Cześć moi Drodzy!
Na początku kwietnia, realizując plan zapoznawania się z okolicą mojego nowego domu – Bydgoszczy – wybrałem się rowerem do Koronowa.
Bydgoszcz i Koronowo spina wygodna droga dla rowerów, a samo miasto, o czym się jeszcze przekonacie, warte jest głębszej uwagi. Tego dnia przejechałem 65 km i zrobiłem ok. 120 zdjęć.
Na łamach bloga zabieram Was na wycieczkę do Koronowa! Zobaczycie piękne krajobrazy nad wodą, wzgórza niczym w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, WARTOŚCIOWE zabytki, klimatyczne zakątki, dwa zabytkowe cmentarze oraz życie jednego z ciekawszych miast na Kujawach.
Krótka charakterystyka Koronowa
Koronowo to miasto położone w północnej Polsce, w województwie Kujawsko-Pomorskim. Na powierzchni nieco ponad 28 km2 mieszka niecałe 11 tysięcy osób, co daje stosunkowo niską gęstość zaludnienia (382 os./km2). Wiąże się to z licznymi terenami naturalnymi, jakie znajdują się w granicach miasta. Od wschodu mamy Jezioro Lipkusz, od północy Zalew Koronowski, od zachodu przepływającą tuż obok Starego Miasta Brdę i pas zalesionych wzgórz, czyli Park Grabina. Historia miasta zaczyna się od przeniesienia konwentu cystersów z Byszewa w 1288 roku, jednakże to w kolejnym stuleciu (1368 rok) król Kazimierz Wielki wystawił akt, który doprowadził do założenia miasta. Rozwój Koronowa nastąpił pod koniec XV wieku, co niestety odwróciło się w kolejnym stuleciu. Obecnie Koronowo jest miejscem wypoczynku mieszkańców Bydgoszczy i okolic, którzy chętnie korzystają z nadwodnych atrakcji.
Rowerem z Bydgoszczy do Koronowa
Trasę do Koronowa rozpocząłem w Bydgoszczy, na Jachcicach. Przejechałem kładką przez Brdę i już byłem na Czyżkówku, skąd śmigałem cały czas na północ, w kierunku drogi ekspresowej S5. Droga dla rowerów wiodąca przy trasie numer 238 jest wygodna i przyjemnie poprowadzona. Z początku biegnie blisko jezdni, zaś za granicą miasta przenosi się między drzewa.
Przejechawszy nad “espiątką”, znalazłem się w Tryszczynie, gdzie zatrzymał mnie ogrodzony teren z krzyżem. Jak się okazuje, miejsce upamiętnia tragiczną kartę z historii, bowiem to właśnie w tej okolicy jesienią 1939 roku, niemieccy okupanci przeprowadzili serie zbiorowych egzekucji. Zabito wówczas około 900 Polaków i Żydów. Przejeżdżając przez Tryszczyn, zachwycił mnie niemal niezmieniony stary ceglany dom z drewnianą stolarką okienną i czerwoną dachówką oraz para bocianów obserwująca okolicę ze swojego gniazda.




Kolejną wsią na trasie był Gościeradz. Przy drodze dumnie prezentuje się odrestaurowany dworek z datą “1895”, vis-a-vis którego popada w ruinę inny ciekawy obiekt. W Gościeradzu odbiłem na wschód, celem dojechania do wsi Samociążek. Wygodną asfaltową trasę rowerową zamieniłem na ubitą ziemię i kocie łby, ale było warto! Przejechałem chociażby mostem nad Brdą, która to jest szalenie malowniczą rzeką. Wraz z okolicznymi górkami, polami i drzewostanem, prezentuje się świetnie. Kilka chwil później, po ponad 20 km od domu, zameldowałem się w Samociążku.




Niewielka miejscowość słynie z nadwodnych atrakcji, wszak leży nad jeziorem Białym, Kanałem i Brdą. Liczne przystanie, ośrodki wypoczynkowe i wypożyczalnie sprzętu wodnego przyciągają tutaj wczasowiczów. Krajobrazy nad jeziorem, sami przyznacie, wypełnione są letnim klimatem, niczym z wakacji szkolnych lata temu. Bardzo spodobał mi się spokój tego miejsca.


Polodowcowe i bardzo krajobrazowe – Jezioro Lipkusz
Dosłownie kawałeczek dalej wjechałem do Koronowa, jadąc jednocześnie równolegle do brzegu jeziora Lipkusz. Z początku nieco się zmartwiłem, nie widząc możliwości dojazdu nad samą wodę, jednak po chwili takowe znalazłem i… przepadłem! Dojechałem nad jedną z zatoczek jeziora, a przede mną rozpostarł się widok jak z obrazka. Tafla wody odbijająca ściany lasu i błękit nieba, zapach iglastych drzew i ciepło pulsujące w powietrzu, wtłoczyły mi do głowy dużo spokoju.



