Cześć moi Drodzy!
Z niepohamowaną przyjemnością pragnę Wam przekazać, że w dniach 22-26 sierpnia 2025 roku byłem w Bułgarii, która to była trzydziestym odwiedzonym przeze mnie krajem.
Już od dłuższego czasu pragnąłem odwiedzić Sofię, a uczucie to urosło, gdy przeczytałem artykuł na blogu wycieczkomania.pl i przypomniałem sobie film na kanale YouTube gdziebądź.
Wraz z Żonką wybraliśmy się do Bułgarii, by przez 4 dni eksplorować, doświadczać i postarać się choć trochę zrozumieć jej stolicę – Sofię, oraz drugie największe miasto – Płowdiw.
To był krótki, acz PRZEPIĘKNY czas, dużo pozytywnych emocji i zaskoczeń, nowe perspektywy, masa ciekawych miejsc oraz sytuacji, które zapamiętamy na długo.
Na łamach bloga, w niniejszej serii artykułów, postaram się Wam pokazać Sofię i Płowdiw. Opowiem o miejscach, zabytkach i historii, podpowiem jak najlepiej zwiedzać owe miejsca i na co zwrócić uwagę.
Wspólnie przejdziemy ulicami Sofii i Płowdiw, rozejrzymy po placach, zajrzymy do zabytków, spojrzymy na miasto z góry i wyjaśnimy ich skomplikowaną strukturę.
Zapraszam serdecznie do lektury!
Dojazd z Bydgoszczy do Sofii
Podróż z Bydgoszczy do stolicy Bułgarii, rozpoczęliśmy od przejazdu pociągiem do Wrocławia. W stolicy Dolnego Śląska zameldowaliśmy się koło 13:00 i spędziliśmy miło 2,5 h. Wówczas udaliśmy się na lotnisko autobusem linii 106 z ulicy Dworcowej. Przejazd trwa około 45 minut. Nasz samolot miał ponad 2 h opóźnienia, więc zamiast o 18:50, wylecieliśmy po 21:00. W Sofii wylądowaliśmy około 00:30 miejscowego czasu (+1 h).

Jak dojechać z lotniska do centrum Sofii?
Za dnia najlepiej skorzystać z linii metra M4, która w 25-30 minut dowiezie Was do centrum. W naszym przypadku był to autobus nocny N4, który właśnie odjeżdżał do centrum. Całe szczęście, że zdążyliśmy, gdyż kolejny był za godzinę. Dotarliśmy do centrum miasta na Plac Knyaz Aleksandar I, gdzie mogliśmy się przesiąść do linii N2, która dowiozła nas pod sam hotel.
Jeśli chodzi o kupno biletów, najlepiej mieć kartę typu Revolut (choć zwykłą też się da, tylko koszt przewalutowania może być wyższy) i kupić bilety zbliżeniowo po wejściu do pojazdu (autobusy i tramwaje) lub przy bramkach (metro). Zbliżacie kartę i już nic więcej nie musicie robić. W nocnym autobusie od razu nam te bilety sprawdzono i wszystko było w porządku.

