Cześć moi Drodzy!
Drugiego dnia na Lubelszczyźnie postanowiłem odwiedzić Chełm. Spokojne zabytkowe miasteczko o unikalnych walorach już od dawna było na mojej liście. Wszak jako wieloletni mieszkaniec gdańskiego Chełma, chciałem w końcu zobaczyć jak wygląda miasto Chełm (z ciekawostek, ten gdański również swego czasu był miastem).
Przebywając w Lublinie (relacja ze spaceru TUTAJ) miałem ułatwione zadanie. W niecałą godzinę dostałem się pociągiem do Chełma, na którego obejrzenie dałem sobie 4,5 h.
Chełm ulokowany jest zaledwie 20 km od granicy z Ukrainą, nie dziwią więc dwujęzyczne napisy, hotel o nazwie Lwów bądź liczne pociągi zmierzające na wschód. Wysiadając z pociągu poczułem oddech wschodu, lekkie odizolowanie i poczucie bycia w zupełnie innej części Polski. Poczułem się znakomicie.
Zapraszam do lektury!
Chełm – krótka charakterystyka
Chełm jest trzecim co do wielkości miastem województwa Lubelskiego z liczbą mieszkańców ok. 56 tysięcy. Miasto położone jest nad rzeką Uherką, na południowo-wschodnim skraju Pagórów Chełmskich, na powierzchni niemal 40 km2. Chełm leży na kredowym podłożu dochodzącym do 800 metrów grubości i słynie z JEDYNEJ w Europie dostępnej do zwiedzania zabytkowej kopalni kredy piszącej! Pod miastem wiją się wykute w kredzie siłą ludzkich rąk korytarze. Bardziej widoczną atrakcją miasta jest Góra Chełmska z Bazyliką Najświętszej Marii Panny. Chełm ma długą i burzliwą historię, na którą wpływało położenie blisko Rusi Kijowskiej. Miasta na styku, czerpiące z wielu kultur i religii, mają ogromne zasoby, a jednocześnie to tam historia odciska najmocniej swoje piętno.
Osiedle Dyrekcja – Dyrekcja Dolna
Zwiedzanie zacząłem od ulicy Piłsudskiego, przy której łatwo zauważyć zaplanowane założenie urbanistyczne. Jak się okazuje, to część Osiedla Dyrekcja, wybudowanego w latach 1928-1939 w związku z zamiarem przeniesienia z Radomia do Chełma Wschodniej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych.
Osiedle składa się z trzech kolonii. Najbliżej Dworca PKP znajduje się kolonia “Dyrekcja Dolna” ze zwartą zabudową w postaci pierzei kilkupiętrowych budynków nakrytych spadzistym dachem. Oś całej kompozycji zamyka Gmach Dyrekcji. Ważnym elementem założenia jest zieleń – dorodne drzewa i rozległe trawniki.



Osiedle Dyrekcji – Dyrekcja Górna
Duża przestrzeń “Dyrekcji Dolnej” zmienia się na bardziej kameralne uliczki poprzedzające “Dyrekcje Górną”. Spacer ulicą George’a Stephensona sprawił mi dużo radości. W takich miejscach jesień jest zaiste piękna. Zespół podobnych do siebie domów, architektonicznie nawiązujących do dworków, wraz ze starym drzewostanem, prezentuje się z klasą.

Doszedłem w ten sposób do Placu Tysiąclecia Państwa Polskiego, a więc ronda łączącego “Dolną” i “Górną” kolonie. Wzdłuż brukowanych ulic: Bydgoskiej, Katedralnej lub Jana Kazimierza, napotkałem pierzeje międzywojennej zabudowy, urozmaicone spadzistym dachem, i rytmem ryzalitów ze szczytami oraz pilastrami. Całości dopełnia zieleń w postaci drzew i trawników. Uwielbiam miejsca z historią, a tę czuć tutaj jak na dłoni.




Drewniane budownictwo
Wyszedłem wówczas na ulicę Żwirki i Wigury, przy której stoi kilka ładnie zachowanych drewnianych chat. Od początku Chełm zrobił na mnie wrażenie dużą ilością zieleni i historyczną zabudową, aczkolwiek najciekawsze wciąż przed nami.



Ulica Hrubieszowska u podnóża Góry Chełmskiej
Udałem się na ulicę Hrubieszowską, biegnącą u podnóża Góry Chełmskiej, a więc niezwykle ważnego dla Chełma miejsca, to od niego bowiem owo lubelskie miasto wzięło swoją nazwę. Z jednej strony podziwiałem zieleń parku i biel zespołu katedralnego Bazylianów z XVIII stulecia, z drugiej przyglądałem się zabudowie i rozciągającym się za nimi pejzażom.



Warto zwrócić uwagę na Pałac Kretzschmarów – zbudowaną w latach 1895-1896, według projektu A. Sokołowa, secesyjno-eklektyczną kamienicę/pałac. Usiadłem pośród jesiennych liści na Skwerze im. Księcia Daniela, racząc się bułką, a nade wszystkim widokiem na Wysoką Górkę i feerie październikowych barw.