Jezioro Lipkusz to stosunkowo wąskie i długie jezioro polodowcowe. Wyznacza wschodnią granicę Koronowa. Liczne zatoczki, półwyspy, strome brzegi i wyspy powodują, że pejzaże, w zależności od miejsca, ulegają zmianie. Nieregularna linia brzegowa, przewężenia i bujnie porośnięte lasem brzegi dają świetny efekt widokowy. Patrząc wzdłuż jeziora, mamy nie tylko jeden duży akwen wody, lecz dalej kolejne, kryjące się za zwężeniami terenu. Kilka planów i różnorodne tło mogą zauroczyć i zatrzymać na dłużej.




Słynne miejsce wypoczynku – Pieczyska nad Zalewem Koronowskim
Wróciłem na ulicę Poniatowskiego, z której odbiłem w Letniskową. W otoczeniu lasu i niedaleko jeziora, dojechałem do al. Jana Pawła II i ul. Pieczyska, prowadzących do Pieczysk, części Koronowa, położonej tuż nad Zalewem Koronowskim. Urządzono tutaj plaże, są pomosty spacerowe, place zabaw, wypożyczalnia sprzętu wodnego, a w sezonie można popływać statkiem po zalewie. Krajobraz nad Zalewem Koronowskim wypełnia woda, lasy i niebo, czyli baterie każdego zmęczonego miejską codziennością człowieka. Widać, że włożono w to miejsce sporo środków, dzięki czemu mieszkańcy Koronowa i przyjezdni, szczególnie latem, mają ładne i zadbane miejsce wypoczynku i rekreacji.








Po drodze na Stare Miasto, zajrzałem na Cmentarz Żydowski
Zwiedzanie Koronowa rozpocząłem od natury, ale nie tylko dla niej tutaj przyjechałem. Miasto może się poszczycić dobrze zachowanym średniowiecznym układem urbanistycznym i kilkoma ZACNYMI zabytkami.
Po drodze do Starego Miasta, między Szosą Kotomierską a Brdą, napotkałem Cmentarz Żydowski. Kirkut w Koronowie założono w połowie XIX wieku. Zachowało się około 30 macew, które obejrzałem z daleka, zza zamkniętej bramy wejściowej.

Ulica Dworcowa zaprowadziła mnie wprost do Starego Miasta. Wylot ulicy z ładnym, ceglanym gmachem poczty, urozmaica bryła z wieżą Kościoła Św. Andrzeja. Zostawiłem rower w bezpiecznym miejscu, by na spokojnie przejść się uliczkami zabytkowego centrum Koronowa.

Ciekawe położenie Starego Miasta – ulica Garncarska i zabytkowy Kościół Św. Andrzeja
Stare Miasto jest ciekawie położone, z jednej strony ograniczone Brdą i wzgórzami Parku Grabina, z drugiej kolejnym wzniesieniem, a ulokowanymi tam ulicami i zabudową jak chociażby poczta.
Z tego względu zejście do Rynku ulicą Garncarską jest bardzo malownicze, bo łączące urok starych domów i widoczne w tle zielone wzgórza. Niebagatelną rolę w krajobrazie Starego Miasta, a szczególnie wschodniej jego części, ma Kościół Św. Andrzeja. Usytuowana na skarpie świątynia została wzniesiona pod koniec XVI wieku, w miejscu XIV-wiecznego drewnianego kościoła. Gotycka bryła wyróżnia się dodanym w późniejszym czasie wysokim hełmem, będącym jednym z ważniejszych elementów panoramy Koronowa.







Rynek – serce miasta
Sercem miasta jest Rynek. Prostokątny plac o wymiarach 70 na 90 metrów zabudowany jest z każdej strony skromnymi, jedno lub dwu piętrowymi kamieniczkami, tworzącymi zwarty i ładny zespół zabudowy. Najważniejszym obiektem jest oczywiście Ratusz – zaprojektowany w stylu późno klasycystycznym i wzniesiony w pierwszej połowie XIX stulecia, przebudowany i rozbudowany w 1913 roku. Ozdobą Ratusza jest wejście ujęte pilastrami z boniowaniem oraz szczyt z wieżyczkami, zegarem i herbem miasta.
Plac jest świetnie zagospodarowany, schludny i chętnie odwiedzany przez mieszkańców. Wygodne granitowe płyty urozmaicone ciemną kostką, otoczone są trawnikami, krzewami, drzewkami i kwiatami. Liczne ławeczki pozwalają na spokojnie przyjrzeć się nowoczesnej fontannie (na początku kwietnia nie była jeszcze włączona).