Sofia – krótka charakterystyka miasta
Sofia jest stolicą Bułgarii i największym miastem w kraju. Na powierzchni 492 km2 mieszka niemal 1,3 mln osób. Położona w zachodniej części Bułgarii, u stóp masywu Witoszy, nad rzeką Bojanską. Góry Witosza są fenomenalnym tłem dla miejskiego życia, zabytków i ulic, a same stanowią doskonały punkt wypadowy na treking lub wspinaczkę. Historia Sofii sięga starożytności (VIII wiek p.n.e.), kiedy to na jej terenie istniała tracka osada o nazwie Serdika. Około 29 roku n.e. podbita przez Rzymian, by z czasem urosnąć do miana jednego z najważniejszych miast Cesarstwa Rzymskiego. Przez kilkaset lat Sofia była pod panowaniem Imperium Osmańskiego, które zakończyło się 4 stycznia 1878 roku po wkroczeniu do miasta wojsk rosyjskich. Miasto dość mocno ucierpiało w czasie II Wojny Światowej w wyniku bombardowań alianckich (zniszczono 2670 budynków). Po wojnie Sofia stała się stolicą komunistycznej Ludowej Republiki Bułgarii, która jako państwo uniezależniła się od wpływów sowieckich po 1989 roku. Ślady długiej i bardzo ciekawej historii miasta można znaleźć na każdym kroku, o czym przekonasz się w trakcie lektury kolejnych wpisów.
Sofia łączy starożytność, dziką naturę, klimat czasów komuny, orientalną aurę i współcześnie rozrastające się miasto. To miasto trudne do zrozumienia przez turystów lubujących się w uliczkach z pamiątkami bądź bulwarach nad rzeką. Sofię trzeba głębiej poznać, postarać się zrozumieć i docenić, a kiedy to się stanie, jestem pewien, będziecie zachwyceni. Tak jak ja!







Dzień pierwszy – odkrywanie zaułków i zabytków Sofii (mapka z trasą)
Dobrze przespana noc i pyszne śniadanie (ach, te pomidory i jogurty!) przygotowało nas na długą i pełną wrażeń wędrówkę po mieście. Na pierwszy dzień zaplanowałem zwiedzanie szeroko pojętego centrum Sofii, chcąc poznać i zrozumieć jej długą historię, poczuć wyjątkowy klimat i rozgryźć ukształtowanie. Przeszliśmy wieloma bocznymi uliczkami, oglądając jak żyją mało turystyczne fragmenty miasta, jak również obejrzeliśmy widowiskowe zabytki i miejsca, do których ciągną pielgrzymki zwiedzających. Zapraszam w drogę!
Widok z hotelu
Hotel, w którym się zatrzymaliśmy, mieści się przy ulicy Hristo Botev Blvd, niedaleko dworca kolejowego. Można rzec, w centrum, obok przystanków metra, tramwajów, autobusów, a także stacji kolejowej, a jednak… nieco na uboczu. Trzydzieści minut spacerem na południe kwitnie turystyczne/miejskie życie, a tutaj, no cóż, jest nieco inaczej. Smutne, brudne i pomazane tunele, bezdomni, głównie miejscowi. Dało się odczuć, że to biedniejsza okolica, niemniej lubię poznawać różne oblicza miast. Otrzymaliśmy pokój na szóstym piętrze, to też wyglądając przez okno, witaliśmy każdy dzień.
Poniżej macie odnośnik do konta na instagramie, gdzie w wyróżnionych relacjach znajdziecie Sofię i m.in. widok z hotelu, w którym się zatrzymaliśmy.
Ulica Hristo Botev Blvd – ależ perspektywa!
Wędrówkę rozpoczęliśmy kierując się na południe ulicą Hristo Botev Blvd. Mieszanka całkiem ładnych, acz zaniedbanych kamienic z nieco mniej finezyjną zabudową, ubarwiona jest zielenią drzew. Musicie wiedzieć, że gęste, zielone korony drzew, upiększają większość ulic w Sofii. Jeszcze ciekawiej jest gdy pojawi się kilka sunących jezdnią tramwajów, a tle dojrzymy masyw gór Witosza.
Przecinając Boulevard “Slivnitsa” i jednocześnie rze(cz)kę Władajska, byliśmy coraz bliżej ścisłego centrum. To, co od razu rzuciło się w oczy, to ilość RÓŻNORAKICH sklepów, gastronomii, usług i małych zakładów. Coś, co u nas wymiera, w Bułgarii ma się dobrze.





