Dwie godziny w Andernach – część druga :)

D

Witam 🙂 W piątek przedstawiłem Wam pierwszą część z spaceru po Niemieckim Andernach. Byliśmy nad Renem oraz zobaczyliśmy nieco fortyfikacji (http://resztapolskiiswiata.blogspot.com/2015/11/dwie-godziny-w-andernach-czesc-pierwsza.html). 


Zapraszam w dalszy spacer 🙂

Hochstrasse i spojrzenie w stronę Baszty.

Data nad wjazdem.

    Skręcamy w lewo w ulice Hochstrasse, która na samym jej początku zapewnia ciekawą architekturę. Bowiem po lewej stronie stoją mury oraz baszta obronna a z prawej wspomniana (romańska?) świątynia. Dalej przy Hochstrasse stoją niewysokie kamienice, chociażby biała z ciemnymi obwódkami okien i okiennicami. Zaglądam w jedną z uliczek, gdzie stoi ciekawy budynek z cześcią szachulcową u góry i datą “1750” nad wjazdem. 

Zabudowa zróżnicowana wysokościowo.







Dom z datą nad przejazdem 😉



Deptakiem do Kościoła Chrystusa.


    Hochstrasse zmienia się deptak pieszy, gdzie spacer umilają miłe w odbiorze kamienice. Chociażby biała z ciemnymi obwódkami okien i pilastrami, na której szczycie umieszczono zegar. W lewo odbiegają ulice w stronę rzeki, na których osiach widać zielone góry zza rzeki. Doszliśmy do placu, przy którym stoi gotycki, ewangelicki Kościół Chrystusa. 

    Przeszliśmy kolejnymi uliczkami aż na plac przy galerii handlowej połączonej z ratuszem. Galeria w moim odczuciu nie rozsadza przestrzeni, ulokowana między historyczną zabudową nie przytłacza. Dostaliśmy się na wąska Kramgasse, która dotarłem do Rynku. 

Jedna z ciekawszych kamienic przy Hochstrasse.


Fasada Kościoła Chrystusa


Placyk przy Galerii Handlowej.


Kramgasse dostaje się do…

Uroczy Rynek i odkrywanie zabudowy.


    Rynek ma kształt prostokątu, wyłożony jest drobna kostką, a po obu stronach przyozdabia go szpaler drzew. Przy drzewach, na murkach, są miejsca do siedzenia oraz latarnie. Nie sposób nie wspomnieć o uroczej, wspanialej zabudowie. Na rogu z ulicą Bahnhofstrasse stoi dwukondygnacyjna kamieniczka z ciemnego kamienia i beżowymi obwódkami okien. Po prawej stronie mamy biały w zasadzie domek z spadzistym dachem, a obok jasno-ceglana kamienica z wykuszem. Ślicznie prezentuje się zabudowa zamykająca Rynek od strony płd-zach ! Od lewej jest to szachulcowy dom z wysokim dachem, obok ceglana kamienica przypominająca bardziej te z północy (jak z Gdańska) a po prawej kamienica z ciemnego i jasnego kamienia. Po lewej, jeśli wierzyć dacie wypisanej na fasadzie, mamy XVIII-wieczna kamienice. Biała, choć ciemnym kamieniem podkreślono pilastry, część pod gzymsem, szczyt i wejście. Zajrzałem w jedną z uroczych uliczek i już mkniemy na Bahnhofstrasse. 

…Rynek ! 😉


W celu zapoznania się z zabudową spoglądam na prawo…


…przez siebie…


…oraz w lewo. Urocza zabudowa.

Najciekawsza ulica.


    Tak jak Rynek jest uroczy i klimatyczny, to architektonicznie właśnie na Bahnhofstrasse podobało mi się najbardziej. Ulica przeznaczona jest dla pieszych i po prawej stronie (patrząc w stronę murów obronnych) każda z kamienic jest ciekawa. Pierwsza, która mi się rzuciła w oczy, to ta z łososiową elewacją, szarymi obwódkami okien i wykuszem na wysokości pierwszego piętra. Dalej są fasady w kolorach białym, brązowym, jest ceglana, niemal każda ma wykusz i ładne zdobienia. Cała pierzeja wygląda bogato jak na miasto tej wielkości. Wychodzimy na placyk, przy którym stoi kawałek murów obronnych. Ciekawie prezentuje się narożna, różowa kamienica z wykuszem, przy której zaczynają się dwie ulice, w tym ta, którą przed chwilą podziwiałem. 

Najciekawsza architektonicznie ulica – Bahnhofstrasse.





W Andernach kamienice mają różne kolory.

Wzdłuż murów obronnych.


    Wspomniałem o murach obronnych i właśnie idąc wzdłuż nich znaleźliśmy przejście do ulicy Am Stadtgraben. Z zewnątrz widać lepiej wielkość owych murów, które na “oko” sięgają ok. 10-ciu metrów. W murach ulokowanych jest kilka baszt dodających im monumentalności. Zwracam oczywiście uwagę na to, z czego zbudowany jest cały ciąg obronny. Mieszkając w Gdańsku widzę ceglane a tutaj są one z kamienia, miła odmiana. Przy fortyfikacjach ciągnie się pas zieleni z ławeczkami co razem daje cudne wrażenie. 

Mury Obronne plus zieleń, pięknie.


Jedna z baszt 🙂


Am Stadtgraben – jak widać między autami mknie inny pojazd 😉

Zamek, którego nie ma.


    Ulica Am Stadtgraben jest schludnie urządzona i idąc nią docieramy na róg z ulica Hindenburgwall, gdzie w kwestii fortyfikacji dzieje się najwięcej i najciekawiej. Bowiem właśnie tutaj oglądam ruiny… Zamku. Zamek jak się dowiaduje powstawał na przełomie XII i XIII wieku w romańskim i gotyckim stylu. Później dodano elementy renesansowe a w końcu XVII wieku go zniszczono. Mimo tego trochę murów pozostało, jest baszta i wieża. Robi to wrażenie, tym bardziej, iż kawałek dalej stoi Koblenzer Tor. Jak łatwo zauważyć, jest ucięta, dlatego wygląda dość przysadziście. Z tego miejsca jest kawałek do parkingu, z którego odjechaliśmy z powrotem do Plaidt.

Miejsce po Zamku, sporo zostało 🙂


Po prawej stronie Koblenzer Tor, jak widać w nie pełnej krasie.

    W Andernach byłem już kilkukrotnie, ale to był drugi raz taki bardziej świadomy, odkąd zacząłem interesować się Gdańskiem i innymi miastami. Andernach to połączenie ciekawego położenia nad Renem i wśród skalnych wzniesień, które najlepiej widać z bulwaru nad rzeka, imponujących fortyfikacji, które zachowane są w znacznym stopniu – mury, baszty, bastion i pozostałości Zamku, oraz tego co wewnątrz murów, czyli cukierkowej wręcz zabudowy, gdzie urocze kamieniczki z ładnym detalem umilają spacer. Polecam się wybrać 😉

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Jeden komentarz

  • Czekałam na drugą cześć z wielkim apetytem i się nie zawiodłam. Podoba mi się, że pokazujesz takie właśnie widoki. Jestem pod wrażeniem zdjęć, które robisz. Dowiedziałam się dużo ciekawych rzeczy i zawsze jestem z tego dumna. Pozdrawiam. : )

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Ostatnie wpisy

Archiwa