Jak spędziłem grudniowy dzień w Bydgoszczy ;) Część pierwsza.

J

Cześć, wczoraj, 9-go grudnia byłem w Bydgoszczy. W pewnym sensie była to wyprawa wyjątkowa, bowiem w Bydgoszczy w zimie jeszcze nie byłem. Był to jeden z powodów, właśnie obejrzenie świątecznych iluminacji, lecz nie tylko… Do tego na blogu – pobydgosku.blogspot.com – w okresie wszystkich świętych przeczytałem o Dolinie Smierci, postanowiłem to miejsce odwiedzić. Nie mogę też nie wspomnieć o chęci ujrzenia wyremontowanego Parku im. Kochanowskiego oraz najbardziej znanych miejsc, które zawsze odwiedzam będąc w stolicy województwa kujawsko-pomorskiego. 






Vis-a-vis Hali Łuczniczka.

    Na podróż w stronę Bydgoszczy wybrałem się Polski Bus. Ruszyłem o 11:00, by już parenaście minut po 13-tej zameldować się na Dworcu PKS w Bydgoszczy. Z początku poszedłem nad Brdę, w miejsce, które odkryłem nie tak dawno. Ciekawy bulwar jest tuż obok dworca autobusowego dzięki czemu istnieje możliwość czekania na autobus… nad rzeką 😉 Z uwagi na to, że już koło 16-tej robi sie ciemno, pierwszym miejscem, które chciałem odwiedzić, była Dolina Śmierci. Fordon to dla mnie nowe miejsce, tak samo wspomniana dolina, więc chciałem tam być jeszcze przed zmrokiem. Z nad Brdy wróciłem na ulicę Jagiellońską i udałem się w stronę Ronda Fordońskiego, po drodze mijając kilka całkiem zacnych kamienic. Po chwili z prawej strony wypatrzyłem po drugiej stronie Brdy Hale “Łuczniczka”, podszedłem więc nad wodę i dalej spacerowałem bulwarem nad rzeką. 


Bulwar przy Dworcu Autobusowym.
Nad Brdą vis-a-vis Hali Łuczniczka.
Dobre miejsce dla wędkarzy 😉



Linią 69 docieram do Doliny Śmierci.


    Sprawdziłem przed wyjazdem, którym autobusem mogę dojechać na Fordon, byłem więc jako tako przygotowany, podobnie spojrzałem na mapę. Jednak już na miejscu nawet nie musiałem wyciągać mapy z plecaka 😉 Wsiadłem do autobusu linii 69 i wysiadłem na przystanku Twardzickiego-Kleina. Oczywiście cała podróż była fascynująca, bowiem to wszystko to dla mnie nowość. Poszedłem kawałek dalej i skręciłem w ulicę Generała Mikołaja Bołtucia, skąd był już tylko kawałek do wejścia do Doliny Śmierci. Doline poprzedza brama w kształcie muru z przejściem i wyjaśnieniem w czterech językach co się tutaj stało… a jest to miejsce masowego mordu i grobu mieszkańców Bydgoszczy i okolic, których wymordowano w październiku i listopadzie 1939 roku przez hitlerowców. 


Przed wejściem 🙂

Wyjątkowa droga krzyżowa.


    Za bramą zaczyna się droga krzyżowa, na każda, prócz jednej stacji, składa się aluminiowy (?) krzyż i księga, na których wyryto nazwę stacji oraz obok prośbę do Jezusa odnoszącą się do każdej stacji z osobna. Rzecz jasna chodzi o niewolniczo pracujących, ofiary wojen i ich rodziny. Wtem zaczęło mrzyć… Zdaje się, jakby niebo zaczęło ronić łzy opłakując to miejsce. W okolicy szóstej stacji zaczyna się odcinek doliny, na którym masowo pomordowano około 1200-1400 obywateli Polskich oraz Zydów przez faszystów hitlerowskich w 1939 roku. Rzędy krzyży ozdobione bialo-czerwonymi kartami, coraz szybciej bijące serce, oddech niespokojny… Pomodliłem się i oddałem pokłon. 


Przykładowa stacja drogi krzyżowej.
Nazwa stacji oraz prośba do Jezusa.
Miejsce mordu.

Brama do “raju”.


    Stacja dwunasta to wielka ściana zbudowana z ponad siedmiuset krzyży greckich z przerwą (brama) a w niej metalowym krzyżem i wiszącym na nim Chrystusem. Nazwa stacji – “Śmierć Pana Jezusa na krzyżu” i prośba – “Jezu, nadaj sens każdemu życiu i każdej śmierci” – znajduje odpowiedź w tym, że przez krzyż symbolizujący mękę syna Bożego, można przejść i ujrzeć piękny krajobraz. Tak jakby śmierć nie była ścianą nie do sforsowania, jakby była możliwość znalezienia luki wraz z Jezusem do raju. Kawałek dalej stoi wielki monument oddający hołd ofiarom zbrodni hitlerowskich. Jestem pod ogromnym wrażeniem ! 


Brama do…
...raju. Tutaj w postaci ładnego krajobrazu. Mgła może utrudniać odbiór tego miejsca jako pięknego, lecz mocno wierze, że widoczek jest niczego sobie 😉
Pomnik poświęcony ofiarom zbrodni hitlerowskich.



Zrobiło się ciemno.


   Wróciłem na ulicę Twardzickiego, gdzie wsiadłem do linii autobusowej 83, którą dojechałem do Dworca kolejowego. Ściemniło się, świętnie prezentuje się nowy gmach dworca. Wszedłem do środka i kupiłem bilet na 21:34 do Gdańska. Z pod dworca udałem się ulicą Dworcową na dalszy spacer. Przy Dworcowej na latarniach wiszą gwiazdki, powoli zaczynam oglądać świąteczne ozdoby miasta, lecz to dopiero początek… 


Bydgoszcz pięknieje w wielu miejscach 🙂
Dworcowa 🙂

Druga część już w piątek, bądźcie czujni 😉

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

komentarzy

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Najnowsze wpisy

Archiwa