Jedna z bocznych, typowych uliczek w Sofii
Perspektywa ulicy, sami przyznacie, potrafi zrobić wrażenie, ale już po chwili skręciliśmy w ulicę… barberów. Naliczyliśmy wzdłuż niej na spokojnie kilkanaście salonów, zajmujących się goleniem brody, zastanawiając się, czy każdy z nich jest się w stanie utrzymać.
Ulica Tsar Simeon to jedna z typowych, bocznych ulic Sofii. Przykurzone kamienice, wylegujący się na bruku kot, stare chodniki, sporo ciekawych sklepów i licznie przesiadujący przed swoimi biznesami mężczyźni.
W Bułgarii schody/chodnik są przedłużeniem sklepów/domów, co mnie się podoba. Od razu przypominam sobie nasze Polskie miasta i np. modne butiki z Paniami ukrytymi za biurkiem i gmerającymi w telefonie. Różnica jest dojmująca. Mnożą się też tutaj przybytki z artykułami bliskowschodnimi i takowe restauracje, zatem chcąc dostać w Sofii coś z tego rejonu świata, warto przejść się w tejże okolicy.


ZHenski pazar, czyli bazar, na którym kupują miejscowi
Doszliśmy wtem do skrzyżowania z ulicą Stefan Stambolov Blvd, która biegnie trochę nienaturalnie, na skos w porównaniu z innymi ulicami obok, a na której znajduje się ZHenski pazar, czyli pełen życia, pięknych warzyw, jedzonka i innych produktów targ. Założony 140 lat temu targ przyciąga turystów, ale przede wszystkim okolicznych mieszkańców, dlatego jest warty odwiedzenia. Miejsce żyje gwarem rozmów, pachnie dorodnymi owocami, kusi pamiątkami i jedzonkiem. Przechadzając się po targu, można zrobić zakupy, ale przede wszystkim, podpatrzeć lokalsów. Chcąc naprawdę poczuć życie miasta, wybierz się na targ.




Ulica Ekzarh Yosif – tramwaje, Synagoga, Hala Targowa
Z targu blisko było na ulicę Ekzarh Yosif, przy której stoją dwa imponujące i interesujące budynki. Jednakże w pierwszej kolejności zachwyciłem się zielenią owej ulicy, stukotem leciwych składów tramwajowych i poczuciem, jakbym się cofnął w czasie.


Pierwszym ze wspomnianych budynków jest największa na Bałkanach Synagoga, zbudowana w latach 1905-1909. Zaprojektowana przez Friedricha Grünangera świątynia dodaje ulicy Ekzarh Yosif bliskowschodniego stylu. Drugim z budynków jest Hala Targowa wzniesiona na początku XX wieku przez architekta o imieniu Naum Torbov z elementami charakterystycznymi dla baroku i stylu neobizantyjskiego. Obecnie mieści się w niej sklep Kaufland, który w odremontowanej, historycznej hali targowej, daje poczucie obcowania z przeszłością. Zjeżdżając na poziom minus jeden, owo poczucie rośnie, gdyż gdzieś między księgarnią, pizzerią i wystawą zdjęć, znajdują się odkryte i odrestaurowane fragmenty ruin starożytnego miasta – Serdica.






Mniej więcej na wysokości Hali Targowej rozpoczyna się sekwencja najciekawszych przestrzeni i zabytków stolicy Bułgarii. Swoiste serce miasta, które sięga daleko do przeszłości, a jednocześnie tętni teraźniejszym życiem dużej metropolii.
Meczet Bania Baszi Dżamija – pamiątka po Imprerium Osmańskim
Wspomniałem, że przez kilkaset lat Sofia była pod panowaniem Imperium Osmańskiego, a pamiątką po tym okresie jest Meczet Bania Baszi Dżamija z XVI wieku. Muzułmańska świątynia z charakterystyczną kopułą i minaretem stoi, można rzec, w samym centrum miasta, łącząc się w miejskim krajobrazie z innymi świątyniami, świeckimi zabytkami i górami na drugim planie. Do środka, w odpowiednim ubraniu, można zajrzeć za darmo. Mięciutki czerwony dywan pozwala na spokojne przyglądanie się malowanym arabskim literom, elementom drewnianym i dużemu żyrandolowi.