Schodząc “piętro” niżej
Wysoka Górka dominuje ponad okolicą, a teren opada w kierunku południowym. Interesująca mnie ulica Pocztowa położona jest już “piętro” niżej, aniżeli ulica Hrubieszowska, z kolei wyłożona “kocimi łbami” ulica Zamojska, prowadzi jeszcze niżej. Idąc od początku ulicą Zamojską na szczyt Wysokiej Górki, pokonujemy w pionie ponad 30 metrów. To tak, jakby wejść na 10-piętrowy blok mieszkalny.
Tego typu ukształtowanie terenu daje duże możliwości krajobrazowe, ponieważ z ulic rozpościerają się widoki poza gęstą tkankę (np. z ulicy Hrubieszowskiej), jak również dużo ciekawiej prezentuje się zabudowa (chociażby widoczny zewsząd zespół katedralny Bazylianów).

Ulica Lwowska
Za deptak w Chełmie robi ulica Lwowska, choć ona sama nie przykuła mojej uwagi, jak widoczna z jej perspektywy świątynia – Kościół Rozesłania Świętych Apostołów. Ulica Lwowska prowadzi wprost na Rynek, a więc Plac dr. Edwarda Łuczkowskiego. Mamy w tym momencie sytuacje, w której z dość przeciętnej ulicy, wchodzimy na najważniejszy plac w mieście i to ROBI WRAŻENIE.


Weźmy sobie przestrzeń Placu dr. Edwarda Łuczkowskiego na warsztat

Oczywiście Chełmski Rynek nie ma podjazdu skalą do tych najokazalszych w Polsce, ale nie o to tutaj chodzi. Proporcje, subtelność, położenie, otwarcia urbanistyczne – to wszystko świadczy o uroku tego miejsca.
Kształt placu
Przede wszystkim w oczy rzuca się kształt placu w formie dość długiego prostokąta. Patrząc z jednej strony Rynku na drugą, można ogarnąć wzrokiem obie pierzeje składające się w dużej mierze z piętrowych, miłych dla oka kamieniczek, dostrzegając to, co w perspektywie.


Otwarcia urbanistyczne
Dużym atutem Placu dr. Edwarda Łuczkowskiego są otwarcia urbanistyczne – z jednej strony plac otwiera się na Wysoką Górkę, a więc miejsce symbol, z drugiej na barokową fasadę Kościoła Rozesłania Świętych Apostołów i falujący już za miastem usłany lasami pejzaż.


Zagospodarowanie Rynku
Nie bez znaczenia jest zagospodarowanie miejsca – plac wyłożony jest w dużej mierze drobną kostką brukową, wyłączając miejsce wokół repliki studni i obok zabytkowego kiosku z początku XX wieku. Tuż obok drewnianej studni innym kolorem kostki zaznaczono zarys Ratusza, który został rozebrany po pożarze w połowie XIX wieku.
Dodatkowym atutem tego jakże schludnego staromiejskiego placu jest fakt położenia. W większości przypadków uliczki odchodzące od Placu dr. Edwarda Łuczkowskiego, biegną w dół.





Kościół Rozesłania Świętych Apostołów
Opuszczając Rynek, podszedłem do wspomnianego już kilka razy Kościoła Rozesłania Świętych Apostołów. Późnobarokowa świątynia zbudowana w latach 1753-1763 przyciąga wzrok jasną barwą tynku i oczywiście kształtem. Architekt Paweł Antoni Fontana zaprojektował fasadę z dwiema skośnie ustawionymi wieżami, między którymi kryją się drzwi wejściowe. Zachęcam do wejścia, gdyż przepych i bogactwo kościoła potrafią zadziwić. Przede wszystkim późnobarokowa polichromia z połowy XVIII wieku pędzla Józefa Majera, do tego drewniane ołtarze, ambona lub chrzcielnica, to istotnie dzieła sztuki.


Park Miejski im. Unii Europejskiej
Ruszyłem w dalszą trasę ulicą Lubelską, zdaje się najbardziej miejską w wyrazie ulicą Chełma, mijając filię Muzeum Ziemi Chełmskiej i Chełmski Magistrat z lat 1926-1927, docierając do Parku Miejskiego im. Unii Europejskiej.
Park jest zadbany, ładnie urządzony i warty odwiedzin. Nawet jeśli takie miejsca Was nie interesują, można taki park wykorzystać na odpoczynek w trakcie zwiedzania.





Nim zszedłem pod ziemię
Wróciłem na ulicę Lubelską, chcąc dowiedzieć się więcej o Chełmskich Podziemiach Kredowych. Kupiłem wówczas bilet, ale wejście z grupą i przewodnikiem miałem mieć za 20 minut, zatem pokręciłem się po okolicy, odwiedzając Plac Gdański, Cerkiew św. Jana Teologa oraz dawną Cerkiew Św. Mikołaja.



