Zwiedzanie sejmu z Radosławem Gajdą

Z

Cześć moi drodzy!

Dzień 21 listopada 2015 roku był dla mnie szczególny. Tak traktuje każdy dzień, który przynosi mi niesamowite przeżycia. A takim było zwiedzanie sejmu w Warszawie. Jak to się stało, że w ogóle pojechałem w tym celu do stolicy?

Od dłuższego czasu oglądam na YouTube kanał Architecture is a good idea (klik), gdzie Pan Radosław Gajda dodaje kolejne filmiki o architekturze i sztuce. Szczególnie jestem wdzięczny za sztukę właśnie, ponieważ dzięki niektórym filmikom, spojrzałem głębiej na z pozoru “nijakie” obrazy.

Pod koniec października odbył się live, gdzie Pan Gajda odpowiadał na pytania, zaś na koniec, oznajmił, że przez 3 kolejne soboty, będzie możliwość zwiedzenia z Nim parlamentu. Zapisałem się na 21 listopada. Oczywiście wokół tego zacząłem budować sobie całą wycieczkę po Warszawie, która od dłuższego czasu jest na blogu.

Co zobaczyliśmy w sejmie? 

Sala Kolumnowa.

Szukanie miejsca zbiórki 😉

Spotkanie było umówione na 10:00, w okolicach ul. Wiejskiej bylem pół godziny wcześniej i postanowiłem odszukać miejsce zbiórki. Z początku czułem się nieco zrezygnowany, gdy ochroniarz powiedział mi, że zwiedzania w soboty nie ma. Nalegałem, by się dowiedział, bo przyjechałem specjalnie z Gdańska, zapisywałem się mailowo i na pewno dzisiaj odbywa się spacer po wnętrzach sejmu. Pan ochroniarz wykonał telefon i oświadczył, że jednak zwiedzanie jest… Uff 😉 Poszedłem na miejsce zbiórki przed hotelem, gdzie poznałem koleżankę warszawiankę i kolegę z Radomia – pozdrawiam jeśli to czytacie 😉 Za moment przyszedł nasz przewodnik i po sprawdzeniu przez ochronę oraz oddaniu odzienia do szatni, czekaliśmy na początek wycieczki 🙂

Z początku zafascynowany wnętrzami oraz narracją architekta zapomniałem robić zdjęcia oraz cokolwiek zapisywać… Krótko po całym zwiedzaniu zabrałem się za zapisanie sobie tego co zapamiętałem, stąd może wielu szczegółów nie podam, lecz sądzę, że mimo tego tekst będzie ciekawy – w końcu nie co dziennie spaceruje się po sejmie.

Początek wycieczki

Początek wycieczki był w modernistycznym hotelu czyli Nowym Domu Poselskim zbudowanym w latach 70-tych i 80-tych XX wieku. Na elewacji widać powtarzalne wzory na panelach, które wyprodukowano w fabryce. Pani Małgorzata Handzelewicz-Wacławek zaprojektowała Nowy Dom Poselski jako kilka różnych brył. Gdy przeszliśmy przez zupełnie nową część sejmu do miejsca z wielką makietą całego tego terenu, zdałem sobie sprawę, że Pani Handzelewicz-Wacławek w swoim projekcie nawiązała do wcześniejszych budynków. Przewodnik zwrócił naszą uwagę na kameralność założenia, otwartą przestrzeń, dostępną dla każdego. To zupełnie inaczej aniżeli w parlamentach z takich miast jak Londyn, Wiedeń, Budapeszt czy Berlin.

Zupełnie nowa część sejmu.

Po oczach bije elegancja…

Kawałek dalej znaleźliśmy się w hallu, obok głównego wejścia do sejmu. Ta część założenia to powojenny projekt Bohdana Pniewskiego. Z zewnątrz nie czuć tak bardzo podniosłości tego miejsca, lecz gdy jest się w środku, po oczach bije elegancja, wysmakowane detale, przestrzeń, światło. Tutaj, w hallu oraz w kolejnych korytarzach posadzkę wykonano z cudnego kamienia ! Widząc mosiężną poręcz w kształcie węża idziemy do góry. Mijamy najbardziej znane miejsce z tv, gdzie posłowie udzielają wywiadów. Pan Radek Gajda prowadził nas kolejnymi korytarzami, zwracał uwagę na rozchodzące się do góry kolumny oraz pokazał, że między dwoma korytarzami odległość między kolumnami jest taka sama. W kolejnym korytarzu zwróciłem uwagę na sufit, pod którym są niewidoczne z dołu okna. Wpada przez nie zmiękczone światło dając niesamowity efekt. Architekt zwrócił uwagę na detale budynków Bohdana Pniewskiego, które powtórzyła później w Nowym Domu Poselskim Pani Małgorzata Handzelewicz-Wacławek. Wszystko zaczyna mieć sens 😉 Dodał również, że przy nagrywaniu materiału o sejmie zauważył, że główny “korytarz” jest na zewnątrz, między budynkami. Wyłożony kostką “czerwony dywan”, gdzie można minąć się z np wicepremierem. Nadszedł czas zobaczyć sale posiedzeń sejmu zaprojektowana przez Kazimierza Skórewicza w XX-leciu międzywojennym. Oddana do użytku w 1928 roku jest miejscem posiedzeń posłów, głosowania nad ustawami, to to miejsce najczęściej oglądają Polacy na ekranach telewizorów. My byliśmy w górnej części, skąd świetnie było widać miejsce marszałka i laskę marszałkowską, mównice i ławy poselskie. 

Elegancja w hallu obok głównego wejścia 🙂
Spojrzenie z góry.

 

Wyszło lekko niewyraźnie, może z wrażenia? 😉

Było warto!

Każdy zasiadł i słuchał historii sali posiedzeń a ja byłem zachwycony… Lecz, by znaleźć się w tym miejscu musiałem wykonać krok, później kolejne. Nie bałem się, ani przez chwile nie myślałem, że jechanie ponad 300 km może się nie opłacać, że nie warto. Siedząc w sali posiedzeń, słuchając człowieka, który zmienił moje podejście do architektury i sztuki oraz oglądając herb Polski wiedziałem, że było WARTO 🙂 Opuściliśmy sale posiedzeń i powoli kolejnymi korytarzami dotarliśmy do miejsca zbiórki. Mogłem zadać pytanie Panu Radkowi Gajdzie oraz zrobić sobie z Nim zdjęcie – niesamowity dzień!

Zachęcam do dołączenia do społeczności bloga, na stronę “Miejski Wojażer” (klik).

Odkrywajcie Polskę, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

komentarzy

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Najnowsze wpisy

Archiwa