Orientalny klimat
Przeszliśmy za meczet, gdzie znajduje się plac/skwer “Banski” (inaczej Park Tsentralna banya). Doskonałe miejsce na chwile relaksu w cieniu drzew, przy fontannie i wspaniałych zabytkach. Z jednej strony Meczet Bania Baszi Dżamija, z drugiej gmach Centralnych Łaźni Mineralnych z początku XX wieku. Zaprojektowany przez architektów Petko Momchilova i Friedricha Grünangera w stylu secesji wiedeńskiej z dodatkiem typowo bułgarskich, bizantyjskich i prawosławnych elementów dekoracyjnych budynek, wprowadza, podobnie jak meczet, orientalnego klimatu. Tryskająca na środku placu fontanna uprzyjemnia czas i dodaje życia budynkom wokół. Świetnie widać, że w Bułgarii miejsca publiczne żyją, a mieszkańcy lubią spędzać czas na świeżym powietrzu.



Ruiny starożytnego miasta (Serdica) w sercu współczesnej metropolii
Przenosimy się kilkadziesiąt metrów na południe, do miejsca, które w moim odczuciu jest istotnie SERCEM Sofii. Otóż w pobliżu stacji metra, poniżej poziomu ulic i placów, znajdują się odrestaurowane i udostępnione do zwiedzania ruiny starożytnego miasta Serdica! Mowa o 9000 metrów kwadratowych, a więc niemal 1 ha powierzchni, w samym centrum miasta, obok wielu innych budynków. Serdica zrobiła na mnie OGROMNE wrażenie. Stąpając po kamieniach mających niemal 2000 lat, wokół słyszy się gwar wielkiego miasta, ryk silników, warkot tramwajów, widzi wejścia do metra i masy ludzi zmierzających w sobie znanym kierunku.
W dużej mierze mury dawnego rzymskiego miasta Serdica, jej ulice, świątynie, można obejrzeć za darmo. Wystarczy zejść “piętro” poniżej poziomu Placu Nezavisimost i przejść się tunelami w stronę gmachu Zgromadzenia Narodowego. Najbardziej ujął mnie widok Serdici od strony meczetu, gdzie elementem całej miejskiej układanki są monumentalne rządowe gmachy, współczesne budownictwo, Cerkiew Sveta Nedela i Góry Witosza w tle. Oto Sofia proszę Państwa! Przepięknie ogląda się wszystkie zabytki, jak chociażby Meczet Bania Baszi Dżamija, właśnie z perspektywy antycznych ruin.






Kościół Św. Petki i tunel pełen niespodzianek
Istotnym jest też fakt, że to miejsce ŻYJE, nie jest jak skansen gdzieś na uboczu, bowiem to BARDZO WAŻNA część współczesnej Sofii. Bliżej wejścia do metra (krzyżują się tutaj trzy linie podziemnej kolejki) stoi niewielki, ceglano-kamienny, wzmiankowany po raz pierwszy w XVI wieku Kościół Św. Petki, dodając miejscu niezwykłego klimatu.



Zajrzeliśmy do tunelu pod placem Nezavisimost, który kryje kolejne pozostałości Serdici, w tym fragment świątyni z kolorowymi freskami! Tunel jest w tym miejscu przykryty szklanymi panelami, mamy więc możliwość jednocześnie podglądać otaczające plac dużo młodsze, bo powojenne budynki.





Plac Niepodległości
Wracając na górę, zwróciłem uwagę na Pomnik Sofii, a więc 8-metrowy miedziano-brązowy posąg, stojący na cokole o wysokości 16 metrów. Sofia spogląda w stronę Placu Niepodległości (Nezavisimost), który otaczają monumentalne rządowe gmachy. Zespół architektoniczny kilku budynków w stylu klasycyzmu socjalistycznego nazywa się Largo i został zbudowany w latach 50-tych XX wieku. Architektura nawiązująca do klasycyzmu, pokazuje jak WAŻNE jest owo miejsce. Poważne budynki mieszczą poważne funkcje – Rady Ministrów czy Parlamentu. Zabytków opowiadających długą historię jest tutaj więcej.





