Koblenz nad Mozelą i na Starym Mieście.

K

Dobry wieczór przyjaciele 🙂 Tydzień temu przedstawiłem Wam pierwszą część spaceru po Niemieckim mieście Koblenz. Dzisiaj zabieram Was w dalszą część spaceru 🙂 Zapraszam ze mną !






Deutsches Eck.

Elegancka promenada prowadzi do miejsca o nazwie Deutsches Eck, skąd wiele osób obserwuje jak mieszają się wody Renu i Mozeli. W tę stronę spogląda również majestatyczny (jeden z największych jakie widziałem, o ile nie największy) pomnik konny cesarza Niemieckiego Wilhelma I. Na podwyższeniu z kamienia i z schodami stoi wielki postument (do którego można wejść, co uczyniłem) a na nim cesarz Wilhelm I. Połączenie rzek i górzysty, zalesiony teren wyglądają świetnie. Wszedłem do środka pomnika a warto to zrobić dla widoków, które możecie oglądać poniżej 🙂 

Słynne Deutsches Eck, czyli miejsce zetknięcia rzek.


Ogromny pomnik Wilhelma I.


Sam cypel. 


Mozela.


Widok z pomnika.









Promenada nad Mozelą.


Nad Mozelą udaliśmy się kolejnym świetnie urządzonym bulwarem ! Mamy tutaj kostkę brukową, aczkolwiek piesi poruszają się równym i wygodnym traktem. Mała architektura jest taka sama jak i nad Renem. Mnie podoba się takie ujednolicenie ławek oraz latarni. Z prawej strony mijaliśmy rzekę a na niej statki, dalej widać mosty oraz zabudowę. Z lewej strony burza kolorowych kwiatów oraz kilka palm w donicach. 

Bulwar nad Mozelą.


Spojrzenie wzdłuż rzeki.


Schludna przestrzeń nad wodą.


Spojrzenie w tył 😉


Tutaj widać również jezdnie.








Florinsmarkt.


Wraz z wejściem na ulicę Kornpfortstrasse zaczyna się gęsta, urocza staromiejska zabudowa. Skręciliśmy w uliczkę a może zaułek Untern Stern a tam zaskoczył nas spokój i klimat brukowanej uliczki oraz kolorowe fasady kamieniczek. Po chwili wyszliśmy na Florinsmarkt. Plac wyłożony drobną szarą kostką rozciąga się przed Florinskirche (czyli zapewne Kościół Św. Floriana). Otoczenie to dość ciekawa zabudowa ! Ciekawy budynek z zegarem oraz widoczna dwu wieżowa fasada wspomnianej świątyni robią robotę 😉 

Untern Stern i ciekawy zaułek.


Tutaj wyłania się jedna z wież Florinskirche.


Dochodzimy na plac.


Jest i wspomniana wyżej świątynia.







Malownicza zabudowa !


W stronę Gemusegasse przyciągnęła mnie malownicza zabudowa ! M.in. dom z okiennicami w parterze i konstrukcją szachulcową na wyższych kondygnacjach. Wspomniana uliczka na tyle mnie zaciekawiła, iż postanowiłem udać się dalej w stronę widocznej w oddali wieży kościelnej. W tym miejscu muszę wspomnieć o tym, iż rzadko zdarza się bym zwiedzał miasto bez planu. Przed wyjazdem dosłownie przez pięć minut sprawdzałem, co jest ciekawego w Koblenz. Na tym zbudowałem trasę (jedynie w pamięci). Rzecz jasna mocno pomagały mapy na mieście, bez których mogłoby być ciężko. Gdy jestem w mieście, nawet w takim które widzę po raz pierwszy, spokojnie potrafię się odnaleźć. Dar ? Talent ? Uważam, że doświadczenie i praca z mapą to zbudowały. Po za tym po prostu dobrze mieć otwartą głowę 😉 Ok, wracamy na Gemusegasse ! 

Ślicznie ! 😉


Gemusegasse i stojąca na jej osi świątynia.


Plac przy Kościele Matki Bożej.








Kościół Matki Bożej i klimatyczny plac w okół.


