Dzień w Tarnowie – jak poprowadzić spacer? (mapa z trasą i ważnymi miejscami)

D

Cześć moi drodzy!

W sierpniu 2019 roku, wraz z bratem i kumplem, wybraliśmy się na 8 dni do Krakowa. Każdy dzień był inny, na każdy zaplanowałem do odwiedzenia różne miejsca w samym Krakowie jak i okolicach miasta. Podzieliłem nasz wyjazd na sześć wpisów, które po kolei będą się ukazywać na blogu. Trzy dotyczące Krakowa i trzy opisujące miejsca znajdujące się niedaleko stolicy Małopolski.

Co ważne! To SZÓSTA notka z wyjazdu do Krakowa i okolic, pozostałe znajdziecie niżej:

Tarnów odwiedziliśmy siódmego dnia pobytu w Krakowie i ze względu na rozkład jazdy flixbusa, spędziliśmy w tym mieście niemal cały dzień.

Pokażę Wam trasę, którą przebyliśmy, zwrócę uwagę na miejsca, jakie szczególnie zapadły mi w pamięci, odwiedzimy Stare Miasto i rejony niedaleko niego oraz wejdziemy na Górę Św. Marcina spojrzeć na Tarnów z góry.

Chodźcie ze mną!

Dodatkowo, trzymajcie mapkę z zaznaczoną trasą i ważnymi miejscami 🙂

Dojazd z Krakowa do Tarnowa i początek wędrówki

Do Tarnowa, jak wspomniałem wyżej, podróżowaliśmy flixbusem. Z Krakowa, wyjechaliśmy kilka minut po 8:00, by po około 1,5 h, wysiąść na Dworcu Autobusowym w Tarnowie. Miasto zamieszkuje prawie 108 tyś. osób i zajmuje ono ok. 72 km2.

Ulica Krakowska – jedna z ważniejszych i najciekawszych w Tarnowie

Naturalnie, nasz spacer zaczął się od ul. Krakowskiej, przebiegającej obok dworca. Krakowska łączy okolice Dworców Autobusowego i Kolejowego ze Starym Miastem, zmieniając swój charakter z szerokiej przelotówki w uroczą, klimatyczną ulicę z ładną zabudową.

Jednak już początek wędrówki przynosi ciekawy widok, bowiem tuż obok ulicy stoi masywna, ceglana świątynia z dwiema wieżami, nakrytymi szpiczastymi hełmami. To Kościół Św. Rodziny, neogotycki, zbudowany w latach 1904-1906.

Nieco dalej, za ul. Krasińskiego i Bema, ul. Krakowska zmienia swój wygląd. Jest węższa, zamiast asfaltu auta poruszają się po granitowej kostce, podobnie piesi mają wygodne płyty. Stoją również urocze kamienice, począwszy od narożnej, ceglanej Kamienicy Lisów po coraz wyższe, o jasnych kolorach elewacji.

Odwracając się, zobaczyłem ciekawe połączenie wspomnianej narożnej kamienicy i bryły Kościoła Św. Rodziny.

Skwer Petofiego

Między kamienicami zobaczyliśmy drewnianą Bramę Seklerską, która jest darem węgierskiej fundacji i węgierskiego miasta dla Tarnowa. Przez bramę wchodzi się na skwer Petofiego, który był węgierskim poetą.

Wracając na Krakowską, ulica biegnie nieco w górę, obok stoją coraz dostojniejsze kamienice, koniecznie warto się odwracać, gdyż będąc coraz wyżej, mamy inną perspektywę. Ciekawie wygląda, cofnięty względem pierzei kamienic, Dworek z przełomu XVIII/XIX wieku. Ten drewniano-murowany budynek mieści Muzeum Etnograficzne. Przy zacnej zabudowie, dochodzimy do końca ul. Krakowskiej i tym samym wchodzimy na Plac Sobieskiego.

Plac Sobieskiego

Plac zabudowany jest kamienicami, szczególnie błękitna, pod adresem Wałowa 2, może się podobać. Na pewno zwrócicie uwagę na replikę wagonu tramwajowego, który jeździł w mieście w latach 1911-1942, za którym zaczyna się ul. Katedralna.

Katedralna – ulica łącząca trzy cztery piękne place

Ulica łączy trzy place – Plac Sobieskiego, rozpościerający się tuż obok niej, Plac Kazimierza Wielkiego i najważniejszy plac w mieście – Rynek. Wchodząc na Katedralną, wchodzimy tym samym na obszar Starego Miasta, które zachowało średniowieczny układ urbanistyczny.

Plac Kazimierza Wielkiego

Plac Kazimierza Wielkiego, wyłożony jest drobną kostką, jest mała architektura w postaci ławek i kwietników, zobaczycie też tutaj popiersie Adama Mickiewicza. Zabudowa również jest ciekawa, warto przyjrzeć się chociażby narożnej kamienicy z lat 1912-1913.

Plac Katedralny i najstarszy dom w Tarnowie

Napisałem o trzech placach, które łączy ul. Katedralna, przepraszam, jest jeszcze czwarty – Plac Katedralny. Jak sama nazwa wskazuje, ma miejsce przed Bazyliką Katedralną pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Trzynawowa świątynia swoje początki ma już w XIV wieku, później często przebudowywana. Koniecznie polecam przejść dookoła Bazyliki, gdyż od strony wieży mamy klimatyczny zaułek przy którym stoi Dom Mikołajowskich. Co ciekawe, jest to najstarsza kamienica w Tarnowie (zbudowana w 1524 roku).