Cerkiew “Sweta Nedela” – skojarzenia i nawiązania
Na południe od Placu Niepodległości, na trasie spacerowej mieszkańców i turystów, stoi Cerkiew “Sweta Nedela”. Świątynie zbudowano z drewna w X wieku i przetrwała tak do XIX wieku, kiedy to została przebudowana na murowaną. Kształt Cerkwi “Sweta Nedela” przypomina mi budowle bizantyjskie, wprowadzając kolejne skojarzenia i nawiązania.


Najstarszy budynek w Sofii
Nieopodal kryje się NAJSTARSZY budynek w Sofii – Cerkiew Św. Jerzego. Wczesnochrześcijańska rotunda z czerwonej cegły została zbudowana przez Rzymian w IV wieku naszej ery. Cerkiew jest ukryta między Hotelem Sheraton a Pałacem Prezydenckim i stoi pośród ruin antycznej Serdici. Odkrywając Sofie, co raz trafia się na świadków jej długiej i bardzo ciekawej historii. Mająca około 1700 lat cerkiew na tle dużo młodszej architektury to niezapomniany widok. Sofia potrafi zaskoczyć i zadowolić fanów architektury i historii. Oj potrafi.



Dalszy ciąg naszego spaceru wiódł sekwencją placów i ulicą Tsar Osvoboditel Blvd, obfitując w szereg zadbanych parków, pięknych i historycznych świątyń oraz innych budynków.
Czy to Stambuł?
Pierwszym miejscem wartym uwagi jest Plac Atanas Burov – trójkątna przestrzeń z fontanną sąsiaduje z budynkiem Narodowego Muzeum Archeologicznego. Patrząc w jego kierunku, poczułem się jak w Stambule, i nic dziwnego, ponieważ muzeum mieści się w XV-wiecznym meczecie Wielkiego Mahmuda Paszy, wezyra sułtana Mehmeda II Zdobywcy.





Odpoczywać w takim miejscu to przyjemność
Kolejny jest Plac Knyaz Alexander I, przy którym, wśród drzew, stoi Pałac Królewski, natomiast od południa rozciąga się jeden z ładniejszych miejskich parków. Alejki z ławeczkami, klomby z kwiatami, dorodne drzewa i wspaniały widok fontanny z perspektywą na Teatr Narodowy im. Iwana Wazowa. Usiedliśmy z widokiem jak niżej na zdjęciu, popijając kupione wcześniej jogurt pitny i przekąskę. To była bezcenna chwila. Fontanna składa się z wielu dysz, tryskających cienkimi strumieniami, które wszystkie razem, wraz z rzeźbą tańczącej kobiety i wspaniałym gmachem teatru z początku XX wieku – ROBIĄ WRAŻENIE.
Spacerując po parku zauważyliśmy kilka stołów i mężczyzn grających w szachy lub coś podobnego. Bardzo podoba mi się ten sposób spędzania wolnego czasu. W okolicy parku wymieniliśmy euro na Bułgarskie lewy i tutaj muszę wspomnieć, że już od 1 stycznia 2026 roku, Bułgaria wprowadziła EURO jako swoją walutę. Zatem rok 2025 był ostatnim na zakupy w ich lokalnej walucie.







Cerkiew Rosyjska i Park Kryształowy
Wróciliśmy na bulwar Tsar Osvoboditel, by zatonąć w parku rozciągającym się za Cerkwią Rosyjską. Soczysta zieleń łączy się z zadbanymi kamienicami w jedną całość, tworząc miejsce odpoczynku tuż obok głównych ulic w centrum wielkiego miasta. Cerkiew Rosyjska im. Mikołaja Cudotwórcy została wzniesiona w latach 1907-1914 w miejscu wyburzonego w 1882 roku Meczetu Saray. Fakt ten ma duże znaczenie, gdyż cerkiew została zbudowana jako oficjalny kościół ambasady rosyjskiej i społeczności rosyjskiej w Sofii. Otóż to Rosja w 1882 roku pomogła Bułgarii oswobodzić się spod Imperium Osmańskiego.