Tymi uliczkami “kupiło” mnie Koronowo
Następnie przeszedłem szeregiem mniejszych uliczek, z których najbardziej przypadły mi do gustu Podwórzowa i Ślusarska oraz Okrzei. Ostatnia jest świetnie zamknięta stojącym na skarpie Kościołem Św. Andrzeja, natomiast Podwórzowa i Ślusarska ujęły mnie zabytkowymi, trochę leciwymi, ale ładnymi domami, zamieszkanymi przez mieszkańców Koronowa.







Autentyczne, żywe i naturalne
Musicie wiedzieć, że Koronowo nie jest wydmuszką, miastem atrakcją, zamienionym w jeden wielki hotel/apartament na wynajem. Tutaj żyją ludzie, miasto jest żywe i przez to autentyczne. Dzięki temu stara tkanka Koronowa żyje i ma swoją wyjątkową aurę. Spójrzcie tylko na kilka zdjęć poniżej.
Zwróciłem również uwagę na zlokalizowane na Starym Mieście sklepy bądź gastronomię, a te każą mi wierzyć, że Koronowo nie zostało jeszcze (i oby jak najdłużej) skomercjalizowane i zawładnięte przez wielkie korporacje.


Ten widok i zabytek ROBIĄ WRAŻENIE
Do najważniejszego zabytku Koronowa dojechałem rowerem, gdyż ten ulokowany jest poza ścisłym centrum miejscowości. Jadąc na południe ulicą Bydgoską przecierałem oczy ze zdumienia – ten widok ROBI WRAŻENIE, szczególnie w mieście mającym 11 tysięcy mieszkańców. Potężna bryła Bazyliki kolegiackiej Wniebowzięcia NMP, a w osi ulicy wzgórza Parku Grabina.




Z perspektywy ulic Bydgoskiej zdaje się najlepiej widać wielkość świątyni – 72 metry długości, wysokie ściany z oknami, przypory i umieszczony wysoko nad ulicą barokowy szczyt. Bazylika mniejsza Wniebowzięcia NMP w Koronowie została zbudowana w połowie XIV wieku w stylu gotyckim, zaś na przełomie XVII i XVIII wieku przebudowana w stylu barokowym. Zajrzałem również do wnętrza kościoła i od razu rzucił mi się w oczy okazały Ołtarz Główny z 1738 roku, cudowna ambona, sklepienie oraz zespół 10-ciu obrazów Franciszka Remela z 1758 roku.
Wyjątkowym jest fakt, iż tuż obok kościoła, w dawnych zabudowaniach klasztoru Cysterskiego, funkcjonuje zakład karny. Co ciekawe, w latach 1939-1945 władze niemieckie zorganizowały tutaj ciężkie więzienie (Zuchthaus). Przeszło przez nie 1800 Polaków, a do końca wojny zmarło 631 osadzonych.




Park Grabina – prawie jak w domu (Gdańsku)
Postanowiłem wizytę w Koronowie zakończyć miłym akcentem, więc wybrałem się do Parku Grabina. Wdrapując się z rowerem na kilkudziesięciometrowe wzgórza, poczułem się jak w moim rodzinnym Gdańsku, gdzie niejednokrotnie wchodziłem pod strome górki w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Obejrzałem miasto z wysokości, trafiłem na pomnik (chyba) Św. Jana i Cmentarz Ewangelicki.





Jakie jest Koronowo? Czy warto się tam wybrać?
Wówczas powoli wracałem do Bydgoszczy, wspominając co zastałem w Koronowie. To miasto o pięknej naturze – liczne nadwodne krajobrazy, zaciszne leśne zakątki i wzniesienia sprawiają, że można solidnie odpocząć. Jednakże największą wartością jest zachowany układ przestrzenny Starego Miasta, przeciekawe uliczki, uliczne krajobrazy łączące zabytki i naturę oraz właśnie zabytki, z których największe znaczenie, nawet ponad lokalne, ma Bazylika mniejsza Wniebowzięcia NMP. Zapewne jeszcze nie raz pojadę do Koronowa, a tymczasem czas odkrywać inne rewiry regionu na rowerze i nie tylko.
Kilka (istotnych) słów na koniec
Dziękuję za wizytę na blogu lekturę artykułu o Koronowie. Wierzę, że opis i zdjęcia skradły choć kapkę Waszej uwagi i przy okazji wizyty w Bydgoszczy, wpadniecie do Koronowa. Dojedziecie tam autobusami PKS.
Proszę o udostępnianie tego wpisu, komentarze i zapraszam do wielu innych artykułów z Polski i różnych innych krajów.
A tutaj możecie dobrowolnie wesprzeć mą działalność, stawiając mi kawkę ☕ Dziękuję!
Zachęcam również do zaglądania i śledzenia mnie na FB – Miejski Wojażer i IG – miejskiwojazer. Dziele się tam na bieżąco miejscami, które odwiedzam. Załączam zdjęcia, piszę na żywo z danego miejsca i dodaje relację.
Odkrywajcie Polskę, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!