Tbilisi – spacer po Ogrodzie Botanicznym oraz spektakularne widoki z murów Twierdzy Narikala!

T

Cześć moi drodzy!

W kwietniu tego roku odbyłem podróż do Gruzji. Była to do tej pory najciekawsza podróż, jaką odbyłem. Masa wspaniałych miejsc i emocji, przez które po kolei Was przeprowadzę.

Ważna sprawa! Czytacie DZIEWIĄTY post z wizyty w Gruzji. Niżej macie odnośniki do pozostałych wpisów o Gruzji.

W niniejszym wpisie zobaczycie jak spędziłem drugi dzień w Tbilisi. Zwiedzimy wspaniały Ogród Botaniczny oraz wejdziemy na mury Twierdzy Narikala z niesamowitymi widokami!

Zapraszam na wspólny spacer po Tbilisi!

Siódmy dzień w Gruzji, drugi w Tbilisi

Siódmy dzień w całości poświęciłem Tbilisi. Napiszę od razu, był to jeden z bardziej udanych dni z całej podróży do Gruzji. Pogoda dopisała, odwiedziłem wiele fantastycznych miejscówek, oglądałem miasto z góry z punktów widokowych, których Tbilisi ma na pęczki, było bardzo krajobrazowo, a jednak miejsko.

Zwiedzanie Ogrodu Botanicznego – zieleń, woda, punkty widokowe

Dzień zacząłem około 10:00, kiedy wyszedłem z mieszkania i skierowałem do bramy Ogrodu Botanicznego. Ogród zajmuje ponad 100 ha powierzchni a jego historia sięga XVII wieku.

Warto zwrócić uwagę na jego położenie w wąwozie Tsavkisis-Tskali, między jednym a drugim pasmem gór. Patrząc od strony rzeki Kury, widzimy wzgórze z Twierdzą Narikala, ciągnące się na północ i właśnie za nim “kryje” się ogród.

Przez całą długość przepływa rzeka, która może stanowić oś spaceru. Idąc wzdłuż rzeki na zachód, napotkałem wspaniałe miejsce, wodospad spływający ze skał a nad nim most, obok znajduje się niewielka altanka, z której świetnie widać ukształtowanie terenu, w którym znajduje się ogród.

Przechodząc na drugą stronę rzeki i tym samym idąc ku południowej części ogrodu, byłem coraz wyżej, a co za tym idzie, z alejek roztaczały się piękne, rozległe widoki. Chociażby połączenie zieleni ogrodu, skały na której stoi pomnik “Matki Gruzji” oraz Twierdza Narikala (oba miejsca są w nieco dalej w tym wpisie) a dalej spora połać miasta usłana zabudową.

Następnie trafiłem do ładnie urządzonej części ogrodu blisko wyższych, skalistych gór na południu miasta. Oczka wodne z głośnymi żabami, strzyżone drzewa, kwiatki – przytulne miejsce, dogodne do odpoczynku.

Będąc coraz bliżej wyjścia, napotkałem kolejny, specjalnie przygotowany punkt widokowy. Genialnie wygląda z tej perspektywy Twierdza Narikala i reszta miasta w tle.

Twierdza Narikala – punkty widokowe budzące emocje

Twierdza i cała góra rozpościerająca się między Ogrodem Botanicznym a centrum miasta, była moim drugim celem tego dnia. Wejście znalazłem blisko bramy do ogrodu. Idąc schodami, po prawej stronie oglądałem dzielnice łaźni, aż doszedłem w miejsce, gdzie zawróciłem dnia poprzedniego. Tym razem przechodząc przez bramę, dostałem się na mury twierdzy!

Twierdza Narikala (co znaczy “niższy, mniejszy zamek”) została zbudowana przez Persów w VI wieku, jednak mury, na których stałem i które możemy oglądać, pochodzą najprawdopodobniej z czasów arabskich emirów (VIII wiek).

Miejsce, w którym się znalazłem jest wspaniałe dla tych, którzy lubią oglądać miasta z wysokości. A Tbilisi jest wyjątkowo wdzięcznym miastem, jeśli o ten aspekt idzie. Głównie ze względu na położenie, lecz również ciekawe budowle.

Mamy zatem skały, z których wyrastają mury twierdzy, dalej klifowy brzeg rzeki Kury i rozciągającą się dalej za rzeką zabudowę. Z drugiej strony widok totalnie odmienny, zieleń Ogrodu Botanicznego i kolejne wzniesienia. Wyobraź sobie, że stoisz ponad miastem i gdzie się nie obejrzysz, tam widzisz coś wspaniałego… Jakby tego było mało, góra jest jeszcze wyższa. Można wchodzić, oczywiście z należytą ostrożnością, ponad mury twierdzy, na skalne szczyty.

Minąłem Kościół Św. Mikołaja, którego historia jak się okazuje sięga XIII wieku, jednak obecny budynek ma ledwie… 20-kilka lat. Kilka odważnych kroków i już po chwili miałem świątynie “pod nogami”, podobnie jak punkt widokowy, na którym byłem kilka chwil wcześniej.

Z tego miejsca widoki są jeszcze bardziej spektakularne… Ciągnąca się na zachód porośnięta zielenią skała a na niej mury twierdzy, niżej Ogród Botaniczny, przestrzeń robiąca wrażenie, tym bardziej, że jesteśmy w mieście. A o tym nie dają zapomnieć miejskie pejzaże, które roztaczają się z drugiej strony. A jest co oglądać. Warto jest ogarnąć panoramę miasta w całości, a później przyglądać poszczególnym jej fragmentom.

Pomnik “Matki Gruzji”

Podążając pod pomnik “Matki Gruzji” dostałem dawkę kolejnych widoczków, tym razem na jedną z części centrum miasta – Mtatsminda, oraz płaskowyż o tej samej nazwie, gdzie jeszcze tego samego dnia się udałem (co zobaczycie w następnym, sobotnim wpisie).

Spacerując wzdłuż grzbietu górskiego nie sposób nie zauważyć 20-metrowej wysokości pomnika “Matki Gruzji”. W jednej dłoni trzymając czaszę z winem zaś w drugiej miecz, jest metaforą charakteru Gruzinów. Postawiona w 1958 roku aluminiowa kobieta, spogląda dumnie na Tbilisi, usiadłem więc pod jej stopami i rozkoszowałem tym samym widokiem.

Trzymajcie dodatkowo krótki filmik złożony przez telefon prezentujący miejsca, które odwiedziłem w Tbilisi.

Kilka (istotnych) słów na koniec

Pierwszą część drugiego dnia w Tbilisi i siódmego w Gruzji wyglądała jak wyżej. Spacer po Ogrodzie Botanicznym dał oderwać się od miejskiego zgiełku i obejrzeć super krajobrazy, z kolei spod murów twierdzy Tbilisi prezentuje się zjawiskowo!

W sobotę ostatni wpis, w którym przyjrzymy się bliżej stolicy Gruzji, a będzie ponownie pięknie 🙂

Zachęcam do zaglądania i lajkowania fanpage’a MIEJSKI WOJAŻER (klik), gdzie każdego tygodnia przedstawiam jakieś miasto lub kraj.

Odkrywajcie świat, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Dodaj komentarz

Kamil Sulewski

Cześć moi drodzy!

Uwielbiam podróżować, zwiedzać, rozgryzać miasta i kraje, sprawdzać czym się różnią w zakresie architektonicznym i społecznym. Kocham miasta, jednakże nie zapominam o naturze, którą znajduje i w miastach i totalnie poza nimi.

Ostatnie wpisy

Archiwa