Następnie zajrzeliśmy do Parku Kryształowego i zwróciliśmy uwagę na sam bulwar Tsar Osvoboditel, który na tym odcinku, przybiera wielkomiejską formę z dodatkiem zadbanych parków. Wówczas odbiliśmy w spokojną i bardzo ładną uliczkę Paryską.






Uliczka Paryska – targ staroci, Tureckie koszary i pomniki
Miła dla oka historyczna zabudowa (siedziba Bułgarskiego Patriarchy, Ambasada Włoch, pozostałości tureckich koszar z XVI wieku), wprowadzające artystyczny klimat obrazy i antyki na odbywającym się tutaj targu i wielowiekowa Cerkiew Mądrości Bożej na zamknięciu perspektywy.




Cerkiew Mądrości Bożej
Historia wspomnianej powyżej świątyni sięga… IV wieku! Niestety budynek kilkukrotnie był niszczony przez trzęsienia ziemi, w czasach okupacji tureckiej przebudowany na meczet, zaś ostatnia odbudowa/przebudowa miała miejsce w 1935 roku. Przy okolicznych skwerach stoi kilka pomników, w tym pomnik Bułgarskiego cesarza Samuela (997-1014), Nieznanego Żołnierza bądź leżącego lwa.





Sobór Św. Aleksandra Newskiego – neobizantyjski symbol miasta
Niedaleko, pośrodku dużego placu, stoi najsłynniejsza świątynia w Sofii – Sobór św. Aleksandra Newskiego. Cerkiew zbudowano na przełomie XIX i XX wieku na część rosyjskiego cara Aleksandra II, dzięki któremu Bułgaria uzyskała niepodległość w 1878 roku. Świątynie zaprojektował architekt Pomerancew w stylu neobizantyjskim.
Z zewnątrz przypomina architektoniczny tort z wieloma kopułami i łagodnymi łukami. W środku zaś czuć przepych stworzony przez marmury ze Sieny i Carrary, trony z onyksu i alabastru i zespół wspaniałych fresków. Półmrok przełamany złotym światłem świec, wprowadza magiczną aurę.
Sobór św. Aleksandra Newskiego, mogący pomieścić do 10 tysięcy osób, jest zdecydowanie najbardziej rozpoznawalnym zabytkiem w Sofii. Wejście do środka jest darmowe.








Ogród Św. Klemensa z Ochrydy
Zwiedzaniu miasta towarzyszy ciągły widok masywu górskiego Witosza, co urozmaica mijane budynki i ulice. Podobnie jest tutaj, obok Soboru św. Aleksandra Newskiego. Udając się do Ogrodu św. Klemensa z Ochrydy, minęliśmy gmach Bułgarskiej Akademii Nauk i pomnik Cara Wyzwoliciela. Zadbany park, monumentalne budynki, centrum dużego, historycznego miasta.




Ogród Książęcy – nieco inna odsłona Sofii
Wystarczyło jednak przejść tunelem na drugą stronę skrzyżowania do Ogrodu Książecego, by odkryć nieco inną odsłonę Sofii. Nazwa parku poważna, nobilitująca, natomiast samo miejsce wygląda na mocno “zahibernowane” kilkadziesiąt lat temu. Ciekawostką jest Pomnik Armii Radzieckiej z 1954 roku, który jest kością niezgody między Bułgarami dobrze wspominającymi ówczesny ustrój i jego przeciwnikami. Przyglądając się monumentowi można zauważyć, iż nie jest on darzony specjalną czcią, a wręcz bywa dewastowany.

Most Orłów
Choć Sofia nie słynie z rzek i życia tętniącego na bulwarach, nie oznacza to, że stolica Bułgarii wcale ich nie ma. Jedną z nich jest rzeczka Perłowska i całkiem solidny (jak na szerokość owej rzeczki) Most Orłów z XIX wieku.