Unikalna atrakcja – jedyne w Europie podziemia kredowe
Chełm to miasto słynące z jedynych w Europie podziemi kredowych! Historia najstarszych korytarzy sięga XIII wieku, kiedy to mieszkańcy drążyli je w celach obronnych. Z biegiem czasu, a konkretniej to od XVI wieku, kredę zaczęto wydobywać i nią handlować. Pod większością domów istniały tunele, zaś ich łączna długość może sięgać kilkudziesięciu kilometrów.
Wędrówka z przewodnikiem odbywa się na poziomie od 10 do 15 metrów pod powierzchnią ulic i placów. Idąc kolejnymi tunelami mamy tabliczki z adresem, pod którym się znajdujemy. Nawiązując do repliki studni z Rynku, na trasie turystycznej w podziemiach kredowych, zobaczyłem oryginalny szyb tejże studni!
Trasa turystyczna liczy sobie około 1,5 km, a jej przejście zajmuje niecałą godzinkę. Koszt – 30 zł. Świetne przeżycie móc zobaczyć na żywo i poczuć jak przez wieki drążono tunele i wydobywano kredę piszącą.




Górka Chełmska – długa historia, nazwa miasta, widoki
Na deser zostawiłem sobie spacer po Górce Chełmskiej. Wzniesienie ze szczytem na 237 metrach n.p.m. jest symbolem miasta, a także źródłosłowem jego nazwy. W języku staropolskim wyraz “chełm” oznaczał wzgórze.
Góra Chełmska ulokowana jest w sercu Chełma, dobrze widoczna z okolicznych ulic, jak również z daleka, kiedy wjeżdża się do miasta i widzi bryłę Bazyliki Najświętszej Marii Panny. Zabytkowe zabudowania skoncentrowane są w centralnej części góry.
Najważniejszym jest Bazylika Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Pierwsza świątynia została tutaj zbudowana w XIII wieku, obecna, barokowa, przebudowana przez Pawła Fontanę w latach 1736-1757. Tuż obok stoi sporo młodsza, bo wzniesiona w 1878 roku Dzwonnica. Mimo różnicy wieku, oba zabytki idealnie się komponują.
Starszymi zabytkami są: Klasztor Bazylianów z połowy XVII wieku oraz jedyna zachowana brama miejska – Brama Uściłuska – wzniesiona w 1616 roku.
Duże wrażenie robi wejście na górę, zarówno od strony parku, ul. Hrubieszowskiej i Placu dr. Edwarda Łuczkowskiego. Brukowana droga, zaś w górze pokaźna świątynia, do tego całość okraszona jesiennymi liśćmi.
Wszedłem również na szczyt góry, skąd można oglądać stojące blisko zabytkowe zabudowania, jak też widok na miasto. Co ciekawe, na Górze Chełmskiej znajdowało się wczesnośredniowieczne Grodzisko. Pod ziemią odkryto również pozostałości palatium książęcego, cerkwi Św. Jana Złotoustego oraz kamiennej wieży datowanej na XIV wiek.













Jaki jest Chełm?
Wracając w kierunku Dworca PKP miałem w głowie to wszystko, co zobaczyłem w ciągu ostatnich 4 godzin i do teraz jestem pełen podziwu. Chełm jest miastem zdecydowanie GODNYM odwiedzin. To miasto unikat, gdzie białe świątynie stoją na zielonym tle i kredowych podziemiach. Począwszy od Osiedla Dyrekcja, poprzez walory Placu dr. Edwarda Łuczkowskiego, słynne Podziemia Kredowe, na Górce Chełmskiej kończąc. Świetne barokowe świątynie, różnice wysokości, zadbana zieleń, schludny Rynek z historią oraz JEDYNA w Europie możliwość zwiedzania podziemi kredowych i spacerowania tunelami wydrążonymi w kredzie kilkanaście metrów pod ulicami. Muszę Was jeszcze namawiać?
Kilka (istotnych) słów na koniec
Dziękuję Wam za lekturę i wizytę na blogu. Mam nadzieję, że relacja z jesiennego wyjazdu do Chełma się Wam spodobała. Jesienią również jest pięknie, dlatego jeśli czytasz te słowa po skończonych wakacjach i martwisz się, że kolejne wakacje za rok… no to się nie martw. Jesienią tak samo można zrobić sobie piękny wyjazd.
A tutaj możecie dobrowolnie wesprzeć mą działalność i pomóc rozwijać treści na blogu, stawiając mi kawkę ☕ Dziękuję!
Zachęcam również do zaglądania i śledzenia mnie na FB – Miejski Wojażer i IG – miejskiwojazer. Dziele się tam na bieżąco miejscami, które odwiedzam. Załączam zdjęcia, piszę na żywo z danego miejsca i dodaje relację.
Odkrywajcie Europę, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!