielkie drzewka i ławki a dalej już królowa Polskich rzek – Wisła – tak widzę bulwary. Podszedłem bliżej rozejrzeć się nad wodą i powoli wracałem do ul. Krakowskiej. Akurat tego dnia pogoda nie zachwycała, lecz mogę się domyślać, że w letnie, piękne dni ludzi jest tutaj bez liku. 


Starorzecze Wisły.



Spojrzenie na Zamek.



Niewielka przystań.



Gdyby tak ktoś chciał więcej o mieście poczytać 🙂



Nad Wisłą 🙂



Teren rekreacyjny nad Wisłą.



W tym miejscu dzisiaj kończymy 🙂


Za tydzień druga część spaceru po Sandomierzu, a tam klimatyczne uliczki Starego Miasta 🙂 


Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Dodaj komentarz

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Najnowsze wpisy

Archiwa