Borisova Gradina – blisko 100 ha zieleni
Wówczas weszliśmy do parku Borisova Gradina. Park ów założono w drugiej połowie dziewiętnastego stulecia, a obecnie zajmuje blisko 100 ha. Przy wejściu znajdują się słynne Jeziora Ariana, które owszem, wyglądają dość ładnie z górami w tle, niemniej spodziewałem się miejsca lepiej zagospodarowanego i przyciągającego mieszkańców (tak jak w Płowdiw, co możecie zobaczyć TUTAJ). Sam park jest bardzo ładnym, obszernym i dającym odetchnąć od gwaru miasta miejscem. Liczne, wijące się między drzewami alejki zapewniają miejsce na długie spacery. W parku znajduje się rosarium z fontanną, place zabaw, oczka wodne, bary. Na krańcu, na wzniesieniu, stoi okazały pomnik upamiętniający partyzantów, którzy zginęli walcząc w kampaniach bułgarskich podczas II wojny światowej. Park Borisova Gradina opuściliśmy mijając Stadion Narodowy im. Wasila Lewskiego.






Takie ulice lubię najbardziej!
Wróciliśmy na ulice Sofii, a konkretniej, ulicę Graf Ignatiev. Miastotwórcza przestrzeń i trzeba powiedzieć, bardzo atrakcyjna. Co prawda o wielu kamienicach można mieć neutralne zdanie, aczkolwiek wrażenie sprawia OGÓLNY klimat tutaj panujący. Jezdnią śmigają tramwaje, wzdłuż chodników rośnie sporo drzew, a w przyziemiach roi się od sklepów, knajpek i wszelakich usług. Weszliśmy do jednego sklepu zachęceni produktami na witrynie i właśnie takie miejsca mają MOC, niekoniecznie te wszystkie sklepiki z pamiątkami typu CTRL+C CTRL+V. Widok tramwajów służących miastu długie lata, wiele ładnych, choć wymagających remontu kamienic, liczni mieszkańcy i długa perspektywa miejskiej w wyrazie ulicy, to miód na serce każdego miejskiego świra.



Dawniej meczet, obecnie cerkiew
W ten czas doszliśmy do skweru/placu, na którym stoi Cerkiew Siedmiu Świętych Apostołów. Okazała budowla sakralna robi wrażenie stylem i zdradza jednocześnie, iż została zbudowana jako… meczet. Czarny Meczet zbudowano w połowie XVI stulecia, w czasie panowania Imperium Osmańskiego na tych terenach. Przebudowy meczetu w cerkiew dokonano na początku XX wieku.


Narodowy Pałac Kultury, a obok fontanny i zieleń
Opisałem już i pokazałem wiele kilkuset letnich, a nawet starszych zabytków, tymczasem w Sofii jest budynek ledwie 45-letni, a już sławny. Najprawdopodobniej ta sława związana jest z rozmiarami gmachu, choć patrząc na całość myślę, że nie tylko. Mowa o zbudowanym w latach 1979-1981 Narodowym Pałacu Kultury. Budynek mający powierzchnie 123 tysięcy metrów kwadratowych jest największym tego typu w Europie Południowo-Wschodniej. Architektonicznie nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, natomiast cała przestrzeń wokół niego – JAK NAJBARDZIEJ.
Otóż przed Narodowym Pałacem Kultury ciągnie się długi basen z fontannami, obok jest park i liczne place. Spotkaliśmy mnóstwo rodzin i turystów, spacerujących w tym miejscu i podglądających gigantyczny budynek.





Bulwar Witosza – jaki jest słynny deptak w Sofii?
Naturalnym przedłużeniem spaceru był Bulwar Witosza. To najbardziej znana ulica/deptak w Sofii, będąca idealnym miejscem na spacer, wizytę w restauracji bądź licznych sklepach. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie zwrócił uwagi na nieco inne aspekty.
Bulwar Witosza jest długi na 2,7 km, z czego ok. 850 metrów wyłączono z ruchu kołowego. Wzdłuż ulicy ciągną się pierzeje wysokich budynków, tworzących wielkomiejskie wnętrze urbanistyczne. Kamienice prezentujące różne style, zobaczyłem kilka modernistycznych, jak również historyzujących, są niejako tłem, gdyż bliżej spacerowiczów jest gęsty szpaler drzew. Idąc Bulwarem Witosza i patrząc przed siebie, w perspektywie DOMINUJE zieleń, gdyż bujne, zielone korony drzew, przesłaniają w dużej mierze zabudowę.
Wisienką na torcie są zamknięcia osi widokowych! Z jednej strony bryła Cerkwii Sveta Nedela, a z drugiej… masyw Gór Witosza. Gęsto zabudowane miasto, główna handlowa ulica, tłum mieszkańców i turystów, a jednocześnie widokowe połączenie z dziką naturą, majestatem gór, czuwających nad Sofią.
Bulwar Witosza żyje w ogródkach gastronomicznych, falującym tłumem spacerowiczów oraz gwarem niosących się rozmów. To miejsce dobrze obrazuje i oddaje położenie Sofii, trzeciej najwyżej położonej stolicy Europy.





Ulicę Knyaginya Maria-Luiza Blvd – ależ perspektywa!
Powoli zmierzaliśmy do hotelu. Minęliśmy Cerkiew Sveta Nedela, następnie ruiny Serdici, Meczet Bania Baszi Dżamija i weszliśmy w ulicę Knyaginya Maria-Luiza Blvd. Jestem szczerze zadowolony z kadrów, które po drodze uchwyciłem. Perspektywa wysoko zabudowanej ulicy, minaret, w tle góry Witosza, a do tego zieleń, ruch uliczny i tramwaje.
Sofia w pigułce, Sofia różnorodna, Sofia miejska i zarazem blisko dzikiej przyrody.


Lwi Most
Na trasie do hotelu napotkaliśmy również Lwi Most z XIX wieku, przerzucony nad rzeką Władajską. Most i rzeźby lwów doskonale łączą się z kamienicami w tle. Zastanawiający jest fakt, iż to kolejna, druga już rzeczka w Sofii, która ma szerokie koryto, ale wody płynie tyle co w rzece Kaczej w Gdyni (kto zna, ten wie o co chodzi). Sofia zdecydowanie nie żyje nad rzeką, ale to jej w niczym nie ujmuje.


Krótkie podsumowanie dnia
Wieczór spędziłem na szukaniu prowiantu, po czym siedzieliśmy w pokoju, myśląc o tym jak piękny dzień przeżyliśmy. Zrobiłem tego dnia niemal 300 zdjęć, 20 km pieszo, ale co ważniejsze, jestem szczęśliwy.
Co to był za dzień! Ciepły, słoneczny, dający zrealizować ambitny plan zwiedzania Sofii. Setki ulic, placów i zabytków, przeciekawe miejskie pejzaże, dużo historii, Bałkański klimat i nutka nostalgii za tym, co w wielu krajach odeszło bezpowrotnie.

Kilka (istotnych) słów na koniec
Dziękuję Wam za lekturę artykułu o Sofii i wizytę na blogu. Starałem się dość obszernie przedstawić stolicę Bułgarii, pokazując jej zabytki, położenie, klimat, ciekawe miejscówki i miejskie pejzaże.
Dajcie znać co myślicie o Sofii i czy wybieracie się niedługo do Bułgarii?
A tutaj możecie dobrowolnie wesprzeć mą działalność, stawiając mi kawkę ☕ Dziękuję!
Zachęcam również do zaglądania i śledzenia mnie na FB – Miejski Wojażer i IG – miejskiwojazer. Dziele się tam na bieżąco miejscami, które odwiedzam. Załączam zdjęcia, piszę na żywo z danego miejsca i dodaje relację.
Odkrywajcie Europę, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!