Doszedłem na plac położony wokół Kościoła Matki Bożej. Dwu wieżowa fasada z kamienia prezentuje się dość okazale pośród niskiej staromiejskiej zabudowy. Świątynie widać z wielu punktów miasta, jest drogowskazem w celu dojścia na Stare Miasto. Plac między kościołem a zabudową jest dość wąski, do tego spore drzewa oraz bujne kwiaty w donicach dodają wyjątkowego klimatu. 

Jest klimat.


Fasada Kościoła Matki Bożej.


Zieleń w postaci drzewa i kwiatów w donicach.



Kościół Matki Bożej od strony południowej.








“Wykuszowe skrzyżowanie”.


Następnie udałem się na południe, by po chwili znaleźć się na kolejnym placu. Tuż obok mamy skrzyżowanie ulic – Am Plan, Markt Strasse, Lohrstrasse i Alten Graben – które nazwałem “wykuszowym skrzyżowaniem”. Otóż każda z narożnych kamienic posiada ślicznie zdobiony wykusz ! Dwie z kamieniczek są konstrukcji szachulcowej z deskami w kolorach czarnym i brązowym. Gdzie byśmy się nie udali, wszędzie mamy deptaki. 


“Wykuszowe skrzyżowanie” 😉


Malowniczo.







Plac Jezuicki.


Doszedłem do Hohenfelderstrasse, dalej Pfuhlgasse z powrotem pod wspomniane wykusze 😉 Kolejnym celem był Plac Jezuicki, aby się tam dostać wybrałem ulicę Kornpfortstrasse. Po drodze rozglądałem się na boki, co by jak najwięcej zobaczyć. Plac Jezuicki w dużej mierze otaczają wspaniałe budynki Kościoła Jezuitów oraz dawnego Kolegium Jezuickiego i klasztoru, obecnie mieszczącego Ratusz. Cudowne portale, wieżyczki, hełm i inne nadają budynkom niebywałego kunsztu. Prócz tego mamy kamieniczną zabudowę a na środku placu pomnik Johannesa-Mullera-Denkmala. 

Plac Jezuicki.


Kościół Jezuitów.



Pomnik Johanesa Mullera – Denkmala.








Końcówka spaceru.


Powoli wracałem na Plac przed Kościołem Św. Floriana i już razem udaliśmy się w stronę Casinostrasse, gdzie w centrum handlowym znajdował się nasz samochód. Po drodze weszliśmy na jeden z dziedzińców Ratusza z zielenią i fontanna, było warto 😉 Ciekawe wrażenie robi również nowoczesna zabudowa Centrum Handlowego i gmachu obok. Oba mają obłe narożniki a między nimi usytuowany jest elegancki plac.

Auf der Danne.


Mehlgasse.


Fontanna na dziedzińcu Ratusza.


Piękny portal ! 🙂


I na koniec bardziej nowoczesny akcent 😉




Tak skończyliśmy spacer po Koblenz. Mając te 3 godziny myślę, że godnie je wykorzystaliśmy 😉 Czy warto odwiedzić Koblenz ? Z ręką na sercu powiadam Wam – WARTO ! 


Powiem tak, miasto 100 tyś mieszkańców, a wygląda na wiele większe. Monumentalny pałac, dorodne drzewa przy ulicach, urocze uliczki i zabudowa na Starym Mieście, wielki, chyba największy pomnik jaki widziałem (przedstawiający postać), skaliste wzgórza po drugiej stronie rzeki i twierdza, kolejka gondolowa nad Renem oraz najwspanialsze, eleganckie i świetnie urządzone bulwary nad rzekami ! 


Stań w miejscu gdzie Mozela uchodzi do Renu, spójrz jak mieszają się woda, wysokie zielone wzgórza i statki. Odwróć się i z widokiem na monumentalny pomnik wybierz nad którą rzeką chcesz iść. Nie pożałujesz ! 


Pierwsza część spaceru – 
http://resztapolskiiswiata.blogspot.com/2016/11/koblenz-w-cieniu-drzew-i-nad-renem.html


Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Dodaj komentarz

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Najnowsze wpisy

Archiwa