Rynek w remoncie

W końcu weszliśmy na Rynek, a tam… remont. Z jednej strony słabo, bo nie dało rady zrobić fajnych zdjęć, a z drugiej dobrze, ponieważ miejsce wypięknieje i jest po co wracać 😉 Jednakże warto tutaj wspomnieć o Ratuszu, manierystycznym budynku stojącym na środku Rynku. Myślę, że wiele osób kojarzy charakterystyczną bryłę Tarnowskiego Ratusza, jasną u dołu, wyżej ceglaną z attyką i wieżą.

Klimatycznie przy ulicy Żydowskiej

Udaliśmy się wychodzącą z Rynku ul. Wekslarską do Żydowskiej i tutaj natknęliśmy się na chyba najbardziej klimatyczny zakątek miasta – zakręt ul. Żydowskiej i przejście na skwer z pomnikiem gen. Józefa Bema. Spacerując dalej ul. Żydowską, traficie na Skwer Starej Synagogi, gdzie stoi Bima (miejsce, gdzie czytano fragmenty Tory), pozostałość do Starej Synagodze.

Ulicą Basztową, doszliśmy z powrotem pod Bazylikę, dalej Katedralną na początek ul. Wałowej.

Ulica Wałowa – zaskakująco piękna

Ulica Wałowa przylega od północy do Starego Miasta i biegnie po łuku, dzięki czemu cały czas jest świetny uliczny krajobraz tworzony przez pierzeje kamienic. A te, trzeba przyznać, robią robotę. Dawna Kasa Oszczędności z lat 1880-1882 z boniowaniem, pilastrami wyżej i uroczymi zdobieniami pod gzymsem, narożna kamienica przy Wałowej 12, ceglana, bardzo urocza, przy Wałowej 8, tworzą piękny pejzaż.

Plac Ofiar Katynia

Po lewej stronie otwiera się pochyły w stronę ul. Kopernika – Plac Ofiar Katynia. Schodząc schodami niżej i odwracając się, mamy ujętą w ramy kamienic wieżę Bazyliki Katedralnej pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

Pod adresem Wałowa 28, 30 i 32 stoją świetne kamienice, lecz nie tylko one, zachwycałem się bowiem w czasie całego spaceru ową ulicą. Bardzo ładna, zaskakująca, tak poprowadzona, że każdy kolejny krok odsłania przed spacerującymi kolejne ciekawe widoki kamienic.

Po przejściu się ul. Wałową, postanowiliśmy coś zjeść, co zajęło nam trochę czasu, dzięki czemu też odpoczęliśmy i ochłonęliśmy od upałów, gdyż tego dnia temperatura w cieniu przekraczała 30 stopni.

Góra Św. Marcina – stąd widać niemal całe miasto!

Po spożyciu posiłku, mieliśmy wciąż dużo czasu i postanowiłem, że udamy się na Górę Św. Marcina. Jeśli tylko mam okazję, a okazja zazwyczaj jest, to lubię obejrzeć miasto z góry. Może to być naturalne wzniesienie, może to być wieża kościoła lub ratusza, ważne, aby zmienić nieco perspektywę.

Wzgórze Zamkowe w Tarnowie, bo i tak bywa nazywane, jest oddalone od centrum miasta o jakieś 3,5 km. Zatem nim zaczęliśmy solidne podejście, musieliśmy swoje przejść, oddalając się od zwartej zabudowy i spacerując między domami.

W końcu weszliśmy na górę, stając między ruinami Zamku Tarnowskich. Byliśmy 384 metry n.p.m., góra stanowi północną krawędź progu Pogórza Karpackiego i jest świetnym punktem widokowym na praktycznie całe miasto.

Bliżej widać dzielnicę domków przez którą szliśmy, dalej gęstą zabudowę centrum miasta, po prawej stronie blokowiska. Spędziliśmy na górze dobre kilkadziesiąt minut, patrząc na widoki, robiąc zdjęcia czy leżąc na trawce i ciesząc chwilą.

Dwie drewniane świątynie

Wracając, zobaczyliśmy dwie drewniane świątynie, pierwsza to Kościół pw. Św. Trójcy z XVI wieku przy ul. Tuchowskiej, drugi Kościół Najświętszej Marii Panny Wniebowziętej z XVII wieku przy ul. Najświętszej Marii Panny. Przeszliśmy nad rzeczką Wątok, przez Plac Bema i kierowaliśmy pod Dworzec Autobusowy.

Dworzec Kolejowy – “perła secesji”

Po drodze zajrzeliśmy do budynku Dworca Kolejowego. Mówi się o nim jako o “Perle Secesji” i coś w tym jest, gdyż ponad 100-letni gmach jest przepiękny. Warto wejść do środka! Nawet łazienki są odremontowane z poszanowaniem dawnego klimatu.

Dzień powoli dobiegał końca, około 21:00, odjechaliśmy do Krakowa. Cały dzień w Tarnowie odsłonił przed nami ciekawe miasto. Począwszy od uroczej, miejscami bardzo ładnie wyglądającej ul. Krakowskiej, poprzez zaułki Starego Miasta i robiące wrażenie place, drewniane świątynie, aż po widok z Góry Św. Marcina.

Dzień w Tarnowie? Jestem na tak!

Kilka (istotnych) słów na koniec

To już koniec postów z naszej sierpniowej wycieczki do Krakowa i okolic. Gorąco polecam odwiedzić wszystkie miejsca, a sam, sam zapewne wrócę tam za rok, ponownie odkrywając jak piękny jest nasz kraj.

Dziękuję Wam za wizytę na blogu i zapraszam najmocniej na mój podróżniczy fanpage -> “Miejski wojażer“, gdzie każdego tygodnia prezentuje inne Polskie lub zagraniczne miasto lub miejsce naturalne.

Odkrywajcie Polskę, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Dodaj komentarz

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Ostatnie wpisy